Lekarze: To cud, że POZ jeszcze funkcjonuje

28 Marca 2017, 15:50

Od lekarzy POZ oczekuje się w Polsce cudów. I cudem jest, że to ostatni element systemu ochrony zdrowia, który jeszcze w miarę sprawnie funkcjonuje – uważają lekarze z Federacji Porozumienie Zielonogórskie i domagają się wzmocnienia roli POZ.

Czy w 10 minut można wysłuchać pacjenta, zbadać go, zdiagnozować, zalecić sposób leczenia, wypisać receptę, zwolnienie lekarskie, wydać zaświadczenie, w międzyczasie przeprowadzić pogadankę na temat szkodliwości palenia papierosów i konieczności zażywania ruchu, zlecić badania profilaktyczne i wypełnić parę kwitów do różnych instytucji? Lekarze rodzinni uważają, że oczekuje się od nich więcej, niż są w stanie zrobić w ramach POZ. Chcą głębokich, systemowych zmian, a nie powierzchownej, doraźnej korekty. 

POZ nie pomoże ogólnikowa ustawa

Podczas debaty Top Medical Trends na temat medycyny rodzinnej prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski podkreślał, że zmian podstawowej opieki zdrowotnej nie uda się wprowadzić poprzez ogólnikową i powierzchowną ustawę, a także że nie da się tego zrobić w ciągu dwóch lat. Nie jest to możliwe, bowiem w ciągu ostatnich lat w POZ narosło zbyt dużo problemów - zarówno systemowych, jak i utrudniających lekarzom codzienną pracę – podkreśla FPZ.

- Porozumienie Zielonogórskie nieustannie opowiada się za wzmocnieniem roli POZ w systemie ochrony zdrowia - wyjaśnia Jacek Krajewski. - Oznacza to większe wykorzystanie kompetencji lekarzy rodzinnych, a więc także więcej obowiązków. Żeby je na siebie przyjąć, konieczne jest uporządkowanie wielu elementów, czego, niestety, projekt ustawy o POZ nie czyni. Wiemy, jak lekarz rodzinny mógłby sprawować bardziej skuteczną opiekę nad pacjentami. Spójrzmy jednak na realia: przeciętny lekarz POZ w Polsce przyjmuje dziennie kilkudziesięciu pacjentów. Na każdego z nich ma ok. 10 minut, podczas gdy np. jego kolega w Szwecji może poświęcić pacjentowi średnio pół godziny. Czy w 10 minut da się rozwiązać problem, z jakim pacjent przyszedł i jeszcze znaleźć czas na działania profilaktyczne, które powinny być realizowane w POZ? To jest fizycznie niemożliwe. Dlatego skupiamy się na medycynie naprawczej, z pełną świadomością, że to powinien być ważny, ale nie jedyny element naszej pracy. W dodatku nawet tu napotykamy poważne trudności. W POZ kolejek nie ma, pacjent ma do nas dostęp na bieżąco. Ale co z tego, skoro gdy sytuacja wymaga konsultacji ze specjalistą, na konsultację trzeba czekać miesiącami? Skoro najczęściej nie ma żadnego przepływu informacji między POZ, szpitalami i poradniami specjalistycznymi, a lekarze POZ nie mogą sami zlecić wielu koniecznych badań?

Brakuje lekarzy i motywacji

Jacek Krajewski podkreśla też, że polscy lekarze POZ udzielają najwięcej porad w skali Unii Europejskiej. Jednocześnie jest ich najmniej w stosunku do wielkości populacji. - Czy Polacy mniej chorują niż inni Europejczycy? A może profilaktyka zdrowotna jest realizowana u nas gdzie indziej? Nie. Z drugiej strony, od lekarza POZ oczekuje się dodatkowych czynności biurokratycznych, które zabierają czas, jaki można by poświęcić pacjentowi – uważają lekarze rodzinni. - Ogromnym problemem jest malejąca i coraz starsza kadra w POZ - dodaje Jacek Krajewski. - Następców w naszej dziedzinie brakuje i będzie brakować, jeśli nie stworzy się odpowiedniego systemu motywacyjnego. Dziś wybierając specjalizację medycyny rodzinnej młody lekarz skazuje się na przepracowanie i trudności w rozwoju zawodowym (brak czasu na szkolenia, ograniczone możliwości zdobywania innych specjalizacji). Wielu naszych kolegów latami nie korzysta z urlopów wypoczynkowych, bo w małych ośrodkach trudno im znaleźć zastępstwo. Z pewnością nie zachęca to do wyboru pracy w POZ.

Aleksandra Smolińska

Źródło: FPZ

Polecamy także: 

O zmianach w projekcie ustawy o POZ pisaliśmy tutaj

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz