K. Radziwiłł w TVP: sytuacja nie jest aż tak dramatyczna

10 Października 2017, 20:20

Podnosimy wydatki na zdrowie, podnosimy płace rezydentów na tyle ile możemy, bo pieniędzy musi starczyć w pierwszej kolejności dla pacjentów – tak można by skrócić wystąpienie ministra Konstantego Radziwiłła w TVP.

Minister zdrowia był dziś gościem Wiadomości TVP, a potem rozmowa kontynuowana była w TVP Info.

Mówił o tym, że spotkań z protestującymi i ich reprezentantami było mnóstwo. Osobiście odwiedzał głodujących medyków dwa razy. – Bez efektów w postaci zakończenia tego protestu, ale też trzeba powiedzieć, że dramaturgia protestu głodowego to jest coś wstrząsającego, ale pamiętajmy o tym, że tam dbają by nikomu nic się nie stało i ci, którzy źle się czują wycofują się z tego strajku, a więc sytuacja nie jest aż tak dramatyczna jakby sądzić można było po tym, że to jest ósmy dzień – mówił minister.

Rozmowy z premier

Radziwiłł pokazał kopię listu jaki premier Beata Szydło jaki skierowała do protestujących z zaproszeniem do rozmów.

Ogromna dziura finansowa

Radziwiłł mówił, że rząd zasypuje ogromną dziurę niedofinansowania polskiego systemu ochrony zdrowia jaka powstała w ostatnich kilku a nawet kilkudziesięciu latach. A tego domagają się protestujący. 

Dodał, że trwają prace nad ustawą, która w sposób systematyczny i systemowy będzie zwiększać nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB. – Dowodem na prawdziwość zamiarów jest to, że w tym roku o ponad 8 mld zł więcej jest w systemie służby zdrowia – mówił. 

Wynagrodzenia

Radziwiłł stwierdził, że z tych dodatkowych pieniędzy nie można wszystkich wydać na podwyżki płac, bo w pierwszej kolejności służyć muszą pacjentom. Część ze środków trafi na zakupy sprzętu medycznego poprawę sytuacji finansowej szpitali, skrócenie kolejek .

Redaktor TVP wspomniał, że lekarze raz na jakiś czas domagają się większych zarobków. Zwrócił uwagę, że przed wyborami Radziwiłł mówił o dwóch średnich krajowych jako najniższej płacy dla medyka, ale gdy rezydenci powtórzyli ten sam postulat, nazwał ich oczekiwania szokiem.

Minister stwierdził, że nie ma w tym sprzeczności. Oczekiwanie dwóch średnich, czy jak chcą na początek rezydenci 1,4 średniej krajowej w krótkim czasie jest jednak  jego zdaniem nie do spełnienia.

– Musimy sobie zdawać sprawę, że ograniczone środki jakimi dysponujemy w pierwszej kolejności muszą służyć pacjentom. Ale równocześnie zabezpieczając prawa pacjentów do lepszej opieki, do bardziej dostępnej opieki, do sprawiedliwej opieki, bezpieczeństwa, musimy dbać o godność pracowników  - mówił.

W sprawie zarobków pracowników medycznych Radziwiłł przypomniał też o uchwalonej w tym roku ustawie wprowadzającej system minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Jak stwierdził do 2021 r. koszt jej realizacji sięgnie 17 mld zł.      

Kiedy koniec protestu?

- Decyzja o zawieszeniu jest po tamtej stronie a nie mojej. Spotykałem się wielokrotnie z protestującymi w tym na kilka godzin zeszłej nocy – mówił minister. Zwracał uwagę, że rezydenci mówią o rzeczach, które są wspólną troską rządu i pracowników sektora zdrowia. 

Aleksandra Kurowska

#protestmedykow

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

tedi Środa, 11 Października 2017, 7:46
"dramaturgia protestu głodowego to jest coś wstrząsającego, ale pamiętajmy o tym, że tam dbają by nikomu nic się nie stało i ci, którzy źle się czują wycofują się z tego strajku, a więc sytuacja nie jest aż tak dramatyczna jakby sądzić można było po tym, że to jest ósmy dzień.."
dalszy ciąg można sobie tak wyobrazić
..poza tym jak ktoś nie zdąży się wycofać i nie daj Panie odejdzie z tego świata to zapewniamy elegancki pochówek na koszt państwa, rząd ma na ten cel przeznaczone środki więc to nie prawda, że nie zwiększamy środków na służbę zdrowia..
Panie Konstanty odejdź Pan i wstydu oszczędź, za taką wypowiedź, że tragedii nie ma tylko pod sąd lekarski, jego to i tak nie obchodzi bo ma pracę załatwioną w biznesie tylko musi się im jeszcze zasłużyć i Łanda z Czechem o to dba jak mówi miasto