MZ umożliwia autoryzację badań diagnostycznych „na odległość”

05 Lipca 2017, 12:39

Ministerstwo zdrowia wprowadza możliwość zdalnej autoryzacji wyników badań immunohematologicznych. Oznacza to, że diagnosta laboratoryjny, żeby zatwierdzić wyniki badań, nie będzie już musiał fizycznie przebywać w laboratorium.

Szczegółowe regulacje w tym zakresie mają się znaleźć w „Wymaganiach dobrej praktyki przechowywania i wydawania krwi i jej składników dla banków krwi oraz badań z zakresu immunologii transfuzjologicznej wykonywanych w przedsiębiorstwach podmiotów leczniczych innych niż regionalne centra, Wojskowe Centrum lub Centrum MSWiA”. Ale projekt rozporządzenia, który umożliwia zdalną autoryzację badań właśnie trafił do konsultacji społecznych. Zmiana ta – w ocenie MZ – wpłynie na poprawę dostępności do tych badań.

Przeciwko takiej zmianie od dawna protestuje Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych. Samorząd w sposób jednoznaczny wypowiada się przeciwko możliwości autoryzacji wyniku badania laboratoryjnego  „na odległość”.

„Mając na uwadze rolę diagnosty laboratoryjnego, znaczenie wyniku badania laboratoryjnego w profilaktyce i terapii pacjenta oraz konieczność posiadania wiedzy o właściwościach materiału biologicznego i przebiegu procesu diagnostycznego, autoryzacja może być przeprowadzona wyłącznie w laboratorium, w którym było wykonane badanie laboratoryjne. W szczególności obecność diagnosty laboratoryjnego jest niezbędna w przypadku, gdy badanie było wykonywane przez osoby uprawnione do ich przeprowadzenia -niebędące diagnostami laboratoryjnymi, a które powinny być nadzorowane przez diagnostę laboratoryjnego. Nie jest bowiem możliwe sprawowanie nadzoru szczególnie w diagnostyce laboratoryjnej na odległość”. – możemy przeczytać na stronie KILD.

Uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie leczenia krwią i jej składnikami w podmiotach leczniczych wykonujących działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne można składać do 19 lipca br.

Aleksandra Smolińska

Źródło: RCL

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

16 komentarzy

baś Piątek, 04 Sierpnia 2017, 14:58
W czym wy widzicie problem -większość badań robi się na automatach, a diagności no coż próbują dorównać lekarzom zwłaszcza z pensjom , często bez techników zginęli by chcą tylko dużo zarabiać. za nadzory mają kupę kasy
Diagnosta- pasjonat Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 0:47
Hahaha...owszem większość badań teraz robi się na automatach ale trzeba wiedzieć co, jak i dlaczego się robi. Systematycznie prowadzić konserwacje, kalibracje, kontrole zewnatrz i wewnątrzlaboratoryjne, żeby cały proces analityczny miał sens. Skoro to takie bezproblemowe to cwaniaczko "baś" zapraszamy do tych automatów Ciebie i każdego, który twierdzi, że to bułka z masłem. Wyobraź sobie, że po studiach magisterskich czy technikach medycznych "troszkę" się znamy na tym co robimy i nie życzymy sobie takich komentarzy, ale skoro sprawia Ci to satysfakcję to cóż...
baś Środa, 25 Października 2017, 15:42
Diagnosta- pasjonat- wiem co to konserwacje, kalibracje , kontrole , SOP-y i itd nie cwaniakuję tylko wiem co w tym światku się dzieje. może trochę opiszesz jak pracujesz i ile zarabiasz
Anka Piątek, 14 Lipca 2017, 15:12
Proponuję zamknąć przychodnie, szpitale- zlikwidować etaty w szpitalach, przychodniach- leczyć zdalnie, recepty wypisywać zdalnie , operować zdalnie!!! Proszę Państwa- doszliśmy już do absurdu- autoryzacja zdalna !!!! ???? Każdy wynik, transfuzjologia ??? To wielkie niebezpieczeństwo dla życia pacjentów , brak powagi dla zawodu diagnosty , jego wykształcenia i kompetencji .
Diagnosta Poniedziałek, 10 Lipca 2017, 12:01
Proszę o podpisy pod petycją. TE PRZEPISY NIE MOGĄ WEJŚĆ W ŻYCIE!!!!
https://podpisz.to/petycja/protest-wobec-faktu-usilowania-wprowadzenia-zdalnej-autoryzacji-wynikow-badan-laboratoryjnych,266
Przerażony pacjent Czwartek, 06 Lipca 2017, 19:51
O ja pier..... boże to Strach będzie się leczyć!!!! A rzecznik praw pacjenta?!!! Makabryczne!!

