Nie będzie refundacji da Vinci?

14 Czerwca 2017, 13:02

Rada Przejrzystości AOTMiT, na zlecenie ministerstwa zdrowia, zaopiniowała propozycję finansowania ze środków publicznych zabiegów z wykorzystaniem robota da Vinci. Świadczenie miałoby być realizowane w przypadku raka jelita grubego, raka prostaty i raka macicy. Opinia Rady jest jednak negatywna.

Rada Przejrzystości podkreśla w uzasadnieniu swojej opinii, że nie ma w tej chwili wiarygodnych badań, które dowodziłyby wyższości metod laparoskopowych w onkologii nad tradycyjnymi zabiegami. Dotyczy to też procedur z zastosowaniem technik robotowych, których wysokie koszty znacznie ograniczają wdrożenie ich do codziennej praktyki klinicznej – czytamy w uzasadnieniu.

Według analizy AOTMiT, zastosowanie platformy da Vinci w procesie leczenia onkologicznego nie wpływa na redukcję liczby chorych wymagających uzupełniającej radioterapii lub leczenia systemowego. Tak więc, nie jest metodą pozwalającą na odstąpienie od terapii skojarzonej.

Triumf marketingu nad dowodami naukowymi

Wydaje się, że pozytywne, a niekiedy entuzjastyczne opinie na temat stosowania urządzenia da Vinci w onkologii, związane są z triumfem marketingu nad silnymi dowodami w medycynie (…), a uzyskiwane wyniki, przy zastosowaniu technik robotowych, nie różnią się od rezultatów operacji „otwartych” czy też laparoskopowych (oczywiście poza wysokimi kosztami omawianej technologii) – czytamy w uzasadnieniu do negatywnej opinii Rady Przejrzystości AOTMiT.

Rada Przejrzystości uważa, że leczenie w przypadkach onkologicznych z wykorzystaniem technik robotowych powinno być prowadzone w ramach działalności naukowej i jest przeciwna uznania jako świadczenia gwarantowanego. Na takie stanowisko Rady wpływają wysokie koszty związane z powszechnym wprowadzeniem tej technologii, przy porównywalnych wynikach postępowania tradycyjnego.

 

Aleksandra Smolińska

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz