Czy przez sieć szpitale zadłużą się jeszcze bardziej?

28 Kwietnia 2017, 11:25

Polskie szpitale od lat zmagają się z ogromnym zadłużeniem. Brak rozwiązań systemowych spowodował, że spora część znich do dziś nie poradziła sobie z tym problemem. Na kilka miesięcy przed wejściem w życie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej analizujemy, czy reforma może pogorszyć i tak już kiepską sytuację szpitali?

Zadłużenie podmiotów leczniczych utrzymuje się głównie dlatego, że część z nich nie wyrównuje ponoszonych kosztów osiągniętymi przychodami. Z danych resortu zdrowia wynika, że pod koniec 2016 r. zadłużenie SPZOZ wyniosło ponad 11 mld zł. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy szpitali klinicznych.

Co z zadłużeniem placówek po wejściu w życie sieci szpitali?

Ministerstwo Zdrowia deklaruje, iż przyznany ryczałt zapewni szpitalom właściwy poziom finansowania oraz racjonalizację świadczeń realizowanych przez placówki. Owa racjonalizacja może martwić, bo co w zasadzie oznacza? Konieczność ograniczenia realizacji nieopłacalnych procedur i nadwykonań, czy po prostu prowadzenie rozsądnej polityki zarządzania budżetem przez dyrekcje placówek? Zmiana finansowania być może nie wpłynie znacząco na patową już sytuację szpitali, o ile resort będzie trzymał się zapewnień a kwota ryczałtu będzie oparta na dokładnych wyliczeniach, nie tylko na tzw. budżecie archiwalnym, przy tym uwzględni także ewentualny wzrost kosztów funkcjonowania placówki już w sieci. Znacznie większe zagrożenie dla finansów szpitala wywołać mogą zmiany w wycenach, rosnące koszty samego funkcjonowania oraz brak rychłej perspektywy wzrostu finansowania ochrony zdrowia w ogóle. Niewątpliwie zatem przed menadżerami placówek stoją kolejne wyzwania.

- Zadłużenie rośnie, bo zmienia się niekorzystnie system wyceny procedur, zwiększają się koszty pracy i nie tylko (media, obsługa itp.) i tego sieć nie zmieni. W kontekście zaś ostatniego stanowiska Premiera Morawieckiego (tak donosi prasa) o braku zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia w kolejnych latach sytuacja szpitali może się tylko pogorszyć, uważa Dorota Gałczyńska-Zych, Dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie.

Czy istnieje groźba, że przez długi szpitale ograniczą dostęp do leczenia?

- Nie wiem, czy ograniczenie świadczeń z powodów finansowych jest możliwe, a raczej czy ktoś zechce podjąć taką decyzję zarządczą. Raczej może się to dokonywać przez likwidację działalności i to jest scenariusz prawdopodobny, bo likwidacja zawsze wiąże się z ograniczeniem dostępu do tych świadczeń. Przygotowywana reforma zakłada, że wszyscy do sieci zechcą wejść, a nie uwzględnia scenariusza, że być może istnieją takie szpitale lub oddziały, które dokonają innego wyboru, chociażby ze względów ekonomicznych. Wtedy założenia o dostępności zwłaszcza równej dla obywateli będą bez pokrycia - odpowiada Dorota Gałczyńska-Zych.

Niewątpliwie jednak zła sytuacja podmiotu leczniczego sprzyja narastaniu obaw pacjentów, co do możliwości uzyskania swobodnego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.

Restrukturyzacja szansą dla szpitali?

Konieczne jest przygotowanie strategii, która pozwoli ograniczyć rosnące zadłużenie szpitali. Nie jest to jednak proste, przy ograniczonych zasobach oraz nieustannie rosnących kosztach systemu. Reforma mająca na celu wprowadzenie poziomów zabezpieczenia zdrowotnego, w założeniu służyć ma przede wszystkim pacjentom - skoordynować opiekę oraz jeszcze lepiej wykorzystać możliwości działających już na rynku placówek. Swego rodzaju restrukturyzacją może być zoptymalizowanie liczby oddziałów czy samych szpitali będących w sieci. Działanie takie, przeprowadzone w racjonalny sposób wcale nie musi oznaczać ograniczenia pacjentom dostępu do opieki szpitalnej.

Z danych na rok 2014, wynika że w Polsce mieliśmy 1591 szpitali, z tego kontrakt z NFZ miało 1234 placówek. Łączna liczba łóżek wyniosła 177 tys., a w szpitalach posiadających kontrakt z płatkiem 150 tys. Z informacji Banku Światowego wynika, że w Polsce na 1000 pacjentów przypada 6,5 łóżka - dla porównania w ponad 60 milionowych Włoszech tylko 3,4. Znacznie mniejszą ilość miejsc odnotowano także w innych krajach, w tym Holandii - liczba łóżek wyniosła tam 4,7, mimo że kraj pod względem ludności jest mniejszy od Polski, warto zwrócić uwagę, że tamtejszy system ochrony zdrowia nie opiera się na szpitalnictwie a jest jednym z lepiej ocenianych. Dorota Gałczyńska - Zych wskazuje, jednak że ciągle nie znane są tymczasowe ani docelowe sieci szpitali, trudno zatem mówić na tym etapie o ewentualnej restrukturyzacji szpitalnictwa w Polsce.

Anna Grela

Źródło: MZ, NFZ, Bank Światowy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz