Podwyżki nie obejmą dużej części pielęgniarek?

24 Sierpnia 2017, 12:01

„Jak wiadomo, w ciągu 10-15 lat zdecydowana większość pielęgniarek, które dzisiaj posiadają kwalifikacje, odejdzie z rynku pracy, ze względu na osiągnięty wiek emerytalny. W świetle zaproponowanych zmian związanych ze stopniowym wprowadzaniem podwyżek, wiele z nich nie będzie miało możliwości z nich skorzystać” – piszą posłowie Nowoczesnej do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. 

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że dziś pielęgniarka w Polsce ma średnio nieco ponad 50 lat. Blisko 70 proc. pielęgniarek i położnych przekroczyło 45 rok życia. To oznacza, że spora część z nich przejdzie na emeryturę zanim w pełni zostanie zrealizowany podwyżkowy plan rządu, który przewiduje, że poziom minimalnych wynagrodzeń dla pracowników medycznych osiągnie docelową wartość do 2021 roku. Sporo z nich załapie się na podwyżki dopiero tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Miedzy innymi w tej sprawie do ministra Radziwiłła trafiła poselska interpelacja.

Zdaniem posłów Nowoczesnej, poczucie niesprawiedliwości budzi również niejasna klasyfikacja wykształcenia. „Pielęgniarki, które dzisiaj mają 45, 50, 60 lat kończyły licea medyczne. W większości są to osoby, które zdobyły licencjat, często ponosząc wysokie koszty wykształcenia” – czytamy w interpelacji. „Jak wynika z dostępnych analiz, średni wzrost wynagrodzenia zasadniczego (w ciągu najbliższego 2,5 roku) dla pielęgniarek i położnych w grupie 8 - "pielęgniarka i położna ze specjalizacją” jest przewidziany w wysokości 268 zł brutto, a średni wzrost wynagrodzenia zasadniczego dla pielęgniarek i położnych w grupie 9 - "pielęgniarka i położna bez specjalizacji” jest przewidziany w wysokości 127 zł brutto. Są to kwoty, które z całą pewnością nie spowodują uatrakcyjnienia wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej w Polsce”.

Wątpliwości posłów budzi również zawarty w ustawie sposób zaszeregowania zawodu pielęgniarki i położnej, a szczególnie pielęgniarek/położnych legitymujących się wykształceniem wyższym licencjackim, które w ustawie nie jest traktowane jako wykształcenie wyższe.

„Jak podnoszą pracownicy podmiotów leczniczych oraz organizacje związkowe, proponowane rozwiązania w żadnej mierze nie realizują postulatu dochodzenia do godziwego poziomu wynagrodzeń w służbie zdrowia, jak również nie spełniają głównego celu, jakim powinno być z jednej strony stopniowe zmniejszanie dysproporcji płacowej pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi, z drugiej - systemowe zwiększanie płac dla wszystkich pracowników” – piszą posłowie Nowoczesnej do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła i proszą o podanie konkretnych kwot podwyżek dla pielęgniarek z różnym stopniem wykształcenia w kolejnych latach.

Aleksandra Smolińska

Źródło: Sejm

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz