Prof. Chłosta: Chcemy leczyć pacjentów tak jak w UE

13 Czerwca 2017, 15:26

Co roku w Polsce diagnozuje się ponad 10 tys. nowych przypadków raka prostaty. Połowa tych zachorowań kończy się zgonem. Dostęp do nowoczesnych terapii jest ograniczony, a leki nowej generacji dostępne w Europie po raz kolejny nie zostały objęte refundacją w Polsce. O problemach polskiej urologii, bolączkach pacjentów oraz zbliżającym się Kongresie Towarzystwa Urologicznego rozmawiamy z prof. dr hab. med. Piotrem Chłostą, Kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie oraz Prezesem Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

PZ: Jakie są najpilniejsze potrzeby pacjentów i lekarzy w dziedzinie urologii?

Prof. Piotr Chłosta: Generalnie lekarze nic nie potrzebują dla siebie, to trzeba podkreślić. W kontekście potrzeb wyrażonych przez środowisko urologiczne, zmierzających do poprawy systemu opieki zdrowotnej chodzi o to, by zniwelować do zera albo istotnie zmniejszyć różnice pomiędzy naszym polskim pacjentem, a pacjentem mieszkającym na Zachodzie. Ja i całe środowisko urologiczne chcemy, by nasi podopieczni mieli zagwarantowaną najlepszą pomoc. Nie chce, aby pacjenci podróżowali, żeby otrzymać operację robotyczną, czy zostać poddanym diagnostyce w innych kategoriach, niż tych dostępnych w naszym kraju.

PZ: Czy potencjał naszych urologów jest w Polsce wykorzystany?

Prof. Piotr Chłosta: Polscy urolodzy to znakomici fachowcy. W tym roku świętują oni 20-lecie egzaminu EBU, który odbywa się pod auspicjami Europejskiej Rady Urologii, uzyskanie tak prestiżowego tytułu jest marką doskonałości zawodowej i tytułem honorowanym w całej Unii Europejskiej. Mając tak świetnie wyszkolonych urologów musimy borykać się z problemami sprzętowymi jak i dostępem pacjentów do niektórych leków, zwłaszcza tych, które mogą wydłużyć życie  w chorobie. Jesteśmy pozbawieni refundacji leków prechemo, w przeciwieństwie do urologów z innych krajów Europy. To jest moja bolączka, polskiego urologa, bo ja nie chcę żeby mój pacjent różnił się od innego, chcę zaoferować mu wszystko co mam najlepsze, ja jako urolog nie potrzebuję nic. To samo tyczy się robota, który ma służyć pacjentom, nie nam. Klimat do rozmów jest sprzyjający, one cały czas się toczą. Mając na uwadze ograniczony, bo nierefundowany dostęp do technologii robotycznych, a działający w cywilizowanych krajach, w tym w Ameryce od ponad 20 lat, nasuwa się pytanie, kto jest „hamulcem” systemu ograniczającym postęp medycyny?

PZ: Jak wygląda w Polsce dostęp do nowoczesnych terapii?

Prof. Piotr Chłosta: Dostęp do chirurgii robotycznych niemal nie funkcjonuje, a możliwość skorzystania z leków prechemo zapewniona jest wyłącznie w ramach programów lekowych. W innym wypadku pacjent musi zapłacić za taką terapię, a to jest koszt kilku tysięcy miesięcznie, czyli dla większości pacjentów suma  nie do udźwignięcia.

PZ: Czy leczenie raka prostaty w Polsce obiega od standardów krajów UE?

Prof. Piotr Chłosta: Mamy ograniczony dostęp do niektórych leków, np. do radu, czyli terapii izotopowej, która zmniejsza ryzyko wystąpienia niepożądanych zdarzeń kostnych, nie jest ona refundowana a są to najnowocześniejsze terapie. Poza tym leczenie jest porównywalne, w tym standardowe leczenie po chemioterapii, refundowana jest także kuracja hormonalna a leczenie chemiczne wszędzie jest takie samo. W Polsce jednak, urolodzy nie mogą podawać leków chemicznych, w wielu krajach odpowiadają za to właśnie ci specjaliści, u nas pacjent musi udać się do onkologa klinicznego. Rozwiązaniem byłoby zastępowanie starych, gorzej działających leków nowymi, o udowodnionej skuteczności.

PZ: Niskie wydatki z budżetu na programy lekowe, w porównaniu do innych schorzeń, brak nowoczesnych terapii hormonalnych na ostatniej liście refundacyjnej. Czy chorzy na raka prostaty są dyskryminowani?

Prof. Piotr Chłosta: Mamy do czynienia z dyskryminacją urologii i niedoszacowaniem procedur. Urolog nie jest wyłącznie specjalistą od leczenia problemu oddawania moczu u starszych mężczyzn, jest lekarzem dedykowanym do rozpoznawania, leczenia chirurgicznego i prowadzenia chorych do końca ich życia. 80 proc. aktywności zawodowej to leczenie chorych na raka. Globalna liczba nowotworów i udział tych urologicznych stanowi ponad 26 proc., widać więc, że problem jest poważny, ale wreszcie o urologii zaczęło się mówić. Polscy urolodzy pokonują bariery sprzętowe, ekonomiczne, kompletują sobie narzędzia, będąc wspomaganych przez koncerny sprzętowe, które chcą wspomóc polskich pacjentów.

PZ: Koledzy na zachodzie więc, nie są pozbawieni możliwości doboru terapii dla pacjenta?

Prof. Piotr Chłosta: Urolodzy nie są pozbawieni możliwości dobru terapii. Na świecie już dawno temu zrozumiano, że robot chirurgiczny w tym względzie powinien dominować. W Rosji jest 45 takich robotów, w Rumunii 8, my jesteśmy białą plamą na mapie Europy, jesteśmy postrzegani jako ci, którzy nie idą z duchem postępu, ale nie z naszej winy. Jedyny robot w Polsce został zakupiony dzięki grantom naukowych i służy do badań eksperymentalnych. Jestem dumny, że jestem polskim urologiem, ale nie chce mieć poczucia zażenowania wobec swoich podopiecznych, chce żeby oni mieli tak samo jak inni pacjenci w Europie, albo lepiej. Mam nadzieje, że to medialna batalia przyczyni się do poprawy systemu opieki zdrowotnej w dziedzinie urologii. Każdy dzień życia dobrej jakości mojego pacjenta ma dla mnie ogromne znaczenie.

PZ: Katedra i Klinika Urologii Szpitala Uniwersyteckiego najlepsza w kraju, w kwietniu przeprowadzono tam kolejną nowatorską operację, pierwszą taką w Polsce. Chyba tym, co robimy w ramach możliwości finansowych możemy się pochwalić? Czy jest to za mało i możemy więcej?

Prof. Piotr Chłosta: Możemy zdecydowanie więcej, trudności finansowe i pokonywanie barier sprzętowych nie mogą być kryterium ograniczającym postęp w medycynie. Jestem odpowiedzialny za statut ekonomiczny mojej jednostki, ale jeśli jest szansa mojemu pacjentowi zrobić lepszą operację, nigdy nie zawaham się jej wykonać.

PZ: Co z rejestrami medycznymi Panie Profesorze? Rozwiązanie pozwoliłoby ocenić jak w Polsce leczeni są pacjenci urologiczni i gdzie robi się to najbardziej efektywnie.

Prof. Piotr Chłosta: Polskie Towarzystwo Urologiczne dysponuje rejestrami. Wspólnie z Konsultantem Krajowym będziemy niedługo w stanie przedstawić agendom rządowym i taryfikującym rejestry leczenia chorych. Towarzystwo głęboko rozumie potrzebę przemian w systemie i jest otwarte na współpracę z innymi dyscyplinami medycznymi i agendami.

PZ: Czy i w tym roku zaapelujecie Państwo i zwrócicie uwagę decydentów na palące kwestie polskiej urologii i najważniejsze problemy pacjentów?

Prof. Piotr Chłosta: Absolutnie tak. Cały kongres poświęcony jest mówieniu o najpilniejszych rzeczach dla pacjentów urologicznych. Na kongresie odbędzie się sesja Stowarzyszenia Pielęgniarek Urologicznych, także ta część personelu będzie mówić o swoich problemach. Ewenementem jest obecność sesji pacjenckich. Pacjenci wspierają nasz glos w tym, by następnym pokoleniom podopiecznych poprawić dostęp do tych świadczeń, które zrównają ich z pacjentami, z podobnymi dolegliwościami w pozostałych krajach.

Kongres, to największe święto polskiej urologii. Ten zbliżający się będzie miał niespotykany dotąd wymiar. Polscy urolodzy przeprowadzą najnowocześniejsze na świecie operacje z wykorzystaniem sprzętu, które w Polsce punktu widzenia ekonomiczno nie mają prawa się zwrócić i nie są refundowane - operacja z wykorzystaniem robota da Vinci z Torunia czy operacja laparoskopowego wycięcia pęcherza z otworzeniem ciągłości dróg moczowych z Krakowa. Nie możemy odmówić naszym pacjentom metod, tylko dlatego, że decydenci słuchają wątpliwych ekspertów. Podczas kongresu zaplanowany jest także pokaz usuwania kamieni z wykorzystaniem robota Avicenna i procedura wszczepienia stymulatora korzeni krzyżowych. Polskie Towarzystwo Urologii jest w czołówce tych, które promują i pokazują to czym się zajmują. Jesteśmy tym bardziej dumni, ponieważ tegoroczny katowicki kongres jest wspierany przez cztery największe, światowe instytucje urologiczne - flagowe organizacje skupiające w swoich szeregach także polskich urologów.

Rozmawiała Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz