K. Radziwiłł krytycznie o oddawaniu krwi i głodówce jako formie protestu młodych lekarzy

02 Października 2017, 13:11

Dziś zaczął się protest młodych lekarzy. Ma on formę m.in. głodówki oraz oddawania krwi, co wiąże się z możliwością wzięcia dnia wolnego w pracy. Do działań rezydentów odniósł się minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podczas konferencji prasowej poświęconej sieci szpitali.

- Jedyna rzecz, która nas różni to oczekiwania dotyczące wynagrodzeń, ponieważ te dotyczące dwóch średnich krajowych dla młodych lekarzy są nierealne – mówił minister. Podkreślał, że w wielu sprawach resort poprawił sytuację m.in. przywracając staż lekarski, zwiększając wydatki na młodych medyków, które w 2015 r. wynosiły 812 mln zł, a w przyszłym mają wynieść blisko 1,2 mld zł oraz zwiększając liczbę miejsc na studiach lekarskich, zwłaszcza tych stacjonarnych.  

Szacunek dla krwiodawstwa

Minister odniósł się też do form protestu medyków. - Głodówka jest ekstremalnym rozwiązaniem, w sytuacji gdy nie da się już niczego zrobić. Nie oceniam by teraz była taka sytuacja – mówił Radziwiłł. Uważa, że to raczej nie jest adekwatna forma. 

- Z kolei oddawanie krwi jako sposób protestowania budzi jeszcze większe wątpliwości. Sam jestem krwiodawcą, ale nigdy nie brałem z tego tytułu dnia wolnego – mówił Radziwiłł. Podkreślał, że przyznana prawnie możliwość wzięcia wolnego z pracy, nie miała służyć protestowaniu. -  To jest igranie rzeczami, które zasługują na większy szacunek. Krwiodawstwo i oddawanie narządów do przeszczepów to dzielenie się częścią człowieka z drugą osobą, która jest w potrzebie. Dzielenie się tym, co nie ma ceny. Jeżeli ktoś wykorzystuje to jako pretekst by nie iść do pracy to to staje się niebezpieczne – komentował działania rezydentów minister zdrowia.

Dialog jest

Radziwiłł stwierdził też, że nie zgadza się z zarzutem braku dialogu. - W ciągu 20 miesięcy spotkaliśmy się z rezydentami przynajmniej 18-krotnie. Osobiście byłem na takim spotkaniu przynajmniej 5 razy, więc zarzut braku rozmów jest chybiony – mówił minister. Jak podkreślał Radziwiłł były to rozmowy bardzo dobre merytorycznie. Podkreślał, że w większości kwestii jest nić porozumienia, m.in. ministerstwo zgadza się z postulatem podnoszenia wydatków na ochronę zdrowia i zabiega o nią. 

MZ czeka na opinię

Minister zdrowia stwierdził także, że rezydenci nie odnieśli się jeszcze do jego propozycji podniesienia stawek zawartych w projekcie zarządzenia w sprawie wysokości zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury. – W czwartek umówiliśmy się, że przedstawiciele rezydentów przeanalizują je szczegółowo i nadal czekam na kontakt w tej sprawie – mówił.

Podkreślił przy tym, że rezydentura jest narzędziem polityki resortu zdrowia i ma na celu wychodzenie naprzeciw potrzebom pacjentom. - Gdybyśmy wszystkim dawali dużo i po równo pieniędzy to ten mechanizm by nie działał – wyjaśniał. – Pieniądze dla rezydentów mają zachęcić lekarzy by się specjalizowali, a dodatkowo by wybierali specjalizację najbardziej potrzebne Polakom – mówił Radziwiłł. Dodał, że absolwenci wielu innych kierunków studiów nie są w tak komfortowej sytuacji, by mieć gwarancję zatrudnienia oraz publicznego finansowania zaraz po studiach. 

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

foa Wtorek, 03 Października 2017, 7:59
Pnanie Ministrze, lekarz jeśli nie chce iść prze 1 dzień do pracy, naprawdę nie musi oddawać krwi! Ma co najmniej 3 prostsze sposoby. Moim zdaniem to bardzo piękna forma protestu. Świetnie to wymyślili!