Technologiczne i kadrowe wyzwania dla szpitali

12 Września 2017, 9:55

Nad tym tematem pochylili się eksperci podczas ostatniego dnia Forum Ekonomicznego w Krynicy. Najbliższe zmiany w tym kontekście to wejście w życie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej. Na ile sieć wpisuje się w mapy potrzeb zdrowotnych oraz jak zmieni się dostępność świadczeń dla pacjenta? Na m.in. te pytania starali się odpowiedzieć paneliści.

Gościem sesji była Zoriana Chernenko, Główny Ekspert ds. Ochrony Zdrowia na Ukrainie. Ekspert wyraziła nadzieję na zmianę roli ukraińskiego szpitala. - Teraz szpitale publiczne są takie jak pewnie 20 lat temu w Polsce. Liczę, że za 2-3 lata będziemy mogli rozmawiać o innych szpitalach na Ukrainie. Docenimy rolę technologii i wydatków budżetowych na ten sektor.

Eksperci zwrócili także uwagę na problem braku kadr. - Kardiolodzy chętniej przechodzą do pracy w POZ, to trochę martwi - mówił prof. Dariusz Dudek, Kierownik II Kliniki Kardiologii oraz Interwencji Sercowo-Naczyniowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

W Polsce nie tylko potrzebna jest lepsza dostępność do świadczeń, ale także ich innowacyjność. Brakuje odpowiedniej wyceny procedur, tak aby szpital z wyższą referencyjnością, którzy hospitalizuje pacjentów z powikłaniami otrzymywał więcej środków. Teraz każda placówka dostaje te same pieniądze. To należy zmienić, wskazywali eksperci.

Sieć szpitali w kontekście wymiany informacji

Prelegenci wyrazili także chęć budowania sieci szpitali w kontekście technologicznym, chodzi o sieć, która służyłaby wymianie informacji. Zwrócili także uwagę, by nie patrzeć na reformę wyłącznie w kontekście sieci szpitali, ale działań rządu jako całości. Śródków jest mało, a te które są, powinny być wydawane w sposób maksymalnie zoptymalizowany. Tutaj wkraczają nowe technologie.

- Na wyrost jest mówienie, że nie określiliśmy efektów wprowadzanych zmian. Pracujemy nad ustawą o jakości. Każdy szpital będzie musiał spełnić podstawowe wskaźniki. To jest pewna parametryzacja. Jeśli placówka będzie chciała mieć wyższe środki za jakość lub znaleźć się na wyższym poziomie będzie musiał podjąć znaczny wysiłek organizacyjny, aby uzyskać akredytację - mówił podsekretarz stanu Marek Tombarkiewicz.

Szpital przyszłości, czyli jaki?

- Za 20 lat nie będzie różnicy miedzy polskimi a ukraińskimi szpitalami. Za 20-30 lat technologie będą dużo tańsze niż teraz - mówiła Zoriana Chernenko.

Eksperci jednogłośnie przyznali, że aby zoptymalizować proces leczenia, potrzebne będą nowe technologie. Szpital powinien być coraz mniejszy a opieka przeniesiona do domu. Hospitalizacja powinna być ograniczona do niezbędnego minimum, dane pacjentów przeniesione do chmury a konsultacje między lekarzami możliwe na odległość, to życzenia na najbliższe lata.

- Mamy do czynienia ze starzejącym się społeczeństwem, to wymusza zmiany. Szpitalnictwo musi się zmienić i podążać w kierunku opieki senioralnej i paliatywnej. Szpitale powinny być miejscem gdzie odbywa się zabieg a leczenie i powrót do pełni sił powinien odbywać się jak najbliżej domu - przyznał także Łukasz Szumowski, podsekretarz stanu w ministerstwie nauki i szkolnictwa wyższego.

Jak podkreślił wiceminister zdrowia wszystkie szpitale w perspektywie czasu muszą być dla pacjenta przede wszystkim bezpieczne. We Francji każdy szpital, który chce funkcjonować na rynku musi być akredytowany - podsumował M. Tombarkiewicz.

Anna Grela

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz