Egzamin lekarski na drugim końcu Polski, bo brakuje „płaskich sal”?

30 Października 2017, 8:38

Między innymi w ten sposób Centrum Egzaminów Medycznych argumentuje brak możliwości kierowania wszystkich lekarzy chętnych do zdawania LEK i LDEK na egzamin w pobliżu miejsca zamieszkania. Odpowiedzią CEM oburzona jest Naczelna Rada Lekarska. Zdaniem samorządu wysyłanie młodych medyków na egzamin na drugi koniec Polski, to niepotrzebne narażanie ich na koszty i dodatkowy stres. 

Kilka tygodni temu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz zwrócił się do szefa Centrum Egzaminów Medycznych prof. Mariusza Klencka w sprawie zasad określania miejsca zdawania egzaminów LEK i LDEK. Chodziło o to, że młodym lekarzom CEM często wyznacza miejsca egzaminu znacznie oddalone od miejsca zamieszkania. To – jak wskazuje NRL- naraża ich na dodatkowe koszty i stres.

Centrum Egzaminów Medycznych wyjaśnia natomiast, że przy wyznaczaniu miejsc egzaminacyjnych bierze pod uwagę preferencje zdających, którzy mogą wpisać do ankiety miejsce, w którym najwygodniej byłoby im zdawać LEK lub LDEK. „CEM stara się wyznaczać te miejsca zgodnie z podanymi preferencjami, jednak jesteśmy ograniczeni liczbą wolnych miejsc w poszczególnych ośrodkach, w których jest przeprowadzany LEK. Niestety dostępność odpowiednich sal egzaminacyjnych we niektórych miastach jest ograniczona” – pisze dyrektor CEM w odpowiedzi na wystąpienie Macieja Hamankiewicza.

Jak wyjaśnia prof. Mariusz Klenck, „zgodnie z obowiązującym regulaminem sala egzaminacyjna winna być płaska”. W związku z tym CEM jest zmuszony rezygnować z sal wykładowych w szkołach wyższych, gdyż „zazwyczaj mają charakter amfiteatralny”. A „CEM traktuje problem warunków równości warunków panujących na poszczególnych salach, jako priorytetowy.”

Te wyjaśnienia nie satysfakcjonują Naczelnej Rady Lekarskiej. Do szefa CEM trafił już kolejny list prezesa Macieja Hamankiewicza w tej sprawie. „Odpowiedź tę uznaję za całkowicie niesatysfakcjonującą, a wręcz ocierającą się o lekceważenie problemów naszych młodych koleżanek i kolegów przystępujących do egzaminu końcowego.
Samorząd lekarski przypomina, że lekarze i lekarze dentyści odbywający staż podyplomowy są zatrudniani na podstawie umowy o pracę, a wysokość ich wynagrodzenia zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 września 2012 r. w sprawie stażu podyplomowego lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 2014 r. poz. 474) wynosi jedynie 2007 złotych brutto.” – pisze prezes NRL

Zdaniem samorządu, jest zupełnie nie do przyjęcia, żeby młody lekarz otrzymujący za swoją ciężką pracę tak niskie wynagrodzenie był jeszcze zobowiązany do ponoszenia nieuzasadnionych kosztów związanych z wyznaczeniem odległego miejsca przystąpienia do egzaminu, takich jak koszty dojazdu czy koszty noclegu. Według NRL nie ma żadnego uzasadnienia, dla wyznaczenia lekarzowi stażyście egzaminu w miejscowości oddalonej o kilkaset kilometrów od jego miejsca zamieszkania.

„Szczególnie zaś nie może być traktowana poważnie wypowiedź, że uzasadnieniem dla kierowania lekarzy do odległych o kilkaset kilometrów miejscowości jest brak dostępności miejsc w „płaskiej sali egzaminacyjnej”. Organ odpowiedzialny za organizację egzaminów dla lekarzy i lekarzy dentystów powinien zdawać sobie sprawę, jaka jest przybliżona liczba osób, które będą zainteresowane złożeniem egzaminu w danym rejonie Polski.” – czytamy w liście do szefa CEM.

„Zwracam się zatem, aby w kolejnych sesjach egzaminacyjnych Centrum Egzaminów Medycznych w pełni uwzględniało wnioski lekarzy i lekarzy dentystów co do preferowanego miejsca zdawania egzaminu" – pisze Maciej Hamankiewicz. 

AS

Źródło: NIL

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz