Lekarze o bilansach dorosłych: to nadmiar biurokracji i diagnostyki

23 Marca 2018, 10:35

45 przychodni z całego kraju weźmie udział w testowaniu nowego modelu opieki koordynowanej nad pacjentami w ramach programu pilotażowego POZ PLUS. Jeśli pilotaż zostanie oceniony pozytywnie, być może bilanse zdrowia u dorosłych pacjentów dołączą do obowiązków POZ. Co na to lekarze?

Finansowany ze środków unijnych program POZ PLUS będzie obejmował m.in. wykonywanie bilansów zdrowia u zdrowych dorosłych pacjentów, które mają służyć profilaktyce zdrowotnej. Jeśli pilotaż zostanie oceniony pozytywnie, być może takie bilanse dołączą do obowiązków lekarzy POZ. Lekarze rodzinni Porozumienia Zielonogórskiego mają nadzieję, że - niezależnie od efektów pilotażu - tak się nie stanie. Ich zdaniem to nadmiar biurokracji oraz diagnostyki, który nie przełoży się na założone efekty, za to zajmie wiele czasu zarówno lekarzom, jak i pacjentom.

Kwestionariusz bilansowy zawiera kilkadziesiąt rubryk 

Wypełnienie ich już na poziomie wywiadu z pacjentem najbardziej sprawnej pielęgniarce zajmuje ok. 40 min., a w rzeczywistości średni czas będzie znacznie dłuższy - wskazują lekarze z FPZ. Do tego trzeba doliczyć badania fizykalne, pomiary różnych parametrów ciała (obok masy i wzrostu m.in. obwód lewego i prawego ramienia) oraz wykonanie dodatkowych testów u osób palących i w przypadku podejrzenia depresji. A to tylko wstępna wizyta.

Dodatkowe badania, to dodatkowe koszty

Pacjent biorący udział w bilansie będzie miał zlecony cały szereg badań diagnostycznych. Zdaniem Porozumienia Zielonogórskiego większości z nich nie ma sensu wykonywać u zdrowych osób, bo nie ma to medycznego uzasadnienia. Po badaniach pacjent po raz kolejny musi przyjść do przychodni na konsultację z omówieniem wyników badań. Wątpliwe, by znaleźli się ochotnicy, którzy będą chcieli poświęcić tyle czasu, w sytuacji gdy nic im nie dolega (bilans adresowany jest przecież do osób zdrowych). W dodatku w przypadku wystąpienia czynników ryzyka, pacjent będzie kierowany na pogłębione badania, w tym specjalistyczne, do jakich nie wszędzie jest łatwy dostęp. W bilansie przewidziano także inne porady, np. psychologa czy dietetyka. 

- Za dużo pytań, za dużo badań, za dużo czasu, za duże koszty - podsumowuje Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. - Ten nadmiar nie przełoży się w naszej opinii na korzyści dla pacjenta.

AS

Źródło: FPZ

Polecamy także: 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Monika Pintal Ślimak Piątek, 23 Marca 2018, 12:34
Za dużo badań? Polska jest krajem w którym robi się bardzo mało badań diagnostycznych na etapie lekarza POZ. A gdzie wczesne wykrywanie chorób? To zaskakujące co czytam. Takie rozwiązania to mniejsze koszty (wczesne wykrywanie), więcej odpowiedzi!
michal Sobota, 24 Marca 2018, 10:56
im mniej badań tym więcje ze stawki kapitacyjnej zostaje dla lekarza poz - ot cała tajemnica - zdrowie pacjenta jest sprawą drugorzędną