Pielęgniarki chcą znać pytania testowe z egzaminów

08 Czerwca 2018, 10:07 pielęgniarka

Pielęgniarki Cyfrowe apelują o publikowanie na bieżąco pytań testowych po sesjach egzaminacyjnych, zmiany w treści kształcenia i dostosowanie pytań egzaminacyjnych do praktycznego zastosowania w pracy z pacjentem. Z pismem w tej sprawie zwróciły się do dyrektora Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych.


- W związku z bardzo dużą liczbą niezdanych egzaminów specjalizacyjnych w bieżącym roku oraz decyzjami władz CKPPiP, by nie publikować przez trzy kolejne lata testów egzaminacyjnych wzrasta zaniepokojenie i oburzenie środowiska pielęgniarskiego i położniczego, które zgodnie z Ustawą o zawodach pielęgniarki i położnej realizuje konieczność ustawicznego kształcenia i podnoszenia kwalifikacji zawodowych - podkreśliły pielęgniarki w piśmie, którego treść opublikował portal pielegniarki.info.pl

Jak poinformowały, do Stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe zwróciło się ponad 800 pielęgniarek i położnych z prośbą o interwencję w tej sprawie.

Zdaniem pielęgniarek i położnych decyzja o odstąpieniu od publikowania na bieżąco pytań testowych z przeprowadzonych egzaminów narusza zasadę równości traktowania, ponieważ dyplom specjalisty uzyskany obecnie jest równorzędny z dyplomem uzyskanym w latach poprzednich, a dostęp do pytań testowych pomagał w sprawdzeniu wiedzy nabytej w trakcie szkolenia.

Lekarze mają dostęp do pytań z egzaminu

- Zatem nasuwa się pytanie: na jakiej podstawie została podjęta decyzja o niepublikowaniu pytań przez trzy lata od danego egzaminu, podczas gdy lekarze taki dostęp obecnie uzyskują? Poza tym, postęp medycyny oraz ciągle zmieniające się procedury, po trzech latach czyni część pytań nieaktualnymi, a przez to nieprzydatnymi - podkreślają pielęgniarki.

Treść kształcenia do zmiany?

Środowisko pielęgniarskie i położnicze ma również zastrzeżenia, co do nadmiernie rozbudowanych ich zdaniem treści kształcenia. Chodzi o zagadnienia, które według pielęgniarek w praktycznym kontakcie z pacjentem są nieprzydatne.


Jako przykład podają rozbudowany teoretycznie moduł humanistyczno-społeczny. - Pytania egzaminacyjne zawierają mnóstwo treści, definicji, które podczas praktycznego kontaktu z pacjentem są zbędne. Najistotniejsze bowiem dla pielęgniarek jest zrozumienie mechanizmów relacji interpersonalnych i umiejętność wdrożenia ich podczas kontaktu z pacjentem i jego rodziną, a nie opanowanie suchej teorii i definicji. Również treści z zakresu zarządzania w pielęgniarstwie są istotne w pracy pielęgniarek, ale w wyłącznie w zakresie przydatnym do stosowania w pracy zawodowej - czytamy w piśmie.

Zbyt wiele fachowej literatury

Pielęgniarki podkreślają, że do każdego modułu obowiązuje ogromna ilość literatury, która zawiera olbrzymi zakres podręczników, kierowanych przede wszystkim do lekarzy, a poza tym trudno dostępnych w bibliotekach lub bardzo kosztownych. Zdaniem wielu uczestników szkolenia specjalizacyjnego jest fizycznie niemożliwe opanowanie tak dużej ilości obowiązującej literatury, z uwagi na fakt, że pielęgniarki i położne uczestniczące w szkoleniach specjalizacyjnych są czynnie pracującymi osobami.

Pytania jak z egzaminu dla lekarzy

Według środowiska pielęgniarek, pytania egzaminacyjne często wykraczają poza kompetencje pielęgniarek, wkraczając w szeroką specjalistyczną wiedzę lekarzy.

Z relacji wielu pielęgniarek wynika, że na niektóre pytania nie potrafią właściwie odpowiedzieć lekarze specjaliści posiadający tytuł naukowy doktora nauk medycznych.

Jak przypominają, według warunków merytorycznych opracowań zadań egzaminacyjnych pytania powinny „(…) sprawdzać wiedzę, którą pielęgniarka, położna specjalistka potrafi zastosować w praktyce, w myśl zasady dydaktycznej - powiązanie teorii z praktyką, zgodnie z aktualną wiedzą. (...) Zadania mogą zawierać np. dawki leków, granice wartości prawidłowych i inne wartości liczbowe, pod warunkiem, że należą do informacji stanowiących codzienną praktyczną wiedzę w pracy pielęgniarki, położnej.”

Pytania na egzaminie bez praktycznego zastosowania w pracy z pacjentem

- Szkolenie specjalizacyjne jest szkoleniem bardzo obciążającym finansowo, kosztującym wiele wyrzeczeń i ciężkiej prawie dