Świadczeniodawcy kontra NFZ w sprawie rehabilitacji

25 Sierpnia 2017, 15:10

W ostatnich miesiącach  oddziały wojewódzkie NFZ ogłosiły konkursy na zawarcie umów dot. świadczeń rehabilitacji leczniczej w zakresie: „fizjoterapia domowa”. Świadczeniodawcy zgłaszający swoje oferty wykazywali, iż spełniają wszystkie wymagania określone dla realizacji świadczeń obowiązujących przepisach prawa. Oferty były jednak odrzucane z uwagi na nieprzedstawienie danych dot. lekarzy rehabilitantów, co postrzegane było jako niespełnienie warunków udzielania świadczeń objętych przedmiotem zamówienia. 

Skąd takie decyzje komisji konkursowych?

Wypada przypomnieć, że rozporządzenie koszykowe dotyczące rehabilitacji jest podstawowym aktem prawa zawierającym regulację dot. warunków udzielania świadczeń rehabilitacyjnych. Na jego podstawie Prezes NFZ wydał zarządzenie ws. warunków zawierania i realizacji umów w rodzajach: rehabilitacja lecznicza oraz programy zdrowotne w zakresie świadczeń – leczenie dzieci ze śpiączką. Oba akty prawne, choć różnią się rangą, regulują proces udzielania świadczeń w danym zakresie i są ze sobą ściśle powiązane.

Decyzje komisji konkursowych, z którymi nie zgadzają się świadczeniodawcy wynikają z poważnych rozbieżności terminologicznych pomiędzy rozporządzeniem MZ a Zarządzeniem Prezesa NFZ. Minister Zdrowia przewidział obok ambulatoryjnej opieki rehabilitacyjnej, także rehabilitację domową, na którą składają się: a) porada lekarska oraz b) fizjoterapia domowa. Prezes NFZ zdecydował jednak, iż pojęcie fizjoterapia domowa będzie miało inne znaczenie. Zgodnie bowiem z treścią zarządzenia, pod pojęciem fizjoterapia domowa rozumie się poradę lekarską rehabilitacyjną oraz wizytę i  zabieg fizjoterapeutyczny.

Takie ujęcie zakresu świadczeń na potrzeby zawierania umów ze świadczeniodawcami nie tylko budzi wątpliwości i wprowadza w błąd, ale także niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Co więcej, jeśli uznać za właściwe rozumienie pojęcia „fizjoterapia domowa” w myśl przepisów rozporządzenia MZ, ewentualna umowa zawarta w szerszym zakresie, czyli z uwzględnieniem definicji przyjmowanej przez NFZ, byłaby na podstawie ustawy nieważna z mocy prawa.

Cenę za brak precyzji NFZ ponoszą świadczeniodawcy

Na skutek zastosowania przez Prezesa NFZ pojęcia „fizjoterapia domowa" w znaczeniu dużo szerszym, niż zostało ono użyte w treści rozporządzenia, oferty świadczeniodawców, którzy zgłaszali się do postępowania konkursowego, wykazując potencjał i warunki przypisane tylko dla fizjoterapii domowej sensu stricte (w rozumieniu rozporządzenia), były odrzucane.

O problemie sygnalizowali również Prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów oraz Konsultant krajowy w dziedzinie fizjoterapii. W swoich pismach kierowanych do Ministerstwa Zdrowia podkreślali, iż taki stan niejasności i niepewności co do dalszych losów postępowań konkursowych może mieć negatywne skutki dla pacjentów. Liczne postępowania odwoławcze wszczynane przez świadczeniodawców, których oferty zostały odrzucone z uwagi na omawiane problemy interpretacyjne, przyczynią się do znacznego wydłużenia okresu, w którym konkursy miałyby zostać rozstrzygnięte, a brak nowych umów pozbawi świadczeniobiorców dostępu do niezbędnych świadczeń.

Nie podlega wątpliwości, iż formułując treść katalogu zakresu świadczeń z użyciem pojęć w znaczeniach innych niż te zastosowane w korespondującym z tym zarządzeniem aktem prawa powszechnie obowiązującego – rozporządzeniem Ministra Zdrowia, Prezes wprowadził w błąd wielu świadczeniodawców.

Nie dziwi fakt, iż oferenci którzy przystępując do postępowania konkursowego zapoznawali się jednocześnie z dwoma ww. aktami, które w teorii są ściśle powiązane i nawzajem sobie odpowiadające, mogli mieć problemy we właściwej interpretacji zakresu udzielanych świadczeń będącego przedmiotem zamówienia.

Świadczeniodawca mądry po szkodzie

Na marginesie wypada dodać, iż jednym z pierwszych Oddziałów Wojewódzkich NFZ, w którym na skutek błędnej interpretacji przepisów zarządzenia Prezesa NFZ w zestawieniu z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia oferty wielu oferentów zostały odrzucone, był Dolnośląski OW.

Kiedy zorientowano się gdzie leży problem i jak należy interpretować pojęcie „fizjoterapia domowa” używane przez Prezesa NFZ, kolejni oferenci z obszarów innych Oddziałów Wojewódzkich byli świadomi, iż przystępując do postępowania konkursowego w tym przedmiocie winni wykazywać również spełnienie warunków przewidzianych dla porady lekarskiej rehabilitacyjnej, udzielanej w warunkach domowych.

Niestety późniejsza wiedza świadczeniodawców nie mogła cofnąć skutku w postaci odrzucenia oferty, którym dotknięci zostali oferenci startujący w najwcześniej ogłoszonych konkursach. Z uwagi na opisane powyżej okoliczności duża część świadczeniodawców, których interesy zostały naruszone przez niezgodne z treścią rozporządzenia działanie Prezesa NFZ, polegające na zastosowaniu nomenklatury sprzecznej z nadrzędnym aktem prawnym, zdecydowała się wszcząć postępowania odwoławcze.

Tym samym, w najbliższym czasie możemy spodziewać się wielu postępowań przed sądami administracyjnymi, podczas których o sprawiedliwość walczyć będą placówki wyeliminowane z postępowań konkursowych wyłącznie na skutek braku poszanowania aktów wyższych rangą przez NFZ i nieprecyzyjnym określeniu elementarnego elementu postępowania konkursowego, mianowicie przedmiotu postępowania i warunków realizacji umowy.

Radca prawny Katarzyna Fortak – Karasińska, partner Kancelarii Fortak & Karasiński Radcowie Prawni Sp. p.

 

Polecamy także:

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

koder medyczny Piątek, 25 Sierpnia 2017, 16:05
Nfz tą decyzja doprowadził do takiej bzdury, że w oparciu o kryteria oceny ofert współpraca z lekarzem była jednocześnie wymagana i dodatkowo rankingująca. Powiat kutnowski to ok 100 tys mieszkańcow przewidziana kwota kontraktu przez nfz na cały ten teren wynosila nieco ponad 5000 tys zł. Zgodnie z przyjeta punktacją, średnio cykl 10 wizyt w każdej po 5 zabiegów był wart ok 600 - 1000 pk (stawka 1 zl za pkt to dawało możliwośc realizacji 6 pacjentów miesięcznie przez fizjoterapeutę. Czytaj NFZ uważa że na ok 100 000 mieszkańców tego powiatu ok 6 wymaga rehabilitacji domowej - a co z resztą? . Kontraktu w powiecie kutnowskim nie dostał nikt, bo nikt nie byl w stanie przy takiej stawce i logice udzielania świadczeń zagwarantować lekarza specjalisty rehabilitacji na ok 9 godzin pracy w tygodniu, bo to bez sensu.