Lekarze: Zachowanie PiS bezczelne i groźne dla pacjentów

09 Czerwca 2017, 9:42

W ekspresowym tempie Sejm przyjął rządowy projekt dotyczący minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Uchwalenie ustawy zajęło posłom zaledwie 36 godzin. W środę na sejmowej Komisji Zdrowia odbyło się pierwsze czytanie. Wczoraj wieczorem odbyło się drugie czytanie, a głosowanie tuż przed północą. Posłowie tak się spieszyli, że nie zdecydowali się by zwoływać sejmową Komisję Zdrowia, by zaopiniować poprawki zgłoszone w drugim czytaniu. Młodzi lekarze ostro ocenili sytuację: zachowanie PiS bezczelne i groźne dla pacjentów – napisali tuż po głosowaniu na Twitterze.

Od połowy maja w Sejmie na rozpatrzenie czeka obywatelski projekt dotyczący minimalnych wynagrodzeń. Podpisało się pod nim ćwierć miliona osób. Rządowy projekt wpłynął do Sejmu zaraz po obywatelskim. Mimo apeli Porozumienia Zawodów Medycznych, by obie ustawy procedować równocześnie, posłowie koalicji rządzącej nie zgodzili się na to. Wczoraj wieczorem na posiedzeniu plenarnym odbyło się drugie czytanie ustawy, a potem głosowanie. Mimo zgłoszonych w trakcie debaty poprawek, projekt nie wrócił też do sejmowej Komisji Zdrowia. Ustawa została przyjęta głosami PIS tuż przed północą.

PiS wyrzuca do kosza ćwierć miliona podpisów

- Bardzo dziękujemy Prawu i Sprawiedliwości, że ma za nic suwerena i wyrzuca do kosza prawie ćwierć miliona podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o płacach minimalnych. Jeszcze przedwczoraj na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia wiceprzewodniczący Tomasz Latos deklarował, że będzie rozmawiał z marszałkiem Kuchcińskim o połączeniu prac nad dwoma projektami – rządowym i obywatelskim, i nawet mówił ze projekt obywatelski jest priorytetem – ciemny lud wszystko kupi – mówi w rozmowie z nami dr Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii oraz pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. - Chwilę potem zagłosował za odrzuceniem naszego wniosku.

- Charakterystyczne dla obecnej władzy jest, że jak głosują, to nie podnoszą ręki aby nie było widać (to jest ta dobra zmiana) – dodaje Tomasz Dybek. To znaczy, że nie tylko lekceważą nasze postulaty, ale w ogóle nie traktują nas poważnie – mówi Dybek i zwraca uwagę, że podczas procedowania ustawy  na komisji zdrowia i na posiedzeniu sejmowym nie  było ministra zdrowia K. Radziwiłła. - Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, która broniła na komisji zdrowia i w Sejmie rządowego projektu nie odpowiedziała na zadane konkretne pytania. Na jasno zadane przez nas pytanie, ile – po uchwaleniu ustawy – będzie zarabiał fizjoterapeuta, a ile rezydent pani wiceminister mówiła, że rezydenci dostana 1600 zł podwyżki, a fizjoterapeuta 1200.  Zapomniała tylko dodać, że dopiero za cztery lata i jeszcze nie jest to tak pewne jak zapewnia MZ, ponieważ jest to projekt incydentalny.

Na przykład magister fizjoterapii świeżo po studiach, który  ma zasadnicze zaszeregowanie na poziomie minimalnego wynagradzanie tj. 2007 zł brutto, otrzyma podwyżki  84 zł brutto w 2017 roku. Więc gdzie to 1200 zł? – pyta Tomasz Dybek i dodaje, że  jeśli za cztery lata płaca minimalna będzie wynosiła więcej niż teraz, to być może młodzi fizjoterapeuci, lekarze i inne zawody medyczne nie dostaną nic. - Teraz czekam tylko na to, jak pierwsze podwyżki płacy minimalnej trafią na konta pracowników medycznych – mówi przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii oraz pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

