MZ: zapis o odpracowywaniu przez lekarzy dość elastyczny

10 Maja 2018, 15:10 SZUMOWSKI MORAWIECKI

Za dodatek lojalnościowy w czasie rezydentury, lekarz będzie musiał odpracować dwa lata w placówce mającej kontrakt z NFZ. Ale niekoniecznie publicznej. A co równie ważne, zapis ten, według MZ będzie na tyle elastyczny, że jeśli np. prywatna sieć świadcząca usługi w ramach komercyjnych świadczeń, polis i abonamentów ma kontrakt choć na część swojej działalności (np. tylko dla części POZ) to warunek ustawowy będzie spełniony. 

Minister Łukasz Szumowski stara się pogodzić oczekiwania rezydentów, swoje poglądy i pragmatyzm polityczny. Najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia lekarzy byłby zapis, że mają odpracować dodatek w jakiejkolwiek placówce w Polsce i to najlepiej bez zakreślania wymiaru godzinowego. 

W projekcie ustawy skierowanej w tym tygodniu do konsultacji wpisano, że musi to być wymiar co najmniej jednego pełnego etatu w placówce mającej kontrakt z NFZ. Ale niekoniecznie w formie umowy o pracę. I zgodnie z intencją MZ można będzie łączyć np. dwie prace w jeden etat. 

Praca będzie musiała być w placówce mającej kontrakt z NFZ. Bez tego zapisu projekt mógłby się spotkać z ostracyzmem i pytanie posłów, czemu z publicznych pieniędzy mamy dopłacać do rezydentur osób, z których pomocy osoby korzystające z publicznego systemu skorzystać nie mogą. 

Zapis jest więc kompromisem - ogranicza odpracowywanie do placówek z kontraktem, bez wskazywania formy prawnej czy właścicielskiej, bez zapisu że lekarz w praktyce ma świadczyć pomoc opłacaną przez NFZ. 

Minister tłumaczy, że lekarz przyjmując pacjentów, których wizyty finansowane są np. z abonamentu przez pracodawcę, i tak w pewnym sensie skraca kolejki w systemie publicznym. Pacjent nie skorzysta ze świadczenia finansowane przez NFZ, więc wyjdzie z kolejki. Więcej lekarzy w placówkach działających równocześnie komercyjnie jak i ramach NFZ może więc skrócić kolejki wszystkim. To prawda, jeśli założymy, że sieci działające w ramach abonamentów zwiększą zatrudnienie lekarzy u siebie i skrócą też swoje kolejki. 
Zapis o placówce z kontraktem, ale nie konkretnie wykonywaniu świadczeń zakontraktowanych z NFZ ma tę zaletę, że nie wykluczy z systemu dodatków do rezydentur np. lekarzy medycyny pracy. Ich usługi nie są finansowane z NFZ, ale często wykonują je w przychodniach mających kontrakt na jakiś inny zakres. 

– Celem tych zapisów jest zwiększenie dostępności do wizyt u lekarzy w ramach publicznego systemu – podkreślał dziś Szumowski. 

Rezydenci twierdzą jednak, że z MZ umawiali się na coś innego. W niektórych wypowiedziach twierdzą wręcz, że zapis o tym, że placówka musi mieć kontrakt znalazł się przez pomyłkę i MZ najprawdopodobniej go usunie. 

– Byłoby to społecznie trudne do zaakceptowania – wyjaśniał dziś Łukasz Szumowski. Ale zaznaczył, że trwają konsultacje społeczne i uwagi strony społecznej będą rozpatrywane. 

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

lekarz Sobota, 12 Maja 2018, 15:50
Najlepszym komentarzem do tego pomysłu jest pytanie gdzie lekarz sądowy ma przyjmować pacjentów na NFZ