Dodatek „widmo” - czyli co dyrektorzy szpitali zrobili z „Zembalowym”?

09 Listopada 2017, 14:20

Działająca od lipca ustawa o sposobie najniższego wynagradzania pracowników medycznych zobowiązała zarządzających placówkami do zagwarantowania pracownikom wzrostu wynagrodzeń. Na wypłatę docelowych stawek dyrektorzy mają czas do końca 2021 r. W przypadku zapewnienia ustawowych stawek pielęgniarkom pomysłem miało być włączenie dodatków ministra Zembali do wynagrodzenia zasadniczego. 

Ustawa miała być odpowiedzią na postulaty środowiska oraz w opinii rządzących racjonalną kontrpropozycją dla projektu obywatelskiego, który szybko przepadł w sejmowych przestrzeniach. Dokument wszedł w życie gwarantując podwyżki z mocą wsteczną, od 1 lipca 2017 r. Dla części placówek ustawa była tylko udokumentowaniem funkcjonujących tam już płac, jednak podmiotom w trudnej kondycji finansowej sprawiła nie lada problem. Wielu dyrektorów jeszcze jakiś czas temu w rozmowach z Polityką Zdrowotna deklarowało, że poważnie myśli o włączeniu „Zembalowego” do podstawy wynagrodzenia, część pielęgniarek walczyło o to - obawiając się, że dodatek zniknie, gdy NFZ przestanie go finansować. Ale paradoksalnie po wejściu w życie ustawy o minimalnych płacach w ochronie zdrowia, dodatek może być przynajmniej czasowo korzystniejszy. 

NRPiP uspokaja, mimo że ustawa nie satysfakcjonuje

Kilka miesięcy temu dyrektorzy rozważali kwestie włączenia dodatku wynagrodzenia zasadniczego. Wielu z nich, ostatecznie zdecydowała się na taki zabieg. Wśród nich jest m.in. Szpital Powiatowy im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, gdzie problem zapewnienia wynagrodzenia według wskaźników ujętych w ustawie dotyczył jedynie kilku pielęgniarek - informuje dr n. med. Małgorzata Czaplińska - z-ca dyrektora ds. lecznictwa.

- Podobna sytuacja nastąpiła w wielu podmiotach w województwie śląskim - przekazuje Polityce Zdrowotnej Iwona Borchulska, rzeczniczka Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Przynajmniej połowa podmiotów skorzystała w tym regionie z tej możliwości. - Tym sposobem obecny pan minister zarządził podwyżki środkami, które już wcześniej zagwarantował minister Zembala w postaci dodatku - tłumaczy rzecznik prasowy OZZPiP.

Nieco odmienne dane prezentuje jednak Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, która uspokaja. - Dodatek do pensji, czyli trzecia transza 400 zł brutto brutto, jest osobnym dodatkiem i w większości pracodawcy nie włączyli go do wynagrodzenia zasadniczego na czym nam jako Naczelnej Radzie od początku zależało - przekazuje Polityce Zdrowotnej Zofia Małas, prezes NRPiP.

Jest rozporządzenie oraz ustawa

Obowiązujące dwa oddzielne akty - rozporządzenie ministra Zembali oraz ustawa ministra Radziwiłła powinny mieć dwa źródła finansowania. Środki na realizację „Zembalowego” zostały zabezpieczone, dyrektorzy „przerzucając” je do wynagrodzenia zasadniczego, które reguluje nowa ustawa to działanie, jakie nie powinno mieć miejsca - uważają eksperci, ostatecznie jednak decyzja co do formy wypłaty dodatku należała zarządzających.

- Nie dziwię się środowisku, że nie chcą, aby tzw. podwyżka zembalowa była liczona do podstawy wynagrodzenia. W ten sposób bowiem mogłoby się okazać, że ustawa o minimalnym wynagrodzeniu nie będzie miała zastosowania bądź będzie miała marginalne zastosowanie dla tej grupy - wyjaśnia nam dr Dobrawa Biadun, radca prawny i ekspert ds. ochrony zdrowia Konfederacji Lewiatan. - Dla mnie jako reprezentanta pracodawców najtrudniejsze jest brak wskazania źródeł finansowania ustawy. Podwyżki dla pielęgniarek uregulowane w rozporządzeniu pochodzą wprost z budżetu NFZ i są wydzieloną pulą pieniędzy przeznaczaną przez płatnika publicznego na ten cel. W przypadku ustawy takiego bezpośredniego przełożenia nie ma, co oznacza, że podwyżki albo wygospodaruje właściciel albo uszczupli kwotę otrzymywaną z NFZ. Nic zatem dziwnego, że obecnie ustawa ma ogromny problem z wdrożeniem i wszystkie placówki „szukają” źródeł jej sfinansowania - podsumowuje ekspert. 

Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

ask Sobota, 11 Listopada 2017, 1:35
Zostałam zatrudniona na pensje 1800 brutto, od lipca 2017 dostałam podwyżki 70 zl (obecnie 1870). Od lipca z Zebalowego szpital na moja podwyżkę zabrał te 70zl.
Jak to jest, że pensja minimalna czyli 2000 brutto nie obowiązuje szpitali??? Księgowość dolicza świętówki, nocki a tak naprawde od podstawy obliczane są kwoty za te dyżury. Nie rozumiem tego.
A Zebalowe które otrzymuje od poczatku to w rzeczywistości 225 zl z tych 400 brutto (od wrzesnia 2017 to kwota 675 zl z 1200 brutto, brutto). Tak szczerze to Zebalowe ratuje mi pensje.
Pielęgniarka Piątek, 10 Listopada 2017, 15:02
Zembalowe to brutto brutto,a nie brutto,to stanowi olbrzymią różnicę i należy to ujmowac w artukule,jeżeli się o tym pisze.
Pozdrawiam
Justyna Czwartek, 09 Listopada 2017, 21:21
Pielęgniarkom zabierają zembalowe jak są na L4 I opłacają tym nadgodziny .Czy tak to miało wyglądać?
Ala Sobota, 11 Listopada 2017, 16:36
Dokładnie. Moja wypłata na l4 to 1800zł, bo dodatek nam zabrano. Jednak nie dali go nikomu innemu. To gdzie są te pieniądze?
Dorota Piątek, 10 Listopada 2017, 18:01
Dlatego też na czas pobytu w szpitalu wzięłam urlop,bo powiedziała mi , że zabiorą mi dodatek aby zapłacić pielęgniarce kontraktowej.Nasze pielęgniarki etatowe nie mogą za mnie pracować.