Matyja o priorytetach: integracja środowiska, obalenie sztucznych podziałów i szybsze dojście do 6 proc. PKB

26 Maja 2018, 14:02  andrzej matyja prezezs NRL NIL

Integracja środowiska lekarskiego, wsparcie dla lekarzy, obalenie sztucznych podziałów wewnątrz środowiska oraz podziału lekarz-pacjent, a także dążenie do szybszego dojścia do finansowania ochrony zdrowia na poziomie 6 proc. PKB - to główne cele, które przedstawił nowy prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja.

 

Matyja został wybrany na szefa samorządu lekarskiego w piątek w nocy podczas XIV krajowego Zjazdu Lekarzy. W sobotę w południe Matyja spotkał się na briefingu z dziennikarzami i podkreślał, że bardzo ceni sobie otwarty kontakt z mediami.

- To olbrzymi zaszczyt, że przedstawiciele całego środowiska lekarskiego postanowili zaufać mojej osobie, ale mam też świadomość, jaka ciąży na mnie odpowiedzialność przed całym środowiskiem i całym samorządem - mówił.

Samorząd zawodowy wsparciem dla każdego lekarza

- Chciałbym, aby samorząd lekarski i Izba Lekarska nie kojarzyły się lekarzowi z obowiązkiem opłacania skladki. Chcę, aby każdy lekarz czuł, że to jego organizacja, jego Izba, aby mógł przyjćć z każdą sprawą, zwłaszcza w trudnych sytuacjach życiowych, żebyśmy my mogli mu pomóc - zapewniał. - Moją misją będzie, aby każdy lekarz mógł z tej opieki skorzystać. Drzwi na Sobieskiego są otwarte dla każdego lekarza - dodał.

Jednocześnie podkreślił, że ma świadomość trudności i sytuacji w jakiej znalazło się obecnie środowisko. Zapewniał, że będzie dążył do tego, aby zapewnić gwarancję bezpiecznego, a także godnego i godziwego wykonywania zawodu.

Zburzyć sztuczne podziały

- Chciałbym zburzyć sztucznie wykreowane bastiony, wygonde zwłaszcza dla decydentów, bastion poz, aos czy szpitali. Naszym obowiązkeiem jest integracja środowiska (...) - zapowiedział.

Matyja mówił też o sztucznym podziale na lekarzy i pacjentów. - Bardzo źle się stało, że wykreowano w sztuczny sposób pacenta i lekarza. Nie ma lekarza bez pacenta i nie ma pacjenta bez lekarza. My musimy stanowić jedność, bo bezpieczeństwo naszej działalności to jakość opieki zdrowotnej, co jest naszą misją, naszym obowiązkiem wynikającym z naszego lekarskiego powołania - podkreślił Matyja.

Szybsze dojście do wyższego finansowania

- Nie ma i nie będzie bezpieczeństwa takiego, jakiego życzy sobie pacjent przy takim finansowaniu opieki zdrowotnej jaka jest na tą chwilę - ocenił. Wyraził nadzieję, że w jak najkrótszym czasie dojdzie do spotakania z ministrem zdrowia, aby móc wspólnie powiedzieć, że są możliwości skrócenia czasu dojścia do finansowania ochrony zdrowia na poziomie 6 proc. PKB.

- Gdy traktować zdrowie jako inwestycję, a nie koszt, to trzeba pamietać, że każda inwestycja rozciągnięta w czasie jest dużo droższa niż inwestycja skrócona do maksimum - zaznaczył. - Może uda się wspólnie wygospodarować dodatkowe środki, które gdyby weszły do systemu, to pozwoliłyby na skrócenie czasu dojścia do 6 proc. - mówił.

- Jest ustawa, jest wola dojścia do 6 proc. PKB, tylko - według mnie - zbyt wolnego - ocenił Matyja.

Okręgowe izby to prawdziwa samorządność

Matyja ocenił, że samorząd środowiska to nie prezes i nie NIL, al e okręgowe izby lekarskie. - - To tam jest prawdziwa samorządność i tam są decyzje - mówił. - Chcialbym, aby prezes i NRL były spoiwem dla okręgowych izb lekarskich - zadeklarował.

Zaznaczył, że siła środowiska lekarskiego jest w jego jedności, przy jednoczesnej świadomości jego różnorodności tego zawodu.

Potrzebna zmiana wizerunku lekarza i samorządu lekarskiego

- Będę dążył do zmiany wizerunku lekarza i samorządu lekarskiego - zapowiedział i dodał, że chodzi zarówno o wizerunek w środowisku, jak i postrzeganie lekarzy przez pacjentów i opinię publiczną.

- Chciałbym proponować działania związane z godną i godziwą pracą, i nie chodzi tu wyłącznie o wynagrodzenia. Lekarz musi pracować w godnych warunkach - zaznaczył Matyja. Według niego, niezbędna jest do tego zmiana finansowania ochrony zdrowia.

Kształcenie lekarzy i luka pokoleniowa

- Bardzo ważnym elementem działalności samorządowej jest kształcenie: podyplomowe, specjalizacyjne i ustawiczne. Lekarze są zobligowani do tego aktami prawnymi. Chciałbym urzeczywistnić programy nauczania i mówię tu o kształceniu podyplomowym - zwracał uwagę Matyja i jednocześnie wspomniał o problemie luki pokoleniowej w środowisku lekarskim.

Matyja uprzedził też pytania dziennikarzy o pomysł sprowadzania do Polski lekarzy ze wschodu. - Pomysł sprowadzenia lekarzy ze wschodu jest złym pomysłem - mówił, a jednocześnie zaznaczył: - Jesteśmy otwarci na każdego lekarza, który do nas przyjedzie i będzie tak wykształcony, jak polski lekarz. Ale jako samorząd jesteśmy zobowiązani do dbaniania o prawidłowe wykonywanie zawodu i nie możemy narażać naszych pacjentów na niedokształconych lekarzy - stwierdził.

Wsparcie dla rezydentów

Matyja pytany o ewentualne wsparcie dla lekarzy rezydentów podkreślił, że jego obowiązkiem jako prezesa Rady, jest dopilnowanie, aby zapisy porozumienia z MZ były realizowane. - Jeżeli podpisy miały tylko charakter polityczny, to nie jest porozumienie - ocenił. Jak zaznaczył, środowiska lekaskiego nie można dzielić, a próbuje to zrobić każda władza. Zadeklarował, że rezydenci mogą liczyć na każdy rodzaj wsparcia: finansowe, organizacyjne, prawne, ponieważ należy to do zadań samorządu lekarskiego.

NRL w pracach nad zmianą systemu

Pytany o brak przedstawiciela NRL w powołanym przez ministra zdrowia zespole do debaty nad reformą systemu Wspólnie dla zdrowia odpowiedział: - Mam nadzieję, żę to umknęło ministrowi i szybko to naprawi (...) nie będzie reformy, jeżeli nie będzie lekarzy, przedstawicieli zawodów medycznych.

Prezes, ale nadal chirurg

- Jestem chirurgiem i nie odstąpię od tego, chciałbym to pogodzić, bo mam świadomość, że prezesem się bywa, a chirurgiem i lekarzem będę do końca życia - zadeklarował.

 Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz