Dietetycy: nowy związek zawalczy o pieniądze

15 Marca 2018, 10:57

Dietetycy od lat walczą o zaistnienie w publicznym systemie ochrony zdrowia. Do tej pory swoje postulaty głosili głównie pod egidą Porozumienia Zawodów Medycznych. Od teraz ich reprezentacją zajmie się nowa organizacja. O planach tworzonego właśnie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Dietetyków, sytuacji dietetyka w systemie oraz potrzebnych w tym zakresie zmianach jako pierwsi rozmawiamy z przewodniczącą organizującego się OZZD - Celiną Kinicką, członkiem Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków oraz Polskiego Towarzystwa Dietetyki.

PZ: Sejmowa Komisja Zdrowia zarekomendowała odrzucenie dwóch projektów ustaw dotyczących nakładów na zdrowie, w tym propozycji Porozumienia Zawodów Medycznych zakładającej wzrost do 6,8 proc. PKB. Wygląda na to, że kolejny raz Państwa głos zostanie zbagatelizowany. Co na to skupieni w PZM dietetycy?

Celina Kinicka: Odrzucenie propozycji wzrostu nakładów finansowania na publiczną ochronę zdrowia raczej nas nie dziwi. To tylko pokazuje jak bardzo osoby rządzące nie widzą potrzeby wynikającej z dbania o zdrowie Polaków. Widzą natomiast wydatki oraz oddalone w czasie profity. Dla nas dietetyków jest to niestety wiadomość niekorzystna, ponieważ przede wszystkim walczymy o zaistnienie dietetyka w ochronie zdrowia, o dostrzeżenie roli dietetyka przede wszystkim w prewencji chorób metabolicznych, w zmniejszeniu ryzyka wielu powikłań, jak również skrócenia czasu leczenia. Dietetyk jest także dobrym rozwiązaniem na odciążenie lekarzy i pielęgniarek z części ich pracy, na zmniejszeniu kolejek do lekarzy specjalistów. Dobre byłoby zwrócenie większej uwagi na inne zawody medyczne niż te najbardziej znane (lekarz, pielęgniarka), szczególnie, kiedy borykamy się z brakiem personelu medycznego. Zróżnicowanie usług i oferowanie nowych, jaką jest fachowa i odpowiednia porada dietetyczna jest niezbędne dla naprawy polskiego systemu ochrony zdrowia. Aby korzystać ze zmiany trzeba najpierw ponieść pewien nakład finansowy. WHO zaleca, aby każde państwo ponosiło wydatki na ochronę zdrowia w kwocie uzależnionej od swojego PKB. Zaleca, aby nie było ono mniejsze niż 6,8%. Aktualnie w Polsce wynosi ono około 4%.

PZ: Resort zdrowia proponuje zmiany w ustawie o płacach minimalnych w ochronie zdrowia. W Państwa grupie zawodowej ewentualna nowela, zmian jednak nie przewiduje. Jakie są Państwa postulaty w tej sprawie?

Celina Kinicka: Obywatelski projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia określa jakie powinny być minimalne zarobki dietetyka, rozróżnia je również na rodzaj posiadanego wykształcenia i doświadczenia. Ustawa ta jeszcze oczekuje na rozpatrzenie przez Komisję Zdrowia oraz Komisję Finansów. Wiemy również, że ustawa tzw. ministerialna już została zatwierdzona, ale jest niestety bardzo uboga w rozróżnianiu poszczególnych zawodów medycznych. A minimalne współczynniki wynagrodzeń po przeliczeniu dają zarobki na poziomie minimalnego krajowego wynagrodzenia. Większość zawodów medycznych, w tym dietetycy, zostały sklasyfikowane jako inni pracownicy wykonujący zawody medyczne. Na chwilę obecną uzyskanie współczynników na poziomie 1,5 i 1,75 i 2,0 jest nierealne, jednak radykalnie odrzucamy zarabianie na poziomie 0,73 średniej krajowej. Jako Związek Zawodowy mamy zamiar wystąpić do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o rozmowę dotyczącą negocjacji współczynników. Tym bardziej, że na mocy porozumienia Ministra Zdrowia z Porozumieniem Rezydentów OZZL z dnia 8 lutego 2018 r. minister wyraził chęć rozmów z każdym zawodem medycznym.

