Radziwiłł: Zatrzymamy wyprowadzanie laboratoriów ze szpitali

28 Marca 2017, 14:34

Taką deklarację złożył dziś na posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia minister Konstanty Radziwiłł. O zmiany na rynku badań od dawna postuluje Krajowa Izba Diagnostyki Laboratoryjnej. 

O tym, że MZ chce zatrzymać wyprowadzanie laboratoriów ze szpitali mówił dziś w Senacie minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przy okazji prac nad ustawą o sieci szpitali.

Chodzi o bezpieczeństwo pacjentów

- Ten ruch outsourcingu jest niekorzystny z dwóch powodów. Jeden powód gospodarczo-narodowy jest taki, że duża część działalności mogłaby pozostać w rękach polskich i pewnie tak byłoby lepiej, a drugi – ważniejszy z punktu widzenia ministra zdrowia - to kwestia jakości tych badań i bezpieczeństwa pacjentów – wyjaśnił minister. - Zdaje się, że przynajmniej część tych praktyk, dotyczących wyprowadzania laboratoriów poza szpital dokonuje się z uszczerbkiem dla jakości prowadzonych badań - dodał.

Jak MZ chce uregulować diagnostykę?

Minister Radziwiłł zapewnił dziś, że właściwym miejscem do tego, aby w szczegółach rozmawiać o problemach w diagnostyce laboratoryjnej jest powołany w MZ zespół, który ma pracować nad nowelizacją ustawy o diagnostyce laboratoryjnej. - Ale również umówiliśmy się, że rozważymy ewentualność jakiejś regulacji towarzyszącej tej ustawie (o sieci szpitali, red.), np.: w jednym z rozporządzeń, albo w jednym i w drugim miejscu, w rozporządzeniach koszykowych, gdzie można byłoby wprowadzić dodatkowe wymagania. Jest kilka miejsc w legislacji, które mogłyby wyjść naprzeciw temu oczekiwaniu, które nie jest tylko oczekiwaniem środowiska diagnostów, ale ono wynika z diagnozy sytuacji. Także deklaruję, że chcemy tę sprawę załatwić – powiedział Radziwiłł.

Nie możemy dłużej pozwalać na patologie

Kwestię zmian na rynku badań laboratoryjnych poruszyła dziś na senackiej Komisji Zdrowia Elżbieta Puacz, prezes KIDL. - Mimo wielokrotnych rozmów z przedstawicielami ministerstwa zdrowia, w tej i w ubiegłej kadencji – do tej pory żaden minister zdrowia nie złożył nam tak twardej deklaracji zmian, na które od dawna czekamy. Zgadzam się z ministrem Radziwiłłem, że to nie jest tylko kwestia oczekiwań po stronie diagnostów laboratoryjnych. Przede wszystkim jest to sprawa bezpieczeństwa pacjentów. Nie możemy dłużej pozwalać na patologie, które mogą mieć dla chorych bardzo poważne konsekwencje. Trzymamy ministra Radziwiłła za słowo, deklarujemy pełną współpracę i oczekujemy konkretnych propozycji – podkreśliła w rozmowie z Polityką Zdrowotną prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych. 

Aleksandra Smolińska

Foto: KPRM

Polecamy także:

  • O postulatach diagnostów laboratoryjnych pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

11 komentarzy

nadia Czwartek, 13 Kwietnia 2017, 19:32
za to co zrobiliście z zawodem technika należy wam się najwyższy wymiar kary. I wszystkiego najgorszego !!!!!!!!!!!!!
pytong Czwartek, 06 Kwietnia 2017, 10:13
Proszę bez ideologicznej demagogii i pisowskiego gołosłowia - proszę podać konkretne przykłady patologii wykrytych w laboratoriach prywatnych oraz "uszczerbku dla jakości badań"... Zatkało kakało?
diagnaosta KK Wtorek, 04 Kwietnia 2017, 6:36
Zmiana niby dobra, ale co z już istniejącymi laboratoriami prywatnymi umiejscowionymi w szpitalach? Czy zamierzają je zlikwidować/wygonić? Co z pracownikami takich labów? Tow końcu nie ich wina, że trafili tu do pracy, starają się tak samo jak ci z państwowych, mają przy tym zarazem więcej roboty (bo na samym szpitalu firma nijak nie zarobi...) przy pensji podobnej, nieadekwatnej do ilości obowiązków. I ostatnie pytanie - co z tymi specjalistycznymi badaniami, których koszt jest tak duży, że wykonuje się je tylko w pojedynczych laboratoriach zbierając materiał z innej okolicy? Panie ministrze zmiana może być dobra, oby jednak była dobrze przemyślana!
PP Piątek, 31 Marca 2017, 11:36
Nie można powiedzieć, że firmy prowadzące laboratoria działają zupełnie źle. Wiodące firmy remontują laboratoria, wyposażają je w sprzęt wysokiej jakości, pracę wykonują wykwalifikowani pracownicy, choć często stanowią garstkę, ponieważ diagności po studiach medycznych są zastępowani przez absolwentów uczelni, które nic nie mają wspólnego z medycyną. Największym problemem jest człowiek, który wykonuje badania, traktowany jako ostatnie ogniowo korporacji. Firmy w walce o klienta, kontrahenta, obniżają drastycznie ceny badań. To wszystko uderza w ostatnie ogniowo-diagnostę laboratoryjnego. Niskie pensje nie są adekwatne do wykonywania tak odpowiedzialnej pracy. Komercja wygrała ze zdrowym rozsądkiem.
diagnosta Czwartek, 30 Marca 2017, 8:39
Nie jestem wrogiem "outsourcingu". Nie uważam, że sieciówka to samo zło. Uważam, że skandaliczne jest przejmowanie zadbanych, doposażonych laboratoriów ze szpitali "państwowych", które maja odpowiednią kadrę. Niech prywaciarze wybudują sobie, wyposażą i zatrudnią, a nie prywatyzują w stylu lat 90-0tych. Uzdrawiacze, którzy chwalą się ISO i akredytacją którą mają w jednym centralnym labie a w terenie bylejak... Dopóki kadra dyrektorów 50-60-latków wychowanych w głębokiej komunie się nie zmieni to nie zmieni się sytuacja laboratoriów.
Ela Środa, 29 Marca 2017, 6:44
Należy taką ustawę wprowadzić w trybie CITO. Pracownicy laboratoriów szpitalnych outsourcingowanych po prostu na to zasługują. Tak dłużej być nie może.
nw Środa, 29 Marca 2017, 6:41
A co z wyprowadzonymi i wyprowadzanymi zakładami patomorfologii ze szpitali leczących chorych onkologicznie? Czy w tym przypadku tez zostaną podjęte starania aby zatrzymać i odwrócić ten proces? Czy szpital leczący chorych onkologicznie może być zwolniony od odpowiedzialności za to co najważniejsze a więc za prawidłową czyli trafioną diagnozę a tym samym za prawidłowe i skuteczne leczenie? Czy szpital może wydawać wielkie pieniądze na leczenie, które nie ma sensu a potem umyć ręce i powiedzieć: nie jesteśmy winni złego leczenia, tylko samozatrudniony, walizkowy patomorfolog z miejscowości n, oddalonej 200 km od naszej placówki, bo on postawił złą diagnozę według, której nasi znakomici onkolodzy i chirurdzy nieskutecznie leczyli chorego narażając go na przedwczesną śmierć albo bezsensowne kalectwo?
:) Wtorek, 28 Marca 2017, 18:03
A zostało jeszcze coś do wyprowadzenia? ;)
:):):):) Wtorek, 28 Marca 2017, 17:52
W końcu dobra zmiana!:)
Rudzielec Wtorek, 28 Marca 2017, 15:48
Myślę, że słowo "ewentualność " nie wymaga już więcej komentarza
Jagoda Wtorek, 28 Marca 2017, 14:47
Super. Bardzo się cieszymy. Bardzo dobra wiadomość