A prokuraturę dać taka ustawę trzeba! A dla smaku dodam że ci pseudodiagnosci po podyplomowych zgodzą się na coś takiego bo prace chcą mieć ;(
Zofia Czwartek, 06 Lipca 2017, 10:15
A technik to czym jest?? Zapomnieliscie ilu jest pseudo diagnostów po studium a mgr z ekonomii czy historii mają. Skorzystało z furtki prawnej i to niby diagnosta jest?? Nie mówcie proszę ze technik to zagrożenie życia dla pacjentów! U nas w labie jest 3 osoby po studium i są diagnostami. Jeżeli ma być tak mówicie to należałoby pozbyć uprawnień takich pseudo diagnostów.
ew Czwartek, 06 Lipca 2017, 12:07
Zgadzam się z Panią może trzeba wystosować pismo w imieniu techników do MZ nie jesteśmy piekarzami,cukiernikami mamy pełne prawa do wykonywania badań i wiemy co robimy z pełną nawet prawną odpowiedzialnością.
K Czwartek, 06 Lipca 2017, 9:42
trzeba zmienić zawód, bo w tym dostaje się tylko kijem po plecach
Pacjent Czwartek, 06 Lipca 2017, 7:51
Moze wprowadzmy zdalne wizyty u lekarzy specjalistow zeby poprawic ich dostepnosc? Zdalna tomografie komputerowa? Moze zdalnego MZ?
Pacjent Czwartek, 06 Lipca 2017, 7:50
Moze wprowadzmy zdalne wizyty u lekarzy specjalistow zeby poprawic ich dostepnosc? Zdalna tomografie komputerowa? Moze zdalnego MZ?
gacuś Środa, 05 Lipca 2017, 22:48
Nić nie pomogą protesty i najmądrzejsze uzasadnienia. MZ i tak zrobi swoje jak we wszystkich innych aspektach dotyczących służby zdrowia. A z taką nadzieją w sercu witałem ministra Radziwiłła na jego stanowisku!
Diag Środa, 05 Lipca 2017, 22:19
Makabra, coraz gorzej.
karol Środa, 05 Lipca 2017, 22:13
„Zdalny” diagnosta to laboratoryjna puszka pandory...
Słów kilka gwoli wstępu o autoryzacji...
„Osoby uczestniczące w procesie diagnostyczno-terapeutycznym ponoszą odpowiedzialność prawną m.in. w razie popełnienia błędu medycznego, czy też naruszenia praw pacjenta. Odpowiedzialność prawna dotyczyć może także autoryzującego wynik badania laboratoryjnego. Albowiem w razie popełnienia błędu medycznego przez osobę uprawnioną do autoryzacji wyniku badania laboratoryjnego może dojść do odpowiedzialności karnej, cywilnej, odpowiedzialności przed sądem zawodowym a także odpowiedzialności porządkowej wynikającej z przepisów kodeksu pracy” [Filar M. Odpowiedzialność karna lekarza. Zakamycze, Kraków, 2000; Mariola Kowalska, Krzysztof Bobiński, Gabriela Iwona Helak, Aleksandra Czerw, Odpowiedzialność karna i cywilna autoryzującego wynik badania laboratoryjnego.Diagn Lab 2016; 52(4): 277-280] Do tego dochodzi odpowiedzialność dyscyplinarna.

Stanowisko Nr 11/III/2014 KRDL z dnia 5 listopada 2014r (zał 3), wskazuje, że:
„(…) osoba uprawniona do interpretacji i autoryzacji wyników badań laboratoryjnych (diagnosta lub uprawniony lekarz), musi być obecna w medycznym laboratorium diagnostycznym w trakcie wykonywania badania w celu bezpośredniego nadzoru nad wykonywanymi czynnościami diagnostyki laboratoryjnej i weryfikacji zgodności badania z obowiązującymi procedurami. (...)
Obecność diagnosty laboratoryjnego w trakcie wykonywania badania jest sprawą właściwej organizacji pracy medycznego laboratorium diagnostycznego i odpowiedzialności osoby kierującej podmiotem leczniczym za skutki nieprawidłowości w działaniu medycznego laboratorium diagnostycznego.
Jednak bez względu na sposób organizacji pracy medycznego laboratorium diagnostycznego to diagnosta laboratoryjny ponosi odpowiedzialność prawną (a nie kierownik laboratorium – przypis KBS) za każdą dokonana interpretację i autoryzację wyników badań”

Zatem, brak osoby mogącej zatwierdzić wynik danego badania wynika ze złej organizacji laboratorium, za co oczywiście odpowiada kierownictwo takiego podmiotu medycznego.
Usankcjonowanie zdalnej autoryzacji przez diagnostę przebywające poza pracownią (bo z winy kierownictwa w pracowni nie ma osoby uprawnionej) powoduje przerzucenie odpowiedzialność za złe funkcjonowanie pracowni na „zdalnego” diagnostę, który będzie dyscyplinarnie, karnie i cywilnie odpowiadał za wyniki wygenerowane w źle zorganizowanym laboratorium.


Konsultant z transfuzjologii: „stosowanie zdalnej autoryzacji wyników badań dla pracowni immunologii transfuzjologicznej powinno być możliwe w czasie poza podstawowymi godzinami pracy podmiotu leczniczego, pod warunkiem stosowania technik automatycznych”


Prawne usankcjonowanie zdalnej autoryzacji sprowadza się do tego, że osoba nie będące w miejscu przeprowadzania oznaczenia, zatwierdza, że badanie zostało przeprowadzone prawidłowo. Jeśli stosowanie zdalnej autoryzacji jest warunkowane stosowaniem technik automatycznych i teleinformatycznych, które to jak rozumiem, mają gwarantować poprawności przeprowadzonego badania, to idąc tym tokiem rozumowania, pod znakiem zapytania pozostaje sens samej autoryzacji przez diagnostę takiego badania automatycznego. Co właściwie ma zdalnie zautoryzować diagnosta? Czy aparat wydał wynik prawidłowy? (Przecież wyników negatywnych z krzyżówek, uzyskanych z aparatu się nie weryfikuje, zatem co miałby zautoryzować?). Czy technik dobrze okleił kody kreskowe na próbkach, które włożył do aparatu? Za to nich odpowiada technik, który aktualnie obsługuje aparat. Twierdzenie, że są badania, które mogą być autoryzowane zdalnie podważa zasadność samej autoryzacji jako takiej. Jeśli badanie nie musi być na miejscu zatwierdzone przez diagnostę, oznacza to de facto, że nie musi zatwierdzone być wcale, bo zdalna autoryzacja to oksymoron. A za wydanie na oddział wyniku badania wykonanego przez technika niech odpowiada dyscyplinarnie i karnie decydent, który na takie rozwiązanie się zdecydował i uznał, że badanie może być przeprowadzone bez obecności diagnosty. Wprowadzanie bowiem zdalnej autoryzacji może spowodować, że jednostka w celu wprowadzenia oszczędności będzie wolała zlecić dyżurowanie technikowi, a diagnosta, niebędący na dyżurze, będzie zmuszony do ponoszenia odpowiedzialności karnej za to co zrobił technik. Jest to niedopuszczalne i nieuchronnie będzie prowadzić do patologii i nadużyć. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie zdalnie „ręczył” swoim podpisem (pod rygorem odpowiedzialności karnej), że inna osoba przeprowadza badania zgodnie z procedurą. Zdalna autoryzacja sprowadza się do tego, by kierownik jednostki mógł poczynić oszczędności (na dyżurującym diagnoście), ale jednocześnie miał „kozła ofiarnego” w postaci „zdalnego diagnosty”, który wszelką odpowiedzialność karną i dyscyplinarną weźmie na siebie za wydawane przez pracownie wyniki. Skoro i tak kierownik pracowni musi być specjalista w danej dziedzinie i to on odpowiada ze organizację pracy w swoim laboratorium, to niech on będzie odpowiedzialny za wyniki wykonywane bez obecności diagnosty w laboratorium i niech to kierownik zatwierdza swoją pieczątką, że badanie wykonane przez technika zostało wykonane poprawnie. Zmuszanie diagnosty (bo tego doprowadzi taka zmiana w ustawie) do zdalnego zatwierdzania czyjejś pracy, spowoduje, że diagności wezmą na swoje barki odpowiedzialność cywilną i karną, w zamian za oszczędności w systemie. Zaradzenie jednej patologii poprzez usankcjonowanie innej patologii nie jest właściwym rozwiązaniem.
Proszę zapytać praktykujących diagnostów, nie decydentów, czy chcą zdalnej autoryzacji (bo ja pytałam, również tych pracujących w systemach zautomatyzowanych na serologii)....
Albo na ryzyko kierownictwa placówki zrezygnujemy z autoryzacji niektórych badań (tych w pełni zautomatyzowanych) i niech wyniki wychodzą na oddział bez podpisu diagnosty, i niech lekarz podejmuje się na swoją odpowiedzialność wprowadzić odpowiednią terapię na podstawie tego badania, albo osoba, która zdecyduje, że chce oszczędzić na diagnoście w godzinach dyżurowych sama autoryzuje wyniki. Ustawowe zmuszanie diagnosty do czynności niezgodnych z jego etyką zawodową doprowadzi w konsekwencji do ogromnych patologii i nadużyć w systemie. Nie zgadzam się na przerzucanie odpowiedzialności w imię oszczędności. Proszę zapytać lekarza czy chce na swoją odpowiedzialność przetoczyć krew na podstawie wyniku wydanego przez technika, który sam ponosi ograniczoną odpowiedzialność za wynik (zwłaszcza merytoryczną). Dlaczego zatem taką odpowiedzialność miałby ponieść diagnosta?
(pełna zgoda ze stanowiskiem KIDLa)
Katarzyna L Czwartek, 06 Lipca 2017, 6:20
Chyba nic więcej nie można dodać. To jest ewidentne narazanie życia pacjentów w przypadku źle dobranej krwi! Mam nadzieje ze ktoś się ocenie i przejrzy na oczy!
Alicja Piątek, 29 Września 2017, 22:27
...a czy ktoś w ogóle rozważył przypadek diagnosty laboratoryjnego pełniącego np. 48. godzinę dyżuru non stop np w pracowni immunologii transfuzjologicznej? Ciekawe czy nie może pomylić (ze zwykłego zmęczenia) chociażby próbek pacjentów... Zainteresowani wiedzą co się z tym wiąże.... A może właśnie technik posiadający doświadczenie byłby tu jak najbardziej na miejscu. To nie diagnosta jest tym super mądrym bo niestety na studiach nie uczą praktyki (tej w pełnym tego słowa znaczeniu), to przepisy, a dokładniej osoby je tworzące, zrobiły z technika jakiegoś niespełna rozumu człowieczka, który tak naprawdę to nie wiadomo czemu śmie jeszcze pracować w laboratorium zamiast całą "super kasę" podzielić między tych "mądrych"diagnostów pracujących na kontrakcie i nie potrafiących policzyć, że tak naprawdę to zarabiają niejednokrotnie mniej niż na etacie (... ale za to ciągną 2 etaty kosztem siebie, swoich bliskich i niejednokrotnie pacjentów...)