Kuracja: B. Chmielowiec nie chce by RPP był utrapieniem dla placówek (wideo)

21 Marca 2018, 22:49

W tym roku minie 10 lat od utworzenia urzędu Rzecznika Praw Pacjenta. Co w ciągu kilku miesięcy urzędowania nowego Rzecznika  udało się zmienić w tej instytucji? Z jakimi skargami zgłaszają się obywatele? Jakie główne plany na ten rok ma Rzecznik Bartłomiej Chmielowiec? Czy ma wystarczające narzędzia do działania? Co sądzi o zamiennictwie leków? O to pytamy w nowym odcinku programu kuracja. 

Aleksandra Kurowska: Swój urząd sprawuje Pan od października. Co pana zaskoczyło w nowej roli?

Bartłomiej Chmielowiec: Wiele rzeczy. Po pierwsze skala problemów na rynku zdrowia i sposób organizacji całego systemu ochrony zdrowia. Działa się tutaj od pożaru do pożaru i trudno zaplanować jakąś spójną wizję. Myślę jednak, że w biurze rzecznika praw pacjenta udało nam się to zrobić. Jestem zaskoczony również skalą działalności organizacji pacjentów, trzeciego sektora, bo w porównaniu do mojej poprzedniej pracy, widzę, że działają one bardzo prężnie, mają duży wpływ na cały system ochrony zdrowia i są naprawdę sprofesjonalizowane. Robi wrażenie również skala działania – pięć tysięcy w ogóle, a tysiąc – jak podał w swym raporcie Instytut Zdrowia – działa w zakresie praw pacjentów.

Aleksandra Kurowska: Przypomni Pan, czym zajmował się Pan przed objęciem stanowiska?

Bartłomiej Chmielowiec: Pracowałem u Rzecznika Finansowego, wcześniej Rzecznika Ubezpieczonych, główny specjalista w wydziale prawnym, a jeszcze przez chwilę miałem epizod jako dyrektor zarządu zasobów mieszkaniowych w MSWiA.

Aleksandra Kurowska: Przez lata była dyskusja, jaką powinien pełnić rolę. Mówiono nawet, że w takim kształcie nie powinien działać. Jakie zmiany wprowadza Pan w swoim obecnym urzędzie? Jak powinien on docelowo wyglądać?

Bartłomiej Chmielowiec: Przekierowaliśmy sposób działania urzędu. Wcześniej był nastawiony na postępowanie administracyjne – skupiał się na odbieraniu sygnałów od pacjentów dotyczących naruszenia ich praw. To było słuszne, bo to jest rola rzecznika praw pacjenta. Wydaje mi się jednak, że powinien również intensywnie działać w zakresie całego systemu ochrony zdrowia. Wdrożyliśmy w tym kierunku zmiany koncepcyjne i administracyjne jeśli chodzi o biuro. Wydzieliliśmy departamenty i podzieliliśmy ich zadania, powołaliśmy departament strategii działań systemowych, który właśnie będzie się zajmował działaniami systemowymi. Przy czym nie chcemy tylko wskazywać na nieprawidłowości i wątpliwości, lecz przedstawiać także swoje własne pomysły – diagnozować problem, ale jednocześnie stawać się partnerem do rozmowy z Ministerstwem Zdrowia czy NFZ. Chcemy przedstawiać swoje i pacjenckie propozycje, aby polepszyć cały system. Chciałbym bardzo ściśle współpracować z organizacjami pacjentów, bo to lustro potrzeb pacjenta. Nie wyobrażam sobie działania rzecznika praw pacjenta bez takiej współpracy w opracowywaniu zmian.

Aleksandra Kurowska: Z jakimi sprawami najczęściej się Pan spotyka jako Rzecznik? Czego dotyczą?

Bartłomiej Chmielowiec: Największa liczba skarg dotyczy kwestii dostępu do świadczeń zdrowotnych. Należy to podzielić na kilka aspektów. Pierwszy z nich to prawo do leczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i należytą starannością, ale też w tej kategorii, która wynosi 38 proc., mieszczą się również skargi pacjentów na działania systemu. Zatem nie można ich zakwalifikować jako winę jedynie jakiegoś podmiotu leczniczego, lecz trzeba je traktować jako sygnały nieprawidłowości całego systemu – głównie dotyczy to kolejek.

Kolejna pula skarg dotyczy dostępu do dokumentacji medycznej. Ta kwestia jest ciągle nierozwiązana, choć pojawiały się pomysły na to jak rozpisać prawnie możliwość bliskich do uzyskiwania informacji o pacjencie po jego śmierci.

Kolejną grupą skarg są naruszenia prawa do intymności i godności. Głównie dotyczy to monitoringu wizyjnego i udzielenia świadczeń zdrowotnych w obecności innych pacjentów. To najważniejsze problemy, oprócz nich odbieramy sygnały od organizacji pacjentów i indywidualnych pacjentów dotyczące działania systemu ochrony zdrowia jako takiego.

Aleksandra Kurowska: Jako Rzecznik ma pan wystarczające kompetencje, aby poprawić sytuację? Czy coś powinno się zmienić ustawowo?