PZ: Pod koniec ubiegłego roku weszła w życie ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej. Jak ocenia Pani ustawę? Czy dokument ten zmienił cokolwiek w Państwa sytuacji w systemie?

Celina Kinicka: Odnośnie ustawy o POZ wysyłaliśmy w marcu 2017 r. petycje o potrzebie zatrudnienia dietetyków, o ich niezbędnej i nadrzędnej roli w profilaktyce zdrowotnej. Niestety dostaliśmy negatywną odpowiedź, w której strona ministerialna tłumaczyła się dyskusją nad obecnością dietetyka w POZ z działem farmacji. Jako dietetycy uważamy, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego a nawet wzajemnie się wyklucza. W ramach walki o obecność dietetyka w publicznej ochronie zdrowia będziemy w dalszym ciągu kłaść nacisk i informować opinię publiczną o potrzebie zatrudniania dietetyka. Co ciekawe istnieją pewne kraje europy zachodniej, w której dietetyk jest pierwsza osobą, z którą kontaktuje się pacjent przychodząc po poradę medyczną. To dietetyk robi rozpoznanie jaki specjalista będzie potrzebny pacjentowi, czy jego dolegliwości można zatrzymać już na etapie samej diety. Takie podejście bardzo pomogłoby polskiej ochronie zdrowia (zmniejszyłoby kolejki do lekarzy), a przede wszystkim pacjentom.

PZ: Nowy minister zdrowia planuje prace nad wycenami świadczeń. Czy wiadomo co z wyceną usług dietetyka przez Fundusz? Jest szansa, że porada dietetyczna zostanie wreszcie włączona do koszyka świadczeń gwarantowanych?

Celina Kinicka: Bezwzględnie porada dietetyczna musi być włączona do koszyka świadczeń gwarantowanych. Nie wyobrażam sobie dobrze rozwiniętego kraju, w którym zapomina się o tak podstawowych sprawach jak prawidłowe odżywianie, wpływ jedzenia na zdrowie. Pewnym sukcesem jest planowanie refundacji porady dietetycznej dla kobiet w ciąży oraz dla małych dzieci do 5 r.ż., które mają wejść w drugiej połowie tego roku. Plan tych porad jest jednak dość skąpy i w zbyt odległych odstępach czasu, jednak jest to pierwszy krok ku lepszym zmianom.

PZ: Dramatyczna jakość posiłków w szpitalach oraz niewiele lepsza spożywanych przez dzieci w niektórych szkołach, do tego plaga otyłości - gromi RPO, upomina w swoim raporcie NIK. Czy odnosi Pani wrażenie, że ministerstwo zdrowia nie widzi problemu w tym zakresie?

Celina Kinicka: Minister Zdrowia nie chce widzieć problemów, z którymi nie wie jak miałby sobie poradzić. Odgórne nakazywanie czy zakazywanie nic nie da. Potrzebna jest praca z ludźmi, praca u podstaw. Edukacja żywieniowa przez wykwalifikowany zespół żywieniowy jest w stanie coś zmienić. Zmiany te będą widoczne na przestrzeni pokoleń a nie pojedynczej kadencji rządzących. Z punktu widzenia polityka takie działanie nie przynoszą im osobistych korzyści. Pieniądze na pokrycie programów profilaktycznych niestety nie zwrócą się w tej samej kadencji rządzących, co nie przełoży się bezpośrednio na uzyskanie głosów wyborców.

PZ:  Pozycja dietetyka w Polsce znacznie różni się od tej funkcjonującej w Europie. Z jakiego kraju powinniśmy zaczerpnąć wzorce konstruując model opieki dietetyka nad pacjentem?

Celina Kinicka: Patrzmy na zachód, nie na wschód. Przede wszystkim takie kraje jak Niemcy, Włochy, Wielka Brytania oraz spoza Europy - USA. Są to kraje gdzie zawód dietetyka jest regulowany prawnie, aby go wykonywać należy skończyć odpowiednią szkołę oraz zdać test państwowy, często trzeba widnieć w stosownych rejestrach dietetyków. Są to kraje, które kładą nacisk na odpowiednią edukację dietetyków jako zawodu medycznego i widzą potrzebę jak i efekty dla pacjentów i dla państwa płynącą z prawidłowego żywienia.

PZ: Dlaczego polski system ochrony zdrowia nie zainwestuje w profilaktykę, dużo tańszą niż medycyna naprawcza i w rzeczywistości dramatycznego niedoboru kadry lekarskiej i pielęgniarskiej nie włączy pozostałych zawodów medycznych, w tym dietetyków w proces terapeutyczny nad pacjentem?

Celina Kinicka: Powszechną prawdą jest fakt, że profilaktyka jest tańsza niż leczenie. Myślę, że problem tutaj jest natury politycznej, ponieważ polityk aktualnie sprawując funkcję państwową będzie musiał zainwestować, a efekty te zobaczy dopiero ktoś kto przejmie jego posadę kilka kadencji później. W polityce, aby wygrać kolejne wybory i utrzymać swoje miejsce niezbędne są efekty w danej kadencji. Niestety taka egoistyczna mentalność tylko przybija kolejne gwoździe do trumny polskiego systemu ochrony zdrowia.

PZ: Minister Szumowski zapowiadał, że chętnie będzie spotykał się z różnymi grupami zawodowymi z sektora. Planują Państwo spotkanie z nowym ministrem? Czy w świetle powołania nowego szefa resortu zdrowia jest szansa na powstanie ustawy o zawodzie dietetyka?

Celina Kinicka: Jak tylko otrzymamy wpis do KRS, naszym pierwszym krokiem działania będzie wystosowanie pisma do Ministra Szumowskiego z prośbą o spotkanie. Chcemy skorzystać z deklaracji Pana Ministra dotyczącej chęci spotkania się z każdą grupą zawodową. Chcielibyśmy rozmawiać o całości potrzeb dietetyka - nie tylko o wynagrodzeniu - ale przede wszystkim o potrzebie obecności dietetyka dla każdego Polaka. Każdy obywatel ma prawo do ochrony zdrowia, bez względu na stan swoich finansów. Tak mówi art. 68 Konsytuacji RP. Dietetyk jest podstawą profilaktyki zdrowotnej. Nie ma ochrony zdrowia bez profilaktyki i nie ma profilaktyki bez dietetyka.

PZ: Kiedy powstanie związek zawodowy dietetyków, na jakim etapie są Państwa prace w tym zakresie?

Celina Kinicka: Mam nadzieję, że już na dniach. Wniosek o rejestrację Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Dietetyków wraz ze wszystkimi niezbędnymi dokumentami został złożony w Krajowym Rejestrze Sądowym już w styczniu bieżącego roku. Cały czas czekamy na wpis, aby zyskać osobowość prawną. Wtedy będziemy mogli niczym kula śniegowa powiększać liczbę swoich członków, zakładać oddziały terenowe oraz występować przed organami władzy państwowej. Spotkania dietetyków odbywają się systematycznie, co miesiąc już od ponad pół roku. Są to spotkania mające na celu integrację środowiska, wymiany swoich wizji i poglądów, przedstawieniu planu działania. Jesteśmy w trakcie organizowania ludzi do oddziałów terenowych oraz zajmujemy się pracą administracyjną.

Rozmawiała Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz