Jak sejmowa opozycja pomaga ministrowi zdrowia?

21 Czerwca 2017, 14:26

Dziś sejmowa komisja zdrowia ma ustalić plan pracy na drugie półrocze. Sprawdziliśmy, jak wyglądała realizacja planu w pierwszej połowie tego roku. Wyniki tej analizy są dość zaskakujące. Komisja zdrowia nie zrealizowała bowiem praktycznie żadnego z zaplanowanych posiedzeń.

Sejmowa komisja zdrowia zajmuje się wyłącznie rządowymi projektami ustaw

Posłowie sejmowej komisji zdrowia w pierwszym półroczu tego roku planowali zrealizować 53 posiedzenia. Do dziś komisja zebrała się zaledwie 22 razy. Posłowie zajmowali się niemal wyłącznie rządowymi projektami ustaw. Nie zrealizowali natomiast praktycznie żadnego posiedzenia, które miało dotyczyć tematów systemowych.

Tylko 3 posiedzenia komisji zwołane by omówić bieżącą sytuację

Poza pracami nad ustawami, posłowie sejmowej komisji zdrowia zorganizowali zaledwie 3 posiedzenia, na których omawiali: plany MZ dotyczące sieci szpitali (w lutym), sytuację w kardiologii (w marcu) oraz ostatnio problem zmian na liście leków refundowanych, które dotknęły pacjentów po przeszczepach.

Jakich tematów posłowie komisji zdrowia nie zrealizowali?

Ambicje posłów były na początku znacznie większe. W planie pracy na pierwsze półrocze założyli organizację aż 53 posiedzeń. Miały one dotyczyć bardzo istotnych tematów, nie związanych bezpośrednio z projektami ustaw. Komisje sejmowe poza pracami legislacyjnymi dość często zajmują się ogólnymi problemami z danego obszaru. Na posiedzenia zapraszany jest w takich sytuacjach minister odpowiedzialny za daną tematykę, który przedstawia informację dot. danego problemu. To zwykle dobra okazja do przeprowadzenia debaty z udziałem strony społecznej. Zwykle też, wykorzystywana jest ona do omawiania istotnych, systemowych problemów.

Na pierwsze półrocze tego roku posłowie komisji zdrowia zaplanowali posiedzenia, które miały dotyczyć m.in.: oceny funkcjonowania programu leków dla seniorów, sytuacji diagnostyki laboratoryjnej w Polsce, całego szeregu kwestii związanych z leczeniem onkologicznym i onkopakietem, telemedycyny, taryfikacji świadczeń, standardów opieki nad noworodkami, kształcenia lekarzy, warunków leczenia w szpitalach psychiatrycznych, badań klinicznych czy też funkcjonowania szpitali uniwersyteckich.

O takim szefie komisji zdrowia marzy każdy minister

Od lat pracami komisji zdrowia przewodniczą posłowie partii opozycyjnych. Za czasów rządów PO byli to posłowie Bolesław Piecha, a następnie Tomasz Latos (obecnie wiceprzewodniczący komisji). Nie szczędzili oni ówczesnym ministrom zdrowia krytyki. Zwoływali posiedzenia niemal w każdym temacie, który był przedmiotem dyskusji publicznej (od kwestii wysokich cen leków, po strajki pracowników poszczególnych szpitali). Doświadczył tego również obecny szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz. Zaskakujące jest więc, że w obecnej sytuacji, będąc przewodniczącym komisji, tak oszczędnie organizuje posiedzenia – nie tylko nie zwołując spotkań ad hoc, ale nawet nie realizując tych już zaplanowanych.

Dziś posłowie mają przyjąć plan pracy komisji na drugie półrocze. Prawdopodobnie, niezrealizowane w pierwszej połowie roku tematy zostaną uwzględnione w nowym planie. Pytanie tylko, czy jest szansa by te posiedzenia się w ogóle odbyły.

Lucyna Roszyk

Foto: Sejm/Krzysztof Białoskórski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Ania Środa, 21 Czerwca 2017, 17:55
Czy jeśli w planie pracy jest np. 5 tematów dotyczących "sieci szpitali", a zostanie zrealizowane jedno posiedzenie, to znaczy, że plan pracy nie został wyczerpany ? Znając życie na jednym posiedzeniu można przegadać kilka tematów. Robić aferę, że poszczególne komisje nie zajmowały się dokładnie tym, co napisano w planie pracy, to potrafi tylko "dziennikarz". Szukanie sensacji na siłę. Jeszcze nie było takiej komisji, która by swoje plany realizowała.