Ustawa to jednak krok na przód

- Na pewno jest krokiem na przód sam fakt, że jakiś projekt powstał – mówi w rozmowie z nami wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL, Damian Patecki. – Stawki są jednak za niskie. Ja traktuje ten projekt jak coś w rodzaju punkt wyjścia. Projekt obywatelki jest natomiast o tyle cenny, że przywraca właściwe proporcje w wynagrodzeniach poszczególnych grup zawodów medycznych i jest akceptowany przez wszystkich pracowników ochrony zdrowia. Widać tu bardzo duże spłaszczenie stawek. Tak naprawdę jest niewielka różnica między wynagrodzeniem lekarzy i innych zawodów medycznych. Był to jedyny sposób, żeby w tak szerokim gronie jakoś dojść do porozumienia. Nam lekarzom jest wszystko jedno ile będą zarabiali inni, jeśli my będziemy zarabiać dobrze – podkreśla Damian Patecki.

- Niepokoi nas jednak fakt, że ministerstwo od początku unika jasnej odpowiedzi jakie podwyżki dostaniemy po wejściu w życie rządowej ustawy. Rozwiązania są dwa: albo jeszcze tego nie wiedzą, albo wiedzą, że to są małe kwoty i nie chcą tego przyznać głośno. Obawiamy się, że podwyżki faktycznie mogą wynieść od 20 do 70 zł. Ważne jest teraz oczekiwanie na rozporządzenie ministra zdrowia o naszych wynagrodzeniach, które musi zostać wydane. Wtedy okaże się jakie faktycznie dostaniemy podwyżki – mówi Damian Patecki.

PiS ucieka przed prawdziwą dyskusją o płacach w służbie zdrowia

Wczoraj, podczas sejmowej debaty nad projektem posłowie PiS podkreślali, że projekt dotyczy wyłącznie minimalnych wynagrodzeń i nie jest odpowiedzią na wszystkie postulaty środowiska. Jest natomiast bezpieczny dla szpitali, które mogłyby nie udźwignąć jeszcze większych kosztów. Opozycja podkreślała natomiast, że rząd boi się konfrontacji swojego projektu z rzeczywistymi potrzebami pracowników medycznych. A przyjęcie rządowej propozycji ma powstrzymać prace nad projektem obywatelskim.

- Trybu prac nad tym projektem nie da się w żaden sposób skomentować – mówi w rozmowie z nami posłanka Lidia Gądek, wiceminister zdrowia w Gabinecie Cieni Platformy Obywatelskiej. – Jeszcze w środę na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia słyszeliśmy zapewnienia ze strony rządu o połączeniu prac nad projektem rządowym i projektem obywatelskim. Potem błyskawicznie odbyło się drugie czytanie i głosowanie nad całością ustawy, mimo że w trakcie debaty zostały zgłoszone poprawki. A można było w trakcie prac nad dwoma tymi projektami spokojnie podyskutować o stawkach i dojść do jakiegoś kompromisu. PiS po prostu chciał uciec przed procedowaniem projektu obywatelskiego i do końca nie wiadomo dlaczego, bo wszyscy byli otwarci na dyskusję – podkreśla Lidia Gądek.

- Przez blisko dwa lata MZ nie przedstawił żadnej długofalowej strategii przeciwdziałania brakom w kadrach medycznych w Polsce, a tym nie zabezpieczył pacjentów w kwestii dostępu do opieki medycznej - mówił poseł Marek Ruciński, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia z Nowoczesnej. Partii rządzącej zabrakło dobrej woli w sprawie łącznego procedowania projektów dotyczących jednego tematu. To dobry sejmowy zwyczaj. Zastanawiam się też jak się dziś czuje minister Radziwiłł, który jeszcze w 2008 roku na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia mówił dokładnie to samo, co znajduje się w projekcie obywatelskim - podkreślał Marek Ruciński.

Spełnione obietnice rządu

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Tomasz Latos, podkreślał podczas wczorajszej debaty, że rządowy projekt, to pierwsza taka od kilku lat inicjatywa. – Poza incydentalnymi podwyżkami dla pielęgniarek tuż przed wyborami, żadne podwyżki nie zostały wypłacone pracownikom medycznym przez rząd Platformy Obywatelskiej i to tak szerokiej grupie zawodów medycznych – mówił w Sejmie Tomasz Latos.

Jak błyskawiczne tempo prac nad projektem tłumaczy ministerstwo zdrowia? Wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko, która wczoraj w Sejmie broniła rządowego projektu wyjaśniła, że „od samego początku rząd zapowiadał wejście w życie ustawy od 1 lipca tego roku, abyśmy mogli wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec pracowników medycznych”. Jak zadeklarowała wiceminister zdrowia, dzięki ustawie za cztery lata lekarze dostaną nawet ponad 1,8 tys. podwyżki, pielęgniarki z wyższym wykształceniem i specjalizacją 2,5 tys., fizjoterapeuci – 1,2 tys. zł. – Są to znaczące podwyżki, które pozwolą zatrzymać pracowników medycznych w Polsce – mówiła Józefa Szczurek-Żelazko.

Aleksandra Smolińska

Foto: Sejm/K.Bialogórski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

19 komentarzy

Wściekły Poniedziałek, 12 Czerwca 2017, 12:48
Zawód , w którym praktycznie nigdy nie można się pomylić, bo każda najdrobniejsza pomyłka może kosztować czyjeś życie. Zawód, w którym każdego dnia trzeba być w 100% dysponowanym , w którym w każdej sekundzie trzeba być w 100% skupionym. Za to wszystko po pięciu latach w 2022 roku 4900zł brutto dla lekarza specjalisty. Poniewieranie, kpina, szczucie, drwiny , to spotyka w Polsce zawód, który na całym świecie jest ceniony i dobrze opłacany. Nawet w najbiedniejszej w Europie Rumuni, lekarz zarobi już zaraz w przeliczeniu ok. 11000zł. No jak się to ma do naszych 4900 i to za pięć lat i jeszcze przy kosztach utrzymania w Rumunii niższych.
Dosyć Poniedziałek, 12 Czerwca 2017, 12:30
Ciągle słyszymy ,że za nowej władzy polski suweren wstaje z kolan. Kiedy w końcu z kolan zaczną wstawać zeszmaceni pracownicy służby zdrowia? Kiedy w końcu jako jedyny zawód w tym kraju przestana chodzić w bezustannym kieracie , jako jedyni bez prawa do 8 godzinnego dnia pracy i odpoczynku? Jak długo pozwolą sobie wszystkim na około pluć w twarz udając ,że deszcz pada?
W Sobota, 10 Czerwca 2017, 1:28
Mam takie utopijne marzenie, że wszyscy pracownicy ochrony zdrowia przez 2 miesiące nie biorą nadgodzin. Goły etat i nic poza tym. Wtedy szpitale z braku pracowników trzebaby zamknąć i podwyżki przyszłyby same.
Oczywiscie wylałaby sie fala pomyj ale w oczach społeczeństwa i tak juz nie ma o nas dobrych opinii - dziel i rządź
cham Piątek, 09 Czerwca 2017, 21:00
A może zamiast biadolić i dziamdziaramdziać , to stać się tak samo groźnym i bezczelnym, na zasadzię ,że czasem chamowi tylko cham da radę?
rezydent Piątek, 09 Czerwca 2017, 20:33
Pracownicy służby zdrowia to takie chłopy pańszczyźniane i stoi nad nami MZ. Od czasu do czasu coś namiesza tak żeby nie doprowadzić do buntu. Mamią nam oczy, że będzie lepiej i dalej wszyscy tyrają za śmieszną stawkę dorabiając na dyżurach. W którym innym zawodzie pracuje się na cały etat i wyrabia drugi etat dyżurami?
Kamyk Niedziela, 10 Września 2017, 15:40
Nie biadol reyzdencie, doktorant dostaje liche pieniądze, nawet ZUSu nie ma a pracuje więcej niż wy jest inteligentniejszy.
ewa Piątek, 09 Czerwca 2017, 20:09
szpitale nawet takich podwyżek nie są w stanie udźwignąć, ,kto ma na to dać pieniądze?, zadłużenie szpitali 11 mld zł, na te regulacje trzeba 6 mld, i takim o to sposobem sieć szpitali nie będzie potrzebna, same się zlikwidują. Tyle w temacie.
Lekarka Piątek, 09 Czerwca 2017, 16:44
No i co z tego? Przecież to tylko dla etatowców. Po rezydenturze praca na etacie to ewenement i to za grosze. W moim byłym szpitalu jest pięć kadrowych (po co???), zaproponowano mi śmieciówkę eufemistycznie zwaną kontraktem za marne grosze. Powiedziałam, że chcę etat za te same pieniądze brutto. Zaśmiali mi się w twarz! Jestem lekarzem a nie przedsiębiorcą!
Knował Naczelny Piątek, 09 Czerwca 2017, 14:25
#ostatnigasiswiatlo #pieknakatastrofa
Młody lekarz Piątek, 09 Czerwca 2017, 13:47
Kpina
Wstyd Piątek, 09 Czerwca 2017, 13:31
W Rumunii od 1 stycznia 2018 spore podwyżki w sektorze zdrowotnym. Średnia płac przebije Polskę w tym zakresie. To sprawi, że Polska zsunie się na ostatnie miejsce w UE, jeśli chodzi o warunki finansowe Ochrony Zdrowia. Brawo rząd!
Stażysta Piątek, 09 Czerwca 2017, 13:23
1200zl i to za 4 lata? To ma zatrzymac mnie w Polsce? Dobry żart. W Niemczech od dawna funkcjonują minimalne pensje dla pracowników medycznych, gdzie z kazdyzm rokiem stazu pensja rosnie, a co roku wychodzi nowe rozporządzenie uwzględbiające inflację i tak co roku te stawki dodatkowo rosna o 2.5%
xyz Sobota, 10 Czerwca 2017, 18:32
Wcale nie umiesz niemieckiego jąkało. Inaczej dawno by Cię tu nie było i byś nie pisał jak to jest w Niemczech.
ass Piątek, 09 Czerwca 2017, 13:02
I tak niewiele to zmieni. Polska jest krajem paradoksów, żeby pracować w służbie zdrowia po studiach wyższych z pensją 1570 zł ?! i mieć tak dużą odpowiedzialność za zdrowie i życie ludzi.
Fizjoterapeut Piątek, 09 Czerwca 2017, 12:56
Za 1200 zł mam zostać w Polsce? W życiu niech sobie w dupę wsadza te pieniądze. Pielęgniarki 2.5 koła? Za co? Pracując w szpitalu widzą "pracę" pielęgniarek to wstyd mi. Niedługo nawet wymyśla stanowisko pracy, które będzie leki podawać bo im się dupy nie będzie chciało ruszyć.
PrawdziweFizjo Niedziela, 11 Czerwca 2017, 15:11
Jak mało zarabiasz jako fizjo, to po prostu jesteś marny. Ludzie którzy mają pojęcie w tym zawodzie nie czekają na żadne podwyżki tylko spokojnie i godnie żyją w Polsce.
pielegniarka Piątek, 09 Czerwca 2017, 20:47
a mi jest wstyd jak widzę prace fizjoterapeutów na oddziale choćby udarowym, gdzie pomachają 3 razy niewładną ręką pacjenta i uważają to za rehabilitację!
realista Piątek, 09 Czerwca 2017, 11:49
"Są to znaczące podwyżki, które pozwolą zatrzymać pracowników medycznych w Polsce ".... eee... nie.
Olk Piątek, 09 Czerwca 2017, 22:38
Nawet ratowników nie wymienili, są pod inny zawód medyczny.