Krajowa konsultant diagnozuje stan dziecięcej psychiatrii

07 Marca 2018, 13:51

Minister Łukasz Szumowski zapowiedział zmiany w dziecięcej psychiatrii. O tym jakie pilne problemy trzeba rozwiązać w mówi Polityce Zdrowotnej dr hab. Barbara Remberk, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

Jak dziś pisaliśmy, Minister zapowiedział, że chce szybko podnieść wyceny świadczeń w dziecięcej psychiatrii, przygotować ścieżkę rozwoju dla młodych lekarzy decydujących się na tę specjalizację, a także rozwinąć opiekę pozaszpitalną. 

Nieustanne apele lekarzy, organizacji pacjenckich, samego Rzecznika Praw Pacjenta oraz Rzecznika Praw Dziecka to jedne z wielu podejmowanych przez środowisko prób, mających na celu zwrócenie uwagi rządzących na problemy w psychiatrii dziecięcej. Pewną nadzieje daje powołany w lutym specjalny zespół. Obecna sytuacja tej specjalności to wynik wieloletnich zaniedbań.  O komentarz na temat stanu polskiej psychiatrii dziecięcej oraz oczekiwanych zmian poprosiliśmy dr hab. n. med. Barbarę Remberk - konsultant krajową w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

Długi czas oczekiwania oraz przepełnione szpitale z niedofinansowanymi procedurami to wycinek z przykrej codzienności pacjenta, ale przede wszystkim młodego człowieka w kryzysie - potrzebującego pilnej pomocy specjalistów. Faktem jest, że sytuacja w psychiatrii dziecięcej jest zła i bez natychmiastowych działań czeka nas pogłębiający się kryzys psychiatrii w ogóle.

Braki w tej dziedzinie odczuwalne są w całym kraju

- W całej Polsce brakuje zarówno psychiatrów, jak i psychologów zajmujących się dziećmi i młodzieżą. Kolejki do psychiatry wynoszą zwykle kilka miesięcy, ale w niektórych, wyspecjalizowanych placówkach - dwa lata. Nie muszę chyba wyjaśniać, co oznaczają dwa lata dla na przykład dwuletniego dziecka - ogrom straconych szans. Podobna sytuacja dotyczy psychologów i psychoterapii - przekazuje Polityce Zdrowotnej dr hab. Barbara Remberk.

Na dostęp do psychiatry dziecięcego skarżą się szczególnie mieszkańcy małych miejscowości, zdruzgotani rodzice za wyczekanym świadczeniem muszą podróżować nawet kilkadziesiąt lub kilkaset kilometrów.

Brakuje kadry i brakować będzie…

Obecnie czynnych zawodowo psychiatrów dziecięcych jest około 300. Sporo z nich to lekarze w wieku przedemerytalnym lub emerytalnym. Zgodnie z zapisami Narodowego Programu Zdrowia Psychicznego brakuje około 100 specjalistów tej dziedziny. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia ich liczba w naszym kraju powinna być jednak ponad dwa razy większa niż teraz. Takie druzgocące dane umiejscawiają nas w ogonie Europy pod względem dostępu do psychiatry oraz psychiatry dziecięcego.

Sami psychiatrzy dziecięcy uskarżają się na niskie wynagrodzenia oraz przeciążenie pracą wynikające z deficytu kadry. Część lekarzy narzeka także na stan techniczny oddziałów i brak środków na bieżące remonty.

- Pomimo podjętych przez ministerstwo działań - takich jak umieszczenie psychiatrii dziecięcej na liście specjalizacji priorytetowych - cały czas jest mniej chętnych niż miejsc specjalizacyjnych. Dzieje się tak pomimo tego, że specjalizacja ta jest niezwykle ciekawa, a satysfakcja lekarza ogromna. Przypuszczam, że powierzchowne traktowanie psychiatrii dziecięcej w programach studiów medycznych i trudne warunki pracy są jedną z przyczyn tego, że zainteresowanie tą dziedziną nie jest duże - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Powołano zespół ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży i co dalej?

W lutym po apelach wielu środowisk minister zdrowia powołał zespół ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. To dobrze widziana inicjatywa nowego ministra, jednak przez wielu oceniana jako niewystarczająca.

- Formalne powołanie zespołu jest kolejnym etapem działań, które rozpoczęły się około pól roku temu od organizowanych przez wiceministra Króla posiedzeń ekspertów. Celem zespołu jest zaprojektowanie i przeprowadzenie naprawy całego systemu opieki w zakresie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Do kluczowych elementów tego procesu należy odbudowa kadr ze szczególnym uwzględnieniem psychoterapeutów i terapeutów środowiskowych dzieci i młodzieży oraz stworzenie kilkustopniowego systemu opieki, w którym realnie dostępne byłyby działania profilaktyczne, wczesna interwencja, oddziaływania terapeutyczne, a jako kolejny szczebel systemu konsultacje psychiatryczne i oferta szpitalna - mówi nam Remberk i dodaje - Niezależnie od nadziei, jaką wiążę z powstaniem zespołu, aktualnie sytuacja jest bardzo zła - szpitale są dramatycznie przepełnione i brakuje miejsc dla pacjentów w stanie zagrożenia życia. Podejmowane obecnie działania spowodują poprawę sytuacji w perspektywie kilku lat. Może okazać się to niewystarczające, ponieważ tu i teraz stoimy w obliczu bardzo poważnego kryzysu - puentuje konsultant wojewódzka.

Alarmujące dane

W Polsce dostęp do psychiatry jest bardzo ograniczony, specjalistów tej dziedziny brakuje, tymczasem szacuje się, że aż jedna czwarta Polaków może cierpieć na różnego rodzaju problemy oraz zaburzenia psychiczne. Niestety wizyta u psychiatry lub psychologa wciąż wywołuje poczucie wstydu u pacjenta, dotyczy to szczególnie dzieci, które narażone są na nieprzyjemności ze strony rówieśników. 

Wśród dzieci i młodzieży problem zaburzeń psychicznych dotyczyć może około 10 proc. populacji do 18 r. ż. Szacuje się jednak, że liczba ta stale będzie rosnąć, choć już teraz dostępne są także mniej optymistyczne dane, gdzie wskazuje się, że pomocy potrzebuje nawet 20 proc. młodych osób.

W tym aspekcie szczególnie cierpi także lecznictwo stacjonarne leczenia zaburzeń wieku rozwojowego, gdzie współczynnik łóżek jest dużo niższy niż postulowany.

Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz