Awantura o leki na sejmowej Komisji Zdrowia

24 Maja 2017, 16:35

Dziś na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister Marek Tombarkiewicz tłumaczył dużą podwyżkę cen leków stosowanych w leczeniu pacjentów po przeszczepach. Na ostatnim wykazie refundacyjnym ceny niektórych leków immunosupresyjnych wzrosły nawet o tysiąc złotych. 

- Zmiany na liście leków refundowanych nie powodują żadnego zagrożenia dla pacjentów. Mechanizm wynika z ustawy refundacyjnej. Liczymy na to, że ceny leków spadną już na następnym obwieszczeniu refundacyjnym – mówił wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz pytany przez szefa sejmowej Komisji Zdrowia o to dlaczego MZ nie zapobiegło na czas tej sytuacji. – Była możliwość, żeby utworzyć osobną grupę limitową dla leku dla dzieci po przeszczepach, co pozwoliłoby pacjentom kupować go nadal za 3,20 zł. Ale MZ z tej możliwości nie skorzystało. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości można proponować pacjentom zmianę leku na zamiennik – mówił Bartosz Arłukowicz.

Pacjenci krytycznie o zmianach na listach

Zmiany na ostatniej liście leków refundowanych najbardziej krytykowali dzisiaj pacjenci. Ich zdaniem nagła zmiana leku może być dla nich niebezpieczna. A wcześniej nikt nie wiedział, że ceny leków immunosupresyjnych aż tak bardzo poszybują w górę. – Nie mieliśmy szansy, żeby się do tego przygotować – mówili pacjenci po przeszczepach na dzisiejszej sejmowej Komisji. Słychać było głosy, że ministerstwo zaoszczędziło na zmianach 20 mln zł ich kosztem. - Dziś pacjenci przechodzą na generyki, ale muszą ustalić poziom leku. Kładzie Pan z dnia na dzień do szpitala większość ludzi po przeszczepie. Jeżeli coś takiego się planuje, to trzeba uprzedzić pacjentów – mówił szef sejmowej Komisji Zdrowia.

- Pamiętam dość podobne argumenty dotyczące tej samej grupy pacjentów za czasów gdy ministrem zdrowia był Bartosz Arłukowicz. Być może ta Wasza ustawa refundacyjna nie jest taka idealna i nie przewidziała wszystkich scenariuszy. Być może należy popracować nad jakimiś zmianami w tej ustawie, choćby po to, żeby okres przejścia pacjentów na nowe leki nie był zaburzony – mówił dziś Tomasz Latos, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia z PiS. – Nie da się w ustawie zapisać zdrowego rozsądku ministra zdrowia – odpowiedział na zarzuty posła Latosa Bartosz Arłukowicz. 

Tańsze odpowiedniki leków to oszczędności dla NFZ

Zmiany, które zaszły od maja w refundacji leków immunologicznych, nie powodują zagrożenia dla pacjentów, a mechanizm obejmowania refundacją kolejnych odpowiedników sprzyja stałemu obniżaniu cen leków - tłumaczy w komunikacie na swojej stronie MZ i dodaje, że dzięki temu NFZ ponosi coraz mniejsze koszty za refundację tak samo skutecznych preparatów. - Każda zaoszczędzona złotówka przyczynia się do rozszerzania obecnego wachlarza opcji terapeutycznych o kolejne, nowoczesne i obiecujące technologie medyczne oraz umożliwia jak najlepsze gospodarowanie środkami budżetowymi, które są ograniczone. Nowe leki, które weszły na listę jako pierwsze odpowiedniki, są tak samo skuteczne i bezpieczne. Co do pozostałych leków – to od firm farmaceutycznych zależy, czy zdecydują się złożyć wnioski o obniżenie ich ceny do poziomu ceny wprowadzonych odpowiedników - tłumaczy ministerstwo zdrowia.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz