Co złego, a co dobrego w ustawie o POZ?

30 Sierpnia 2017, 16:44

W ubiegłym tygodniu rząd przyjął długo oczekiwany projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Część zapisów tej ustawy budzi jednak zaniepokojenie środowiska lekarzy rodzinnych. Chwalą ją za to prywatne przychodnie.

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski podkreśla, że na ustawę regulującą kompleksowo funkcjonowanie POZ środowisko czekało od lat. - Taki akt prawny jest potrzebny, jednak ostateczna wersja przyjęta przez rząd nie satysfakcjonuje. Stwarza wrażenie, że służy jedynie określeniu obowiązków podmiotów POZ ( i dodaniu nowych), ale bez jasnego wskazania, w jaki sposób mają być one realizowane.

Zamiast porządku, chaos?

W opinii Porozumienia Zielonogórskiego niektóre zapisy ustawy wprowadzą do systemu chaos i poważne konsekwencje w przyszłości.- Nasze obawy dotyczą kilku kwestii - wyjaśnia Jacek Krajewski. - Jedną z ważniejszych jest określenie sztywnego terminu wprowadzenia opieki koordynowanej. Według projektu ma ona obligatoryjnie wejść w życie 1 października 2020 r. Naszym zdaniem ustalenie konkretnej daty jest w tym przypadku niepotrzebne i stoi w sprzeczności z zapewnieniami Ministerstwa Zdrowia, że „opieka koordynowana będzie wdrażana stopniowo, w sposób, który zagwarantuje pacjentom bezpieczeństwo zdrowotne, a świadczeniodawcom POZ niezakłócone funkcjonowanie”, jak czytamy w ostatnim stanowisku w tej sprawie.

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego zwraca uwagę, że pilotaż opieki koordynowanej zakończy się 31 grudnia 2019 r. W jego ocenie, 9 miesięcy to zbyt krótki okres, by wyciągnąć rzetelne wnioski z pilotażu.- Termin wprowadzenia opieki koordynowanej powinien być ujęty w ustawie „miękko” - uważa Jacek Krajewski. - Zamiast sztywnej daty, proponowalibyśmy określenie „po przeanalizowaniu wyników pilotażu”, co pozwoliłoby na lepsze przygotowanie konkretnych rozwiązań.

W zespołach POZ zabraknie pielęgniarek i położnych?

Niepokój Porozumienia Zielonogórskiego wiąże się także z automatyczną utratą ważności deklaracji pacjentów złożonych w POZ, co ma nastąpić 31 grudnia 2024 r. Od 1 stycznia 2025 r. każdy będzie musiał złożyć nową deklarację - tym razem do zespołu POZ. I tu pojawia się problem, bowiem według ustawy zespół tworzy lekarz, pielęgniarka i położna.- Taki zapis ograniczy wielu istniejącym podmiotom możliwość działania, a pacjentom dostęp do POZ - uważa Jacek Krajewski. - Bez położnej w zespole świadczeniodawcy nie będą mogli podpisać umowy z NFZ, a tymczasem jest to zawód deficytowy. Położnych w Polsce dramatycznie brakuje, dlatego ustawa powinna dopuszczać także możliwość tworzenia zespołu złożonego z lekarza i pielęgniarki lub lekarza i położnej.

Niejasne zasady finansowania POZ

Kolejna sprawa, zdaniem lekarzy rodzinnych z PZ to określenie zasad finansowania POZ, w którym nie zdefiniowano finansowania kapitacyjnego. W opinii Porozumienia Zielonogórskiego konsekwencje tego będą niezmiernie poważne: brak poczucia finansowej stabilizacji nie będzie motywować młodych lekarzy do wybierania specjalizacji z medycyny rodzinnej. Już teraz POZ zmaga się z niedoborem kadry, a sytuacja pod tym względem pogarsza się z roku na rok. Tymczasem tworzy się prawo, które jeszcze bardziej zniechęca do pracy w POZ – uważają lekarze z PZ.

Porozumienie Zielonogórskie nie jest także usatysfakcjonowane ogólnikowymi zapisami dotyczącymi monitorowania jakości.- Popieramy działania, zapewniające odpowiednią jakość w POZ, ale proponowane w ustawie przepisy nie wskazują, w jaki sposób ma się to odbywać. Nie dają wystarczająco jasnej delegacji do stworzenia aktów wykonawczych w tej kwestii. To tylko niektóre z uwag Porozumienia Zielonogórskiego do projektu. Szczegółowe stanowisko PZ ma wkrótce przedstawić ministrowi zdrowia.

Opieka koordynowana to dobry kierunek zmian

Projekt ustawy o POZ to pierwsza regulacja, która porządkuje zasady funkcjonowania podstawowej opieki  zdrowotnej oraz określa, jej cele, zasady, jak i zakres odpowiedzialności. To także ważny krok publicznego systemu, by mówić o szeroko pojętej koordynowanej opiece zdrowotnej, która została zdefiniowany jako jeden z głównych celów nowej regulacji. W naszym odczuciu to dobry kierunek zmian. Model koordynowanej opieki zdrowotnej nad pacjentem  już od wielu lat z sukcesem funkcjonuje w Medicover  i nieustannie jest rozwijany – mówi z kolej Mirosław Suszek, wiceprezes Zarządu Medicover, dyrektor Pionu Medycznego i Operacyjnego.

Telemedycyna poprawi dostęp do POZ

Według Mirosława Suszka, kolejna pozytywna rzecz to dodanie definicji koordynowanej opieki nad pacjentem, która uwzględnia możliwość zastosowania szeroko pojętej telemedycyny, jednocześnie podkreślając jej jakość. - To bardzo dobry krok, ponieważ z perspektywy prywatnego sektora widać, że ten kierunek pozwala na zwiększenie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej, a w efekcie skrócenie kolejekoraz zmniejsza koszty opieki zdrowotnej.  W Medicover telemedycyna funkcjonuje do ponad 10 lat. Tylko w 2016 roku udzielonych zostało 150 tys. porad. Obecnie ponad 93 proc. pacjentów deklaruje swoje zadowolenie z konsultacji drogą online – mówi wiceprezes Zarządu Medicover i przytacza konkretne dane.  Szacuje się, że telemedycyna może przynieść znaczne oszczędności dla budżetów. Badanie przeprowadzone przez PwC i GSMA9 wskazuje, że mZdrowie do 2017 roku może pomóc oszczędzić ok. 100 mld euro na kosztach opieki zdrowotnej w Unii Europejskiej. Najwięcej można byłoby oszczędzić w zakresie prewencji (69 mld euro) oraz kuracji i monitoringu (32 mld).

Aleksandra Smolińska

Źródło: FPZ

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz