Po fiasku rozmów z MZ, NIL mocniej wspiera lekarzy

05 Października 2017, 14:23

„Wszyscy identyfikujemy się ze zgłaszanymi przez Was postulatami” – pisze w liście do protestujących rezydentów prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz. Wygląda na to, że po wczorajszym fiasku rozmów z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem, samorząd chce mocniej pokazać poparcie protestu młodych lekarzy.

W liście do rezydentów Maciej Hamankiewicz przypomniał, że samorząd lekarski od lat żąda wzrostu poziomu PKB na zdrowie w Polsce do przynajmniej 6 proc. „W tym roku Wy, młodzi lekarze rezydenci, postanowiliście o to zawalczyć w formie, jaką wybrał Wasz związek zawodowy. Dziękuję Wam za zwrócenie uwagi społeczeństwa na tę kwestię” – pisze Maciej Hamankiewicz.

Samorząd popiera postulaty rezydentów

„Podziwiam Waszą determinację w pokazywaniu warunków pracy lekarzy, ich godzin pracy, poziomu wynagrodzeń i procesu kształcenia. Jako Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej nawet w ostatnim miesiącu występowałem kilkakrotnie do Ministra Zdrowia w różnych sprawach dotyczących młodych lekarzy. Pragnę zapewnić, że na bieżąco zauważamy kłody rzucane pod Wasze nogi. Problemy zgłaszamy w inny sposób niż może to uczynić związek zawodowy, ale z całą siłą, jaką może dysponować izba lekarska. Wszyscy identyfikujemy się ze zgłaszanymi przez Was postulatami” – czytamy w liście.

Lepszy lekarz żywy niż martwy

Prezes samorządu lekarskiego podkreśla również, że kwestia wynagrodzeń jest tylko jednym z wielu czynników wymagających zmian. „Nie wolno zapominać, że lekarz przepracowany staje się zagrożeniem dla pacjenta. Konsekwencją takiego zagrożenia mogą być błędy popełniane w udzielaniu świadczeń, ale i śmierć lekarza na dyżurze, co w ostatnich dwóch miesiącach też miało miejsce. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że lepszy przepracowany lekarz niż żaden lekarz, bo przepracowany lekarz to żaden lekarz. A na pewno lepszy żywy niż martwy. Lekarz pracujący w jednym miejscu, za godne wynagrodzenie, które zdaniem samorządu lekarskiego dla lekarzy bez specjalizacji powinno wynosić dwie średnie krajowe, miałby szansę na uniknięcie problemu przemęczenia” – pisze szef NRL do młodych lekarzy.

Lekarze się starzeją, młodych brakuje

„Rozumiem ten Wasz protest tym bardziej, że przeanalizowałem, ilu lekarzy w dniu 1 października przekroczyło wiek emerytalny. W pediatrii – ponad 40% kobiet lekarek, ponad 20% mężczyzn, podobnie w położnictwie i ginekologii oraz chirurgii ogólnej. Przyszłość polskich młodych lekarzy może być zależna i od tego czynnika. Kiedy seniorzy postanowią odejść, młodsi będą musieli wziąć na swoje barki ich obowiązki” – pisze Maciej Hamankiewicz i wyraża nadzieję, że do porozumienia z rządzącymi dojdzie jak najszybciej, „bo rozumiem, że na szali położyliście własne zdrowie i życie".

Protest rezydentów poparli lekarze rodzinni

Jutro o godz. 10 Maciej Hamankiewicz zamierza odwiedzić protestujących lekarzy. Również Federacja Porozumienie Zielonogórskie zdecydowanie poparła postulat środowiska lekarzy rezydentów, aby w możliwie szybkim tempie zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia w Polsce. „Jest to ruch niezbędny, aby nasi pacjenci mogli być leczeni na wysokim poziomie, a pracownicy ochrony zdrowia mogliby być wynagradzani godnie, adekwatnie do ciężkiej pracy, którą wykonują. Nasz kraj musi zrobić wszystko, aby w obliczu wyzwań dla systemu ochrony zdrowia, jakim jest m.in. starzenie się społeczeństwa, nie dopuścić do tego, aby absolwenci studiów medycznych wyjeżdżali za granicę. Jako lekarze prowadzący podmioty lecznicze apelujemy o uwzględnienie w głównych priorytetach naszego państwa odbudowanie i odmłodzenie kadr medycznych” – podkreślają lekarze rodzinni.

Również niektóre partie polityczne wyrażają swoje wsparcie dla protestujących lekarzy. Na miejscu, gdzie rezydenci prowadzą głodówkę, byli już przedstawiciele Nowoczesnej. Dziś Polskie Stronnictwo Ludowe wezwało do zwołania specjalnego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia na ten temat. 

AS

Źródło: NRL

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

W NFZ SĄ DUŻE PIENIĄDZE Czwartek, 05 Października 2017, 18:01
Dlaczego więc nie ma pieniędzy dla lekarzy rezydentów? Proszę - oto fakty, jak radny będący lekarzem rodzinnym prowadząc działalność gospodarczą w swojej prywatnej poradni lekarza rodzinnego z tego tytułu w roku 2010 r. osiągnął dochód 657 511,64 zł. Prywatne poradnie lekarzy rodzinnych pracują na podstawie kontraktu z NFZ i na podstawie tego kontraktu z NFZ otrzymują publiczne pieniądze. Dane dokładnie przepisane z dostępnych publicznie na stronie każdej gminy oświadczeń majątkowych radnych: OŚWIADCZENIE MAJĄTKOWE radnego gminy. CZĘŚĆ A: Ja niżej podpisany XX- miejsce zatrudnienia, stanowisko lub funkcja - NZOZ XX , adres XX - właściciel. Punkt VI. Prowadzę działalność gospodarczą (należy podać formę prawną i przedmiot działalności): - osobiście NZOZ XX,- własność odrębna - osoba fizyczna.
Z tego tytułu osiągnąłem(ęłam w roku ubiegłym przychód i dochód w wysokości:
przychód 2 142 581,65 zł dochód 657 511,64 zł . Miejscowość XX, 29.04.2011r. Podpis XX.
alwex Piątek, 06 Października 2017, 13:59
jest rzecza powszechnie wiadoma od wielu lat ze lekarze rodzinni bardzo dobrze prosperuja bo czesc obowiazkow spychaju na innych kolegow w szpital kasujac w ten sposob zaoszczedzone pienidze dla siebie,20 tys. zlotych dochodu netto w m-cu to minimu.