Bartłomiej Chmielowiec: 6 listopada minie 10 lat od uchwalenia ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Wydaje mi się, że rok 2018 to dobry czas na przyjrzenie się funkcjonowaniu tej ustawy i wprowadzenie niezbędnych modyfikacji. W mojej ocenie powinno się zwiększyć uprawnienia rzecznika praw pacjenta. Podam przykład. W mediach pojawiały się informacje, że rzecznik nie wspiera pacjentów w sporach administracyjnych z Ministrem Zdrowia w zakresie zgody na refundację leków. Nie wspiera, bo nie ma takich uprawnień – nie może występować w postępowaniu administracyjnym na prawach prokuratora, tak jak może to robić Rzecznik Praw Obywatelskich. Gdyby takie uprawnienia były to można byłoby rozważyć takie wsparcie pacjentów. Robimy to w postępowaniach cywilnych, bo na to pozwalają uprawnienia rzecznika. Chcemy to uprawnienie realizować w jeszcze szerszym zakresie. Jeśli chodzi o pozostałe kwestie ustawowe to mamy pewne propozycje. Pracujemy nad projektem nowelizacji ustawy, chcielibyśmy przedstawić ten projekt organizacjom pacjentów i wspólnie, jako partnerzy, przedstawić ustawodawcy.

Aleksandra Kurowska: Pacjenci często ubolewają nad brakiem skoordynowanej opieki. Pacjent po diagnozie sam musi szukać sobie odpowiednich specjalistów. Pojawiają się też problemy z doborem leków i korzystaniem z tańszych zamienników. Czy do państwa docierają takie sygnały? Jakie jest stanowisko rzecznika?

Bartłomiej Chmielowiec: Takie sygnały do nas oczywiście docierają.
Rzecznik Praw Pacjenta i biuro nie jest instytucją wyspecjalizowaną do tego, aby oceniać kwestie dotyczące natury medycznej. Jednak z wypowiedzi specjalistów można wywnioskować, że oryginalny lek i lek generyczny tak jak biologiczny i biopodobny, mają podobną, tożsamą substancję czynną. W związku z tym wynik terapeutyczny powinien być tożsamy. Z drugiej strony, wielu ekspertów twierdzi, że w odniesieniu do indywidualnego pacjenta może pojawić się jakieś zdarzenie niepożądane – np. może nastąpić alergia, gorsze przyswajanie przy zastosowaniu zamiennika. Dlatego w naszej ocenie to raczej nie kwestie wykładni przepisów administracyjnych powinny decydować jaki lek powinien być stosowany u danego pacjenta, tylko każdorazowo powinien decydować lekarz. Rozumiemy, że zamienniki są tańsze i więcej pacjentów można leczyć, ale to lekarz i kwestie medyczne powinny decydować. 

Aleksandra Kurowska: Pacjent powinien wyrażać zgodę na konkretny lek czy substancję? To może być problem, gdy pacjent będzie chciał dochodzić swoich praw.

Bartłomiej Chmielowiec: To szersza dyskusja nad prawem pacjenta do wyrażania zgody. Czy to prawo do wyrażania zgody powinno ono dotyczyć tylko wyrażenia zgody do zastosowania metod leczenia zaproponowanych przez lekarza czy też pacjent powinien wskazywać na inne metody i decydować o tym w jaki sposób będzie leczony. Wydaje mi się, że ta dyskusja jest przed nami, w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o pracach pacjenta, jednak decydujący głos powinien mieć lekarz. To on jest specjalistą, fachowcem i bierze odpowiedzialność za leczenie. Oczywiście powinien brać pod uwagę głos pacjenta, ale jednak to do niego należy decyzja. To on powinien wskazywać czy w danej sytuacji wystraczająca jest substancja czynna, czy powinien być stosowany lek wybranego producenta. l

Aleksandra Kurowska: Jakie są główne cele stawiane przez Pana na ten rok?

Bartłomiej Chmielowiec: Chcielibyśmy wyjść bardziej na zewnątrz i pokazać, że rzecznik praw pacjenta nie jest tylko takim „organem prokuratorskim”, który ciągle wszystko sprawdza, a później nakłada kary i jest utrapieniem dla podmiotów leczniczych i lekarzy. Wręcz przeciwnie. Chcemy pokazać, że edukujemy, wyjść z inicjatywami poprawiającymi los pacjentów. Mamy taką inicjatywę, mamy nadzieję, że dojdzie do skutku. Planujemy współpracę z jednym z dużych szpitali pod hasłem „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Wspólnie ze szpitalem chcemy wprowadzić program pilotażowy w którym będziemy mogli zdiagnozować problemy pacjentów w zakresie ich praw i wprowadzić pewien program naprawczy. Ze swojej strony moglibyśmy przeanalizować regulaminy, wskazać jakie były nieprawidłowości i jakie odebraliśmy sygnały, a ze strony tego szpitala otrzymalibyśmy informacje o tym jakie zostały wdrożone programy w celu naprawy pewnej sytuacji. To jeden z przykładów.

Chcemy wdrażać rozwiązania systemowe, mamy w planach wspomnianą nowelizację o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Chcemy zaangażować się w projekt „Portal wiedzy” dla pacjentów wspólnie z Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego, Narodowym Funduszem Zdrowia, Głównym Inspektorem Sanitarnym oraz Naczelną Izbą Lekarską. W ramach tego portalu pacjent mógłby zapoznać się ze sprawdzoną i akredytowaną wiedzą medyczną. Nie musiałby poszukiwać na różnych stronach internetowych tej wiedzy, często niesprawdzonych, lecz wszystko byłoby profesjonalne i zgromadzone w jednym miejscu. Po drugie, pacjent miałby w jednym miejscu wiedzę o całym systemie. Nie musiałby szukać o tym co to jest POZ, AOES czy e-recepta. Kolejnym aspektem byłyby tam informacje o prawach pacjenta. Chcemy się też włączyć w debatę narodową na temat funkcjonowania systemu ochrony zdrowia zaproponowaną przez ministra Łukasza Szumowskiego. Będziemy przedstawiać różne pomysły i propozycje, zresztą te propozycje trafiają do biura RPP też ze strony pacjentów. 

Rozmawiała: Ola Kurowska

Współpraca: Grzegorz Kowalczyk

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz