W. Perekitko o e-zwolnieniach: problemy, ale i korzyści

07 Czerwca 2018, 9:38 Wojciech Perekitko

Lekarze często informują o trudnościach z wystawianiem e-zwolnień. Awarie trwają nawet po kilka godzin. Jak wygląda codzienna praca z tym narzędziem, spytaliśmy Wojciecha Perekitko, specjalistę medycyny rodzinnej. Czy korzyści przewyższają problemy? Co należałoby zmienić?

Aleksandra Kurowska: Jak ocenia Pan działanie systemu e-zwolnień?

Wojciech Perekitko: Jestem entuzjastą rozwiązań informatycznych w medycynie. Od 2011 roku prowadzę zinformatyzowaną przychodnię lekarza rodzinnego. Od wielu lat zatem nie wystawiam już ręcznie recept, skierowań czy zaświadczeń, chociaż nie prowadzę jeszcze w pełni EDM (elektronicznej dokumentacji medycznej).

Druki ZUS ZLA były jednymi z ostatnich, które musiałem wypełniać za pomocą długopisu. To się od niedawna zmieniło. Od wielu lat dziesiątki tysięcy polskich lekarzy było zmuszonych do wypełniania horrendalnej procedury z odbieraniem papierowych druków w oddziałach ZUS, wypełniania ich ręcznie, a następnie do odsyłania pocztą do urzędu.

Osobiście uważam,że lekarze nie powinni w ogóle tym się zajmować. To praca dla asystenta, urzędnika, sekretarki, na pewno nie dla lekarza. To jednak obszerny temat dotyczący niepotrzebnych obciążeń biurokratycznych lekarzy na inną i pewnie długą dyskusję. Wracając jednak do sedna pytania, gdybym miał postawić dziś ocenę ogólną systemowi e-ZLA, to posiłkując się kryteriami stosowanymi w szkolnictwie, postawiłbym czwórkę. Zatem ogólnie jest już dobrze, ale w szczegółach jest jeszcze dużo do zrobienia. Te szczegóły utrudniają nam pracę, denerwują pacjentów.

Z czym są najczęstsze problemy?

Najbardziej denerwuje i przeszkadza fakt, że system ZUS jest wciąż niestabilny. Awarie są zbyt częste. Bardzo często przy tym nie mamy z ZUS-u żadnych informacji, że mają jakiś problem. Zdarza się również, że system się zawiesza, wyraźnie spowalnia, co wydłuża całą procedurę. Zapewne jest to związane z coraz większym obciążeniem systemu. Co będzie zatem, gdy coraz więcej lekarzy zacznie wystawiać eZLA?

Bardzo niepokojącym jest również fakt, że dane w systemie ZUS są u niektórych pacjentów nieaktualne. Zauważyłem, że w przypadku zmiany pracodawcy, stare dane przyporządkowane do pracownika pozostają w systemie, a nowe pojawiają się zbyt późno lub nie ma ich wcale. To zwiększa ryzyko pomyłki, bowiem wielu oczywiście pacjentów nie zna NIP-u swojego pracodawcy. W ogóle cała procedura wystawiania eZLA za pomocą portalu ZUS jest - jak dla mnie - nie do przyjęcia. Zbyt obciąża biurokratycznie lekarzy. Szczególnie tych, którzy przyjmują wielu pacjentów dziennie.

System zaczął być bardziej przyjaznym dopiero wtedy, gdy ZUS udostępnił producentom oprogramowania środowiska testowe i pojawiła się możliwość wystawiania zaświadczeń z poziomu aplikacji gabinetowych. Kolejny utrudnieniem jest fakt, że po wystawieniu eZLA niektórzy pacjenci po kilku dniach potrafią wrócić przestraszeni z reklamacją do lekarza, że elektroniczne zwolnienie nie dotarło do ich pracodawcy. Tak się niestety dzieje nawet w przypadkach, w których lekarz ma w swojej aplikacji gabinetowej potwierdzenie z systemu ZUS, że cała procedura została przeprowadzona prawidłowo. Mam wrażenie, że to czasem wina pracodawców, a czasem systemu ZUS.

Jak często zdarzają się awarie systemu lub przerwy techniczne?

Niestety wciąż zbyt często. Czasem jest to kilka przerw lub spowolnień dziennie. W takich przypadkach musi pozostać prawna możliwość wystawienia druku ręcznie. Jeśli rządzący nie posłuchają rozsądnego głosu lekarzy w tej sprawie, to po wprowadzeniu tylko i wyłącznie zwolnień elektronicznych, zapanuje jeszcze większy chaos w systemie. Uderzy we wszystkich, przede wszystkim w pacjentów, ale także w lekarzy i pracodawców. Już nie chcę wdawać się w szczegóły, bowiem to temat równie szeroki. Mam tylko nadzieję, że głos lekarzy dotrze do rządzących i zmienią regulacje prawne w tym zakresie. Chciałbym przy tym podkreślić, że być może wygląda to z pozoru paradoksalnie, ponieważ wypowiadam te słowa sam będąc lekarzem, który jest zwolennikiem eZLA. Osobiście nie zamierzam wracać do ręcznego wystawiania ZUS ZLA.

Czy awarii i przerw jest obecnie mniej niż na początku?

Początki były horrendalne i nie do przyjęcia. Nie chcę już nawet przypominać historycznych pomysłów z wykorzystywaniem ePUAP-u czy kwalifikowanego podpisu elektronicznego przez każdego lekarza.

Czy są problemy na etapie autoryzacji?

Pomysł z certyfikatem ZUS wystawianym lekarzom przez PUE ZUS jest dobry, na pewno bardziej przyjazny. Ponadto wiele banków pozwala lekarzom na założenie PUE ZUS z poziomu swojego konta. Można to zrobić bez wychodzenia z domu. Po zalogowaniu się do PUE ZUS, należy złożyć wniosek o certyfikat. Otrzymuje się go z reguły w ciągu kilku minut.

Jak działają aplikacje gabinetowe?

Powiem tylko tak i jestem tego pewny - bez aplikacji gabinetowych cała procedura z wystawianiem eZLA by po prostu upadła. Praca oraz koszty jakie ponieśli producenci oprogramowania oraz podmioty medyczne (przychodnie, szpitale) uratowały ten projekt.

Czy konieczne jest wpisywanie danych podwójnie, tzn. do systemu przychodni oraz w systemie ZUS?

Na szczęście w przeważającej liczbie przypadków nie trzeba tego robić. Aplikacja gabinetowa pobiera wiele danych z systemu ZUS (proszę tylko pamiętać o tych ograniczeniach, o których wspominam w innym miejscu). Jednak nie są to wszystkie dane. Niektóre trzeba wpisać ręcznie. 

Jak pacjenci reagują na problemy z systemem elektronicznym?

Różnie z tym bywa. Wielu jest jednak zadowolonych. Szczególnie, że nie muszą podawać NIPu pracodawcy. Nikt go nie zna na pamięć i zawsze z tym był największy problem. Zauważyłem jednak ciekawe zjawisko. Otóż wielu z nich, jest zaniepokojonych faktem, że wychodzą z gabinetu lekarza i nie trzymają w ręku papieru z orzeczeniem od lekarza o niezdolności do pracy.

Czy proszą od razu o wypisanie zwolnienia ręcznie?

Jak dotąd zbyt często słyszę prośbę od pacjenta o wydrukowanie eZLA. Dzieje się to nawet w przypadkach, gdy ich pracodawca ma konto na portalu ZUS i prawo tego nie wymaga. 

Czy obsługa zwolnień elektronicznych, w związku z awariami systemu, zabiera więcej czasu niż wypisanie ręczne?

Mimo wielu utrudnień, jest to dla mnie duże ułatwienie. Parafrazując, gdy się przesiadamy z roweru do samochodu, to chciałoby się jeździć nie tylko szybciej, ale i płynniej, wygodniej, i na pewno bez dziur, i kolein. Jeszcze długa droga przed nami.

Co trzeba poprawić w systemie e-zwolnień w pierwszej kolejności?

Należy wyeliminować przede wszystkim te utrudnienia, o których mówiłem wcześniej. Elektronicznych zwolnień wystawiam kilka dziennie od kilku tygodni. Zatem pewnie jeszcze wiele pułapek i przykrych niespodzianek przede mną. To dobrze jednak, że system zaczął działać. Gdy na początku procedura eZLA była wdrażana, ze zdziwieniem słuchałem informacji płynących z urzędu jak ten system jest świetny, jak usprawni pracę lekarzom, jak to jest przyjazny dla pracodawców i pracowników. Tymczasem z perspektywy mojej i moich pacjentów tak nie było. To dobrze, że ZUS rozpoczął konsultacje i rozmowy z przedstawicielami lekarzy i producentami oprogramowania. Bez tego nic by z tego nie było. Mam nadzieję na przyszłość, że do urzędników dotarła prawda, że to co dobre dla nich, nie zawsze jest dobre dla pozostałych ludzi.

Potrzeba oczywiście jeszcze trochę czasu do dalszego testowania systemu i zbierania danych o błędach czy zwykłych utrudnieniach dla pacjentów lub lekarzy.

Nie do przyjęcia również jest dla mnie, że to przede wszystkim lekarz odpowiada prawnie i finansowo za ewentualne pomyłki.        Również te pomyłki niezawinione przez niego, a wynikające z błędów systemu ZUS czy aplikacji gabinetowych. Zdarza się, że lekarz zgłasza jakiś problem swojemu dostawcy oprogramowania, ten się zarzeka, że program działa bez zarzutu. Równocześnie z ZUS otrzymuje informację, że ich system działa poprawnie i ….lekarz zostaje sam sobie, a pacjent ma jeszcze większy problem. Nie ma dobrych regulacji prawnych i procedur określających odpowiedzialność oraz przepływ danych na linii pacjent-lekarz-dostawca oprogramowania-ZUS.   

Dziękujemy za rozmowę

E-zwolnienie: awaria

Polecamy również: 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz