Pielęgniarki: niedopuszczalne są jednoosobowe obsady pielęgniarskie na dyżurze

17 Kwietnia 2018, 10:19

W zeszłym tygodniu do konsultacji społecznych trafił projekt rozporządzenia MZ mający ustalić normy zatrudnienia pielęgniarek. „Lepiej późno niż wcale’, uważają związki zawodowe.

Projekt jest do przyjęcia, ale nie rozwiązuje problemów wszystkich obsad, np. psychiatrii, opieki paliatywnej i hospicyjnej – wymienia Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP. Zapis, który bezwzględnie powinien się znaleźć, że ,,niedopuszczalne są jednoosobowe obsady pielęgniarskie na dyżurze'' – uzupełnia Zofia Małas, prezes NRPiP.

Na uregulowanie norm pielęgniarki czekały kilka lat

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych i Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zgadzają się co do idei, bo o skonkretyzowaniu liczby etatów pielęgniarski „wojna” trwa od trzech lat. W poszczególnych bataliach przegrywali wszyscy, bo resort nie słuchał ich głosów. Przed planowanym w 2015 r. strajkiem, Lucyna Dargiewicz, była przewodnicząca OZZPiP, mówiła w mediach: Najważniejszym jest wpisanie pielęgniarki do systemu świadczeń zamawianych przez NFZ, określenie niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na poszczególnych oddziałach przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z NFZ celem zapewnienia bezpieczeństwa pielęgniarkom, położnym i pacjentom.

Projekt trafił późno, ale to nie znaczy, że dobrze

Bo tak, czy inaczej, w ocenie ekspertów, nie rozwiązuje nie tylko problemów tej grupy zawodowej, ale wymaga szeregu poprawek. Jest jednak do przyjęcia, bo… ileż można czekać. Jest to jednak tylko starter do kolejnych prac. Same pielęgniarki projekt przyjmują, zgłaszają poprawki i także twierdzą, że to tylko minimum.

- Można powiedzieć, że projekt został skierowany do konsultacji na zasadzie „lepiej późno niż wcale”. Początkowo zapisy projektu przewidywały, że przepisy stosować się będzie do świadczeń gwarantowanych od 1.07.2016. Było to w 2015r., kiedy termin był zbyt odległy od oczekiwań naszego środowiska zawodowego. To tylko połowiczne załatwienie sprawy, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni – mówi dla PolitykaZdrowotna.com Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP. - Brak nadal, pomimo wnioskowania o stosowne rozporządzenia czy ich projekty, ostatecznych uzgodnień w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień, opieki paliatywnej i hospicyjnej oraz lecznictwa uzdrowiskowego. W naszej ocenie wprowadzenie programu pilotażowego dot. centrów zdrowia psychicznego nie zwalnia ustawodawcy z obowiązku ustalenia norm dla oddziałów psychiatrycznych. Zaakceptowaliśmy co do zasady równoważniki etatów dla pielęgniarek i położnych w każdym profilu lub w każdym rodzaju komórki organizacyjnej w przeliczeniu na liczbę kontraktowanych przez NFZ łóżek. Projekt stanowi jedynie drastyczne minimum dla zachowania bezpieczeństwa pacjentów w zakresie lecznictwa szpitalnego, ale i także bezpieczeństwa pielęgniarek i położnych. Bezwzględnie konieczne jest zwiększenie ich liczby – wymienia i dodaje.  

Pielęgniarka operacyjna musi mieć dodatkowe kwalifikacje

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych także jest za przyjęciem projektu, ale z koniecznymi poprawkami, a zwłaszcza dotyczącymi kwalifikacji.

- Od 2015 r. oczekujemy uregulowania i egzekwowania przez płatnika właściwej, bezpiecznej dla pacjenta i personelu pielęgniarskiego konkretnej liczby etatów pielęgniarskich w poszczególnych oddziałach szpitalnych. Projekt, który jest aktualnie w opiniowaniu spełnia nasze oczekiwania w zakresie wymogów kadrowych minimalnych, bo zakłada, że pielęgniarka, położna będzie miała do opieki kilku, a nie kilkunastu czy kilkudziesięciu pacjentów, jak to jest obecnie – mówi Zofia Małas, prezes NRPiP.  I wymienia uwagi: Chociażby zapis, który bezwzględnie powinien się znaleźć, że ,,niedopuszczalne są jednoosobowe obsady pielęgniarskie na dyżurze''. Docelowo wnosimy o podwyższenie wskaźnika w pediatrii do 0,8 oraz wykreślenie w obsadach bloku operacyjnego „dwuletniego doświadczenia'', bo pielęgniarka operacyjna powinna posiadać dodatkowe kwalifikacje nabyte w ramach kształcenia podyplomowego. Również uważamy, że pracodawca, który od razu zabezpieczy obsady, o których mowa w rozporządzeniu (bez vacatio legis) powinien być premiowany wyższym kontraktem - dodaje. 

Projekt, jak zawsze, to tylko i aż dokument, bo problemem jest od kilku długich lat, czy resort posłucha strony społecznej, czy nadal będzie traktował konsultacje, jako formalność, bo tak nakazuje proces legislacji.

Janusz Maciejowski

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz