Lekarze: nie ma przeszkód by limit czasu pracy dot. też umów cywilno-prawnych

08 Września 2017, 15:43

OZZL wzywa ministra zdrowia K. Radziwiłła i premier Beatę Szydło do przygotowania przepisów, które spowodują, że wszyscy lekarze pracujący w publicznej ochronie zdrowia, również ci, zatrudnieni na podstawie umów cywilno-prawnych będą objęci przepisami o czasie pracy, aby zapobiec kolejnym przypadkom śmierci z przepracowania i aby nie narażać zdrowia i życia chorych, oddanych pod opiekę przemęczonym lekarzom.

Lekarze w Polsce pracują zdecydowanie za dużo i – w większości przypadków – są do tego zmuszani przez swoich pracodawców. Przyczyną tego jest wielki niedobór lekarzy w stosunku do potrzeb – podkreśla Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Oświadczenie OZZL trafiło m.in. do premier Beaty Szydło i ministra zdrowia K. Radziwiłła.

Zdaniem OZZL, odpowiedzialność za doprowadzenie do takiej sytuacji spada na kolejne rządy RP, z obecnym włącznie. „Publiczna ochrona zdrowia nie była i nadal nie jest priorytetem dla rządzących. Jest jedynie wykorzystywana do walki politycznej i propagandy” – wskazują lekarze.

Mało pieniędzy, dużo świadczeń

Ich zdaniem niedobór kadr stanowi tylko jeden z wielu objawów kryzysu publicznej ochrony zdrowia w Polsce. Innymi objawami są ogromne kolejki do leczenia i badań, zadłużenie szpitali, niesprawiedliwie niskie wynagrodzenia personelu medycznego, braki kadrowe w innych zawodach medycznych.

„Praprzyczyną wszystkich tych patologii jest ogromny niedobór środków przeznaczonych na lecznictwo w stosunku do zakresu bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Tymczasem kolejne rządy, włącznie z obecnym, przeprowadzają coraz to nowe pseudoreformy,  pod hasłem „uszczelniania” publicznej ochrony zdrowia, byleby tylko uzasadnić niepodnoszenie nakładów. Nie zmieniają tego faktu doraźne dodatki, jak zapowiadana ostatnio „specustawa” o dopłacie z budżetu państwa do NFZ, czy pieniądze przeznaczane przez poprzednie rządy dla szpitali pod hasłem kolejnych „restrukturyzacji”. Wręcz przeciwnie – utrwalają one patologiczny system, w którym lepszy lub gorszy dostęp do leczenia zależy od kaprysów rządzących lub ich doraźnych interesów” – czytamy w oświadczeniu OZZL.   

Sporne dyżury

Jak wskazuje OZZL, powszechne zatrudnianie dyżurujących lekarzy na podstawie umów cywilno- prawnych jest pretekstem do omijania przepisów o czasie pracy. „Lekarze stają się wówczas formalnie „przedsiębiorcami”, nie pracownikami. Nie ma jednak faktycznych przeszkód aby również ich objąć przepisami o czasie pracy. OZZL zwracał się wielokrotnie do kolejnych ministrów zdrowia o wprowadzenie takiego rozwiązania, spotykając się zawsze z odmową. Nawet obecny minister, głoszący opinię, że swoboda gospodarcza jest ostatnim argumentem, który będzie on brał pod uwagę przy reformowaniu służby zdrowia, twierdzi, że nie może objąć przepisami o czasie pracy lekarzy kontraktowych ze względu na konieczność poszanowania ich swobody gospodarczej. Można domniemywać zatem, że faktycznym priorytetem rządu jest utrzymanie niskich nakładów na publiczną ochronę zdrowia, nawet jeżeli odbywa się to kosztem zdrowia i życia lekarzy i pacjentów” – wskazuje OZZL.  

AS

Źródło: OZZL

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz