Ustawa o zdrowiu dzieci i młodzieży na celowniku - wiele uwag

25 Stycznia 2018, 15:14 dzieci

Pod koniec września do konsultacji społecznych trafił projekt założeń do ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Zakładał m.in. współpracę lekarzy rodzinnych i szkoły w zakresie zdrowia uczniów. Właśnie opublikowano uwagi zgłoszone do projektu. 

Porozumienie Zielonogórskie

Lekarze rodzinni z PZ zwracają uwagę, że proponowany projekt nie rozwiązuje żadnego z problemów przed jakim stoją organizatorzy/świadczeniodawcy realizujący opiekę nad dziećmi i młodzieżą. A wśród tych problemów wymieniają m.in. zbyt niski poziom finansowania udzielanych świadczeń, brak personelu medycznego, trudności z udzielaniem świadczeń na obszarach wiejskich, gdzie w szkołach jest niewielu uczniów i są one od siebie oddalone. 

Z drugiej strony, jak wskazuje PZ, projekt stwarza nowe problemy. Zwiększa obciążenie pracą odciągając wysokowykwalifikowany personel od pracy z uczniem/pacjentem, zwiększa biurokrację oraz obniża atrakcyjność pracy w POZ, w tym pracy jako pielęgniarka szkolna. 

Jako przykład wskazuje m.in. szkolenia dla nauczycieli, które mają  być prowadzone przez lekarzy POZ. Porozumienie Zielonogórskie zwraca uwagę, że lekarzy jest zbyt mało i już teraz brakuje im czasu dla pacjentów. Zresztą nie wiadomo jaki miałby być program tych szkoleń i ile ich powinien przejść nauczyciel. Czy mając w klasie uczniów zapisanych do różnych lekarzy, każdy z tych medyków miałby prowadzić szkolenie - zastanawia się PZ.

- Określone w projekcie cele są szczytne, ale nie są i nie będą do zrealizowania - pisze PZ. I jako takie wymienia m.in. zapobieganie powstawaniu lub rozwojowi zaburzeń i chorób. I wskazuje brak możliwości działań pielęgniarki w stosunku do większości chorób, a szczególnie w odniesieniu do wymienionych w projekcie chorób zakaźnych. Zapobieganie chorobom zakaźnym to szczepienia wykonywane przez lekarza POZ i izolacja - na pewno nie w szkole. 

Konsultant Krajowy w dziedzinie w dziedzinie pediatrii

Konsultant zwraca uwagę, że konieczne jest wprowadzenie mechanizmów pozwalających kontrolować sprawowanie opieki nad zdrowiem dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. - Dotychczasowe założenia były bardzo dobre, sprawozdania wykazywały dobrą realizację zadań, jednak jak pokazywały inne badania jakość profilaktyki budziła wiele zastrzeżeń -  pisze prof. Teresa Jackowska. 

Instytut Matki i Dziecka

Instytut zwraca uwagę m.in. na to, że pielęgniarki szkolne mają mieć podniesioną stawkę kapitacyjną (za dziecko rocznie) z obecnych 72,24 zł na 80 zł. - Kwota ta jest rażąco niska i przy zwiększonym zakresie obowiązków i zmniejszonej liczbie uczniów na etat pielęgniarki w efekcie obniży rentowność tej działalności i nie pozwoli na przypływ nowych kadr - pisze w swoich uwagach do projektu dr Alicja Karney , z-ca dyrektora ds. klinicznych IMiD. 

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych

Szereg uwag zgłosiły też pielęgniarki i położne. Ich zdaniem trudny lub niemożliwy do realizacji będzie np. zapis o tym, że do zadań pielęgniarki nauczania i wychowania należeć będzie podejmowanie interwencji w przypadku, gdy zalecenia lekarza i lekarza dentysty nie są realizowane we wskazanych terminach. Ich zdaniem trzeba zapis ten albo usunąć albo dookreslić. Na dodatek zwracają uwagę, że pielęgniarek nie można obciążać odpowiedzialnością za to co robią rodzice, nie mają też narzędzi by egzekwować od nich wykonywanie lekarskich zaleceń

Za to chciałyby dodania uprawnień do wypisywania uczniom skierowań do części specjalistów, co umożliwiłoby w razie wątpliwości skorzystanie z badań przesiewowych. Pielęgniarska izba uważa, że uczniowie powinni mieć w takiej sytuacji odrębną ścieżkę do tych poradni. 

Ponadto pielęgniarki zwracają uwagę na niskie finansowanie i brak zabezpieczenia środków na fluoryzację, choć jest ona w ich zadaniach. 

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP

Organizacja uważa, że w całym projekcie, poza wprowadzeniem opieki stomatologicznej do szkół, nie ma żadnych innowacji. Nie podoba jej się zwiększenie nadzoru państwa i innych instytucji, podchodzi z podejrzliwością do rozszerzania kompetencji lekarzy POZ i pielęgniarek, zwracając uwagę, że część osób wybiera korzystanie z prywatnej opieki medycznej.  - Przeniesienie części opieki zdrowotnej i wzmożonego nadzoru nad tą opieką na teren szkoły sprawi, że przestanie ona być w pełni placówką edukacyjną a staje się kolejnym zakładem opieki zdrowotnej - pisze Justyna Socha. 

AK

O założeniach do projektu ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży pisaliśmy tutaj

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

a Czwartek, 25 Stycznia 2018, 18:48
W sferze medycyny szkolnej jest wiele do naprawienia, a tak naprawdę podstawy, w większości szkół gabinety wyposażają rodzice dzieci, zadania pielęgniarki ograniczają się się do fluoryzacji (bo jest dodatkowo płatna) i przekazania rodzicom karteczek do zrobienia bilansu. I to wszystko. Pielęgniarka szkolna nie realizuje żadnej profilaktyki bo dla niewtajemniczonych gabinet w szkole jest nierzadko czynny kilka godzin w tygodniu (zależy to od liczby uczniów), itd. Zasadnym byłoby się skupić nad faktycznymi, niezbędnymi dla dzieci rzeczami i to egzekwować a nie dokładać następne i w sumie nic nie jest realizowane.