Śmierć wciąż limitowana, a pieniędzy na opiekę paliatywną brakuje

17 Października 2017, 14:06

Na potrzebę zwiększenia środków na świadczenia z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej oraz zniesienia limitów wskazują od dawna przedstawiciele świadczeniodawców, lekarze i eksperci. To także wnioski z dzisiejszego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia.

W 2015 roku liczba pacjentów, którym udzielane były świadczenia zdrowotne w rodzaju opieka paliatywna i hospicyjna w poradniach medycyny paliatywnej wynosiła prawie 14 tys. W tym samym czasie stacjonarne hospicja miały pod opieką ponad 33 tys. osób, hospicja domowe 55 tys. osób, a hospicja domowe dla dzieci prawie 2 tys. osób. Liczba świadczeniodawców posiadających umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia wynosiła w 2015 roku ponad 700.

Z danych NFZ i MZ wynika, że od 2009 roku finansowanie tych świadczeń zwiększyło się ponad trzykrotnie. Jak zadeklarował dziś na posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Zbigniew Król, dalsze zwiększanie finansowania tego obszaru opieki zdrowotnej ma następować „ w sposób sukcesywny i w miarę możliwości oddziałów NFZ”.

Jak wyjaśnił wiceminister, Ministerstwo i Fundusz największy problem mają ze zweryfikowaniem wysokości kwoty za tzw. „osobodzień”. W tej chwili są zbierane dane na ten temat. – Po tych uwagach chcemy przedstawić raz jeszcze do zweryfikowania tę kwotę – zadeklarował Zbigniew Król. – Kierunek jest wytyczony, pieniędzy jest coraz więcej, chociaż potrzeby są na pewno znacznie większe – podkreślił.

Postulaty od dawna podnoszone przez środowisko to m.in. uznanie świadczeń z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej za nielimitowane oraz urealnienie wyceny świadczeń. Jak podkreślają przedstawiciele świadczeniodawców, jest zdecydowanie lepiej chociaż wciąż potrzebne są kolejne zmiany w finansowaniu, szczególnie np.: w zakresie procedur specjalistycznych w hospicjach stacjonarnych i wzrostu wynagrodzeń dla pielęgniarek.

Funkcjonujący od stycznia 2015 roku pakiet onkologiczny nie zniósł limitów na opiekę paliatywną i hospicyjną. To powoduje, że terminalnie chorzy pacjenci są chętniej odsyłani ze szpitali do domów, a opieka nad nimi „spada” na zespoły domowe lub hospicja stacjonarne. Zdaniem świadczeniodawców, również wprowadzenie sieci szpitali wpłynie na skracanie hospitalizacji i wcześniejsze odsyłanie ciężko chorych pacjentów do domu. Dlatego domagają się zniesienia limitów. Lekarze podkreślają z kolei konieczność poprawienia współpracy na linii szpital, geriatria, opieka długoterminowa, hospicjum oraz zmiany w kształceniu młodych medyków. Jak podkreślali, w tej chwili liczba godzin z opieki paliatywnej jest zdecydowanie za mała. 

Jak zaznacza Ministerstwo Zdrowia, z konkretnymi zmianami w opiece paliatywnej i hospicyjnej czeka m.in. na efekty funkcjonowania sieci szpitali.

AS

Źródło: Senat

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz