RPO: Po co Funduszowi tak szczegółowe dane pacjentów?

25 Sierpnia 2017, 10:03

Na jakiej podstawie NFZ zbiera i przetwarza wrażliwe dane osobowe pacjentów objętych programami lekowymi? To pytanie, z którym Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

„Będę wdzięczny za informację, w jakim celu Narodowy Fundusz Zdrowia gromadzi tak szczegółowe informacje dotyczące wpływu zastosowania produktów leczniczych na zdrowie pacjenta” – pisze RPO do szefa NFZ.

Od 1 lipca istnieje obowiązek przekazywania Narodowemu Funduszowi Zdrowia (NFZ) szeregu danych wrażliwych dotyczących stanu zdrowia pacjenta w celu rozliczenia kosztów leku stosowanego w ramach programu lekowego. - Nie negując konieczności wyposażenia NFZ w środki umożliwiające monitorowanie realizacji programu, pragnę zwrócić uwagę na zbyt szeroki, w mojej ocenie, zakres gromadzonych danych – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk.

NFZ ma prawo do przetwarzania danych osobowych w celu prowadzenia elektronicznego systemu monitorowania programów lekowych. Chodzi tu jednak o dane umożliwiające identyfikację pacjenta i weryfikację jego prawa do świadczeń, dane o podmiocie udzielającym świadczeń, a także dotyczące rodzaju udzielonych świadczeń i przyczyn ich udzielenia.

Ten katalog został poszerzony w przypadku elektronicznego systemu monitorowania programów lekowych, poprzez umożliwienie gromadzenia przez NFZ danych dotyczących:

  • spełnienia przez świadczeniobiorców kryteriów włączenia do programu lekowego;
  • kwalifikacji świadczeniobiorców do programu lekowego;
  • zastosowanej terapii, w tym sposobu podawania i dawkowania leku albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego;
  • monitorowania przebiegu terapii i oceny jej skuteczności;
  • terminu i przyczyn wyłączenia z programu lekowego;
  • oceny skuteczności programu lekowego.

- Tak zarysowany zakres udostępnianych danych budzi moje wątpliwości co do niezbędności ich przetwarzania dla założonego celu. Trzeba bowiem podkreślić, że informacje te, tak długo, jak powiązane są z konkretnym pacjentem, objęte są tajemnicą lekarską. Owszem, tajemnica ta nie ma charakteru bezwzględnego, ale udostępniając dane NFZ-owi trzeba stosować zasadę minimalizacji – ujawniać można tylko niezbędne informacje.

W tym kontekście wątpliwości może budzić konieczność przekazywania Narodowemu Funduszowi Zdrowia szczegółowych informacji o przebiegu terapii, jej skuteczności czy sposobie dawkowania i podawania leku.

Elektroniczny system monitorowania programów lekowych wymaga od świadczeniodawców udzielenia odpowiedzi m.in. na pytania o zdolność pacjenta do wykonywania czynności zazwyczaj spełnianych w ciągu dnia, takich jak odkurzanie, gra w kręgle czy w golfa bądź chodzenie po schodach. Ponadto należy sprecyzować, czy ewentualne problemy związane z pracą lub wykonywaniem codziennych czynności mają związek z problemami emocjonalnymi pacjenta, takimi jak depresja czy zdenerwowanie. Koniecznym jest też m.in. uzupełnienie informacji na temat samopoczucia pacjenta w okresie ostatniego miesiąca (czy pacjent był wyciszony i spokojny, pełen energii czy też smutny i załamany). Część pytań dotyczy utrzymywania przez pacjentów kontaktów interpersonalnych.

Bez wątpienia udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania jest pomocne w weryfikacji skuteczności zastosowanych terapii. Jednak wątpliwość może budzić badanie tego elementu na etapie realizacji programu lekowego. Po pierwsze, bezpieczeństwo i skuteczność produktów leczniczych, w tym także tych, które podawane są w ramach programów lekowych, odbywa się już na etapie dopuszczenia ich do obrotu.

Po drugie, z samej definicji programu zdrowotnego, którym jest program lekowy, wynika obowiązek wspierania tych działań z zakresu opieki zdrowotnej, które oceniane są jako skuteczne, bezpieczne i uzasadnione oraz umożliwiające osiągnięcie w określonym terminie założonych celów – podkreśla RPO.

Zdaniem Rzecznika, trudno wskazać przyczynę, dla której NFZ powinien gromadzić dane umożliwiające badanie skuteczności produktów leczniczych. Jeśli istnieją w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości, to taki produkt nie powinien być w ogóle finansowany w ramach programu lekowego. Jak podkreśla RPO wątpliwości może budzić też celowość przekazywania przez świadczeniodawców informacji o sposobie podawania i dawkowania leku, skoro dane na ten temat zawierać powinien opis programu lekowego. Wydaje się, że w celu rozliczenia realizacji programu wystarczającym byłoby przekazywanie informacji o liczbie udzielonych świadczeń oraz ilości wydanej substancji czynnej.

RPO wskazuje także, że konieczność uzupełniania tak rozbudowanych ankiet nakłada na świadczeniodawców dodatkowe obowiązki biurokratyczne i ogranicza czas, jaki ci mogliby poświęcić pacjentowi.

AS

Źródło: RPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz