Diagnoza Społeczna 2015: więcej łapówek w ochronie zdrowia, a społeczeństwo szczęśliwsze

25 Listopada 2015, 9:54

Utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej? Dla Polaka nic trudnego – kupi usługę na rynku prywatnym albo… zapłaci łapówkę. Mieszkańcy Polski czują się coraz zdrowsi.

Zespół naukowców pod kierownictwem prof. Janusza Czapińskiego i prof. Tomasza Panka przedstawili wyniki badania społeczeństwa „Diagnoza Społeczna 2015”. To unikalny projekt realizowany od wielu lat na wielkich panelowych próbach respondentów. Na szczegółowe pytania ankiet dotyczących warunków finansowych, poczucia szczęścia, dóbr materialnych, postaw społecznych i politycznych, religijności, edukacji itd. odpowiadało blisko 12 tys. gospodarstw domowych i ok. 20 tys. indywidualnych respondentów.

- Polacy sobie radzą niezależnie od okoliczności gospodarczych i politycznych – mówi prof. Czapiński.

Skoro coraz większe kolejki w ochronie zdrowia, to większe niż dwa lata temu łapówki wręczane przedstawicielom opieki zdrowotnej w celu zaspokojenia potrzeby zdrowotnej czy lepszej jakości usługi. Większa jest też skala ich wręczania.

Do skorumpowania przedstawiciela opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich trzech miesięcy przed przeprowadzeniem badania przyznało się 2,2 proc. gospodarstw domowych, w których przynajmniej jeden członek korzystał z opieki zdrowotnej. Dwa lata temu ten odsetek wynosił 1,4 proc.

Wzrosła do około 380 zł, wartość przeciętnej łapówki (dwa lata wcześniej było to ok. 60 zł mniej). Warto zaznaczyć, że autorzy „Diagnozy” rozgraniczają pytania o łapówki, czyli korzyść wręczoną przed podjęciem leczenia czy diagnozowania, od tradycyjnych dowodów wdzięczności wręczanych już po zakończeniu leczenia czy badań. Tych ostatnich w porównaniu do poprzedniej edycji jest mniej, a wartość takiego szczerego dowodu wdzięczności oscyluje wokół 150 zł.

Co należy podkreślić, to fakt, że niemal połowa gospodarstw domowych ponosi jakieś wydatki na opiekę zdrowotną. Najczęściej są to wydatki na zakup leków, na drugim miejscu znajdują się konsultacje prywatne w opiece ambulatoryjnej lub badania. Choć wzrósł odsetek rencistów, bezdzietnych małżeństw i mieszkańców małych miast, którzy korzystali z prywatnej służby zdrowia, opłacając pomoc z własnej kieszeni, to oczywiście z takiej formy opieki zdrowotnej korzystają przede wszystkim najzamożniejsi i mieszkańcy dużych miast.

Skala korzystania ze szpitalnej opieki zdrowotnej jest generalnie spora i od lat nie ulega znaczącym zmianom. W szpitalu, z powodów innych niż ciąża, w minionym roku przebywała przynajmniej jedna osoba z ponad 23 proc. ankietowanych gospodarstw domowych. 

Jeśli Polak z czegoś rezygnuje, ponieważ go nie stać, to przede wszystkim nie kupuje leków i nie podejmuje leczenia stomatologicznego. Warto zaznaczyć, że skala rezygnacji z zakupu leków jest mniejsza niż w poprzednich edycjach badania.

W 2015 r. 13,4 proc. badanych zadeklarowało, że z powodów finansowych zrezygnowało z zakupu leków. W 2013 r. było to 16,9 proc., a w 2011 r. - 17,9 proc. Z usług lekarza zrezygnowało 11,6 proc. badanych, a z wykonania badań medycznych - 6,4 proc. Najwięcej badanych - 14,2 proc. rezygnowało z leczenia stomatologicznego.

Polacy zdecydowane mówią: „NIE” ubezpieczeniom dodatkowym. Aż 73,5 proc. respondentów takiej polisy po prostu nie chce (dwa lata temu było ich o prawie 3 punkty proc. mniej).

Jednocześnie 23,6 proc. badanych deklarowało, że wykupiłoby takie ubezpieczenie, jeśli miesięczna opłata nie przekraczałaby 100 zł (w 2013 r. było to 24,7 proc. badanych, a w 2011 r. - 28,7 proc.). Ubezpieczenie droższe niż 100 zł zainteresowałoby jedynie 2,5 proc. badanych.

Polacy czują się szczęśliwsi i co ważne – zdrowsi. Zdecydowana większość, bo 84 proc. respondentów, uznała miniony rok za udany, a 81 proc. uznaje całe swoje życie za udane. Co istotne, w porównaniu z minionymi latami, zmalała liczba deklarowanych objawów depresji. I nie tylko.

Odsetek respondentów doświadczających przez co najmniej pół miesiąca poszczególnych symptomów takich jak: silne bóle głowy, bóle brzucha, napięcie mięśniowe, bóle w klatce piersiowej, uczucie duszności itd. systematycznie maleje w kolejnych latach. Kobiety jednak gorzej oceniają swoje zdrowie niż mężczyźni. Wartość prawidłową BMI ma niecała połowa ankietowanych w wieku powyżej 16 lat, przy czym w tej grupie jest więcej kobiet. Więcej kobiet ma niedowagę, a mężczyzn – nadwagę i otyłość pierwszego stopnia.

Co ciekawe, wzrasta liczba Polek i Polaków zadowolonych ze stanu własnego zdrowia. W 2015 r. zadowolenie deklarowało 75,4 proc. badanych, w 2013 - 74,4 proc., a w 1996 - 65,7 proc.

Ciekawym wynikiem Diagnozy jest ustalenie, że dochody polskiego społeczeństwa wzrosły w ostatnich dwóch latach, i to nie tylko dzięki deflacji.

– Po raz pierwszy krzywe: wzrostu dochodu narodowego brutto i wzrostu realnego dochodu gospodarstw domowych niemal zetknęły się ze sobą – mówi prof. Czapiński.

Wciąż jednak jesteśmy społeczeństwem na dorobku. Z 40 do 45 proc. wzrósł odsetek gospodarstw domowych posiadających jakiekolwiek oszczędności, przy czym zdecydowana większość ma oszczędności na poziomie jednomiesięcznego dochodu.

Justyna Wojteczek  

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz