Zdrowotne kalambury PiS i PO. Kto nie lubi wcześniaków?

26 Marca 2018, 8:20

Widzieli już Państwo mem z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, który jakoby odmawia "leku" ratującego życie dzieciom i tekstem "To zbyt obciąży budżet" lub tekst w jednym z portali na ten sam temat? Zanim udostępnicie (zrobiły to też osoby związane z ochroną zdrowia) warto znać historię całej sprawy. Z samego tekstu "drużyny" zwolenników i przeciwników ekipy z ul. Miodowej mogą nie odgadnąć o co chodzi. 

Wczoraj jeden z posłów PO udostępnił artykuł, który jest już nieaktualny. A dotyczy wirusa RSV i preparaty uodparniającego dla wcześniaków. Link zaczął być udostępniany przez coraz więcej osób. 

Czytamy w nim, że 
"Ministerstwo zdrowia odmawia refundacji leku dla wcześniaków, który mógłby ratować ich życie. Argumentuje to względami ekonomicznymi. "To zbyt obciąży budżet" - pisze resort". To tekst z Gazety Wyborczej, który podało dalej  - pod koniec stycznia - wp.pl

Przypomnijmy - był z nim problem, a gdy publikowano tamten materiał trwały zacięte negocjacje dotyczące ceny. Gdy producent zszedł bardziej z ceny, tyle ile żądało MZ, poszerzono grupę dzieci uprawnionych i zmiany weszły w życie od 1 marca. MZ podjęło decyzję o dopisaniu go do listy niemal natychmiast od zakończenia negocjacji (w ciągu dnia czy paru). To słuszna decyzja, także ze względów finansów NFZ płacącego za hospitalizacje dzieci i wynikała zapewne także z zaangażowania lekarzy, zainteresowania mediów 

Pisaliśmy o tym w lutym (w tekście opisaliśmy, które grupy dzieci miały dostęp, a które go zyskają)

Wirus RSV: rząd wprowadza korzystną zmianę dla wcześniaków

Wczoraj gdy nieaktualna historia odżyła informowaliśmy o tym w mediach społecznościowych osoby, które puszczały nieaktualny już tekst. Tekst, o których walorach (np. termin lek) trudno dyskutować. Ale informacje szybko się rozchodziła i wkrótce zmieniła w mema. Mam wątpliwości zresztą, czy cytat MZ jest dokładny. 

Wniosek z tej historii jest o tyle smutny, że puszczamy dalej informacje, których nie zweryfikowaliśmy. I pewnie dotyczy to każdego lub niemal każdego użytkownika mediów społecznościowych. 

Ale smutniejsze wydaje się to, że przeciwnicy rządu wykładają się na takiej historii, bo sprawa jest oczywista - załatwiona. Co ważne, to że wcześniej uodpornieniem była objęta wąska grupa wcześniaków (na początek pewnie dobrze i tyle niż nic) to akurat decyzja z... 2008 r., czyli nie obecnego rządu, a PO-PSL... tymczasem to właśnie obecna opozycja historię tę wykorzystuje. 

Chętnie zobaczyłabym interwencje opozycji w sprawie innych ważnych spraw, w których akurat MZ najdelikatniej mówiąc powinno "nadgonić" pracę. Chodzi m.in. o opiekę nad dziećmi i młodzieżą, wyjaśnienie kwestii podawania leków kupionych z pieniędzy ze zbiórek (moim prywatnym zdaniem to skandal, że gdy preparat jest zarejestrowany jako skuteczny i bezpieczny, ale państwa nie stać by ratować nim życie np. osobie z rakiem, to gdy uzbiera pieniądze, nie może go dostać normalnie w szpitalu, mimo że płaci składki na NFZ). Nie rozwiązano spraw związanych z refundacją wyrobów medycznych - bo niby bano się współpłacenia (w efekcie część osób płacących latami składki operuje się prywatnie, inne muszą godzić się na to co da szpital, a z refundowanych wyrobów dostępnych w sklepach część jest niskiej jakości - bo tanim produktem z Chin można wcelować w limit, ale jest niefunkcjonalny, szybciej się psuje, a znacznie  lepszy polskiej produkcji wymaga od chorego znacznych dopłat). Nie wychwycono niekorzystnej zmiany dla dzieci objętych programem za życiem - gdy MZ chciało pomóc, ale wyszło odwrotnie i miejmy nadzieję, że tę pomyłkę sprostuje. A na razie obcięto rodzinom dzieci dofinansowanie materiałów chłonnych, takich jak pieluchomajtki. Pisaliśmy o tym tutaj

W kontekście dzieci tematem do przedyskutowania byłoby m.in. stworzenie dla tych chorych przewlekle mechanizmu zbliżonego do programu leków 75 plus. Zwłaszcza gdy wiele leków dzieci w ChPL nie uwzględnia i rodzice płacą pełną stawkę. 

Marzy mi się merytoryczna opozycja w zdrowiu, drążąca zawartość projektów umieszczanych na stronach Rządowego Centrum Legislacji, zadająca mocne merytorycznie pytania i składająca interpelacje w ważnych sprawach, nie tylko wtedy gdy już szeroko opiszą je media (takich posłów jest bardzo niewielu). A przede wszystkim mająca mocno ofertę gotowych i konsultowanych własnych projektów, które nawet jeśli teraz nie mają szans na uchwalenie, to w razie zmiany władzy będą gotowe i nie będziemy czekać 1-2 lat na ich przygotowanie. 

Aleksandra Kurowska

Grafika z profilu Fb Fakty Bez Cenzury

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz