Rezydenci nie przyjdą na Komisję Zdrowia. Co na to eksperci?

24 Stycznia 2018, 9:22 Lekarz rezydent

Dziś odbędzie się posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia z udziałem nowego ministra Łukasza Szumowskiego. Na pewno padną pytania o negocjacje z lekarzami rezydentami. Ci jednak postanowili nie iść dziś do Sejmu, by nie dać wciągnąć się w polityczne rozgrywki. 

 
- Braliśmy udział w Komisjach Zdrowia zawsze, jeżeli miało to przynieść poprawę leczenia polskich pacjentów.
Obecnie, gdy negocjacje trwają, eliminując możliwość wyciągnięcia Porozumienia Rezydentów w polityczny spór i grę, rezygnujemy z udziału w środowej Komisji Zdrowia – poinformowało Porozumienie Rezydentów OZZL na Twitterze. 
 
 
Mają już kontakt z ministrem
 
- Rezydenci mają bezpośredni kontakt z ministrem zdrowia i uważają, że spotkanie odniosło pewny pozytywny skutek, więc nie muszą na posiedzenie Komisji Zdrowia przychodzić. To uzasadnione. W mojej ocenie to gest, pokazujący, że rezydenci nie chcą się wikłać w debatę polityczną - mówi Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego. Przypomina, że za czasów ministra Konstantego Radziwiłła po spotkaniach obydwie strony zwykle komentowały, że są nieusatysfakcjonowane i wzajemnie wskazywały się jako winnych tego stanu. 
 
- To dobra decyzja, ponieważ Komisja Zdrowia jest do przepracowywania konkretnych rozwiązań, projektów czy zmian. Obecnie rezydenci są w trakcie rozmów z ministrem zdrowia i z tego co wiem, jeszcze nie wykrystalizowały się konkretne rozwiązania - mówi Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradczej z zakresu ochrony zdrowia. 
 
 
Partnerzy społeczni podzieleni
- Dla mnie to dziwne - mówi nam Maria Ochman z NSZZ Solidarność komentując decyzję rezydentów.
 
- Rozstrzyganie sporu w Sejmie nie ma znaczenia w sensie wypracowywania wspólnych rozwiązań i rzeczywiście posiedzenia Komisji Zdrowia często przeradzają się w przerzucanie odpowiedzialności za zły stan ochrony zdrowia między poszczególnymi partiami - uważa z kolei Dobrawa Biadun z Lewiatana. Dodaje, że sztandarowym przykładem jest to, że partie mają osobne projekty dotyczące poprawy finansowania i organizacji systemu ochrony zdrowia, zamiast pracować nad wspólnym.
 
- Rozmawiać trzeba, dialog powinien być i to nie tylko w dwóch środowiskach lekarze-MZ, ale też z udziałem pracodawców - mówi Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Jego zdaniem rezygnacja z udziału w posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia to jednak raczej błąd.
 
AK
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz