J. Pinkas zdymisjonowany. Sądne dni dla wiceministrów zdrowia. Do kiedy decyzje?

08 Marca 2018, 9:30 Łukasz

Wraz ze zmianą na stanowisku premiera, ministrowie i wiceministrowie podali się do dymisji. Do 11 marca Mateusz Morawiecki ma czas na decyzję, czyje dymisje przyjąć. Na razie stanowisko stracił Jarosław Pinkas, były wiceminister zdrowia, który ostatnio był sekretarzem stanu w KPRM, pełnił funkcję pełnomocnika rządu do spraw organizacji struktur administracji publicznej właściwych w zakresie bezpieczeństwa żywności. 

Wraz z odejściem Beaty Szydło z funkcji szefowej rządu ze stanowiskami musieli się - przynajmniej w teorii - pożegnać wszyscy ministrowie i wiceministrowie. Zgodnie z art. 38. Ustawy o Radzie Ministrów wraz rządem do dymisji muszą podać się wszyscy sekretarze i podsekretarze stanu w ministerstwach oraz wojewodowie i wicewojewodowie. Premier Mateusz Morawiecki ma 3 miesiące na podjęcie decyzji o dalszej współpracy.

- Trwa przegląd stanowisk wiceministrów; premier Mateusz Morawiecki ogłosi decyzje w ciągu najbliższych kilku tygodni – mówiła ostatnio rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Zapewniła też, że proces zarządzania Radą Ministrów przez Morawieckiego jest "absolutnie transparentny".

Teoretycznie odwołać wiceministra można w każdej chwili, ale to właśnie do 11 marca upływa wspomniany termin na podjęcie decyzji, czyją dymisję przyjąć, a czyją odrzucić. Na Miodową wraz nim trafił tylko jeden nowy wiceminister - odpowiedzialny za informatyzację Janusz Cieszyński. Reszta osób z obecnego kierownictwa MZ była w gabinecie Konstantego Radziwiłła. 

 

20-25 proc. wice do likwidacji

Obecnie w resorcie jest aż siedmiu wiceministrów. To prawdopodobnie rekord tego urzędu i jeden z wyższych wyników spośród wszystkich ministerstw (drugie z taką liczbą to resort finansów). 

W poniedziałek Mateusz Morawiecki zapowiedział, że zmniejszy liczbę wiceministrów w całym rządzie o 20-25 proc. Ale mimo, że termin upływa 11 marca, premier wspominał o 2-3 miesiącach na wprowadzenie zmian. Możliwe więc, że w tym tygodniu nic się nie wydarzy lub 1-2 dymisje zostaną przyjęte i dalej będzie trwać poszukiwanie ewentualnych następców ministrów, w sprawie których decyzja zostanie odroczona. 

 

Niepewność nie służy pracy

Trwająca niepewność udziela się nie tylko wiceministrom, ale też urzędnikom, o czym coraz częściej mówią współpracujący z MZ interesariusze. 

O ile w przeszłości w takich okolicznościach rynek szumiał od plotek, tym razem jest cicho. Dlatego część spodziewa się, że może to być gabinet ekspercki z ludźmi spoza zwykle wymienianych jako kandydaci do MZ. Podobno chętnych do przeniesienia się na ul. Miodową brakuje ze względu na ogrom pracy i niskie zarobki. Wynoszą 7-8 tys. zł na rękę, uzupełniane mogły być nagrodami, ale Morawiecki zapowiedział w tym tygodniu likwidację nagród, a o podwyżkach nie wspominał. Na dodatek na horyzoncie jest ustawa o jawności, której wejście w życie znacznie utrudniłoby znalezienie pracy w kolejnych latach osobom, które w MZ pracowały. 

Mówi się, że do kierownictwa może dołączyć przynajmniej jedna osoba z resortu finansów - tyle ze spekulacji. Jak niedawno informowaliśmy, w tematy zdrowotne został szerzej włączony Adam Niedzielski, dyrektor generalny resortu finansów. 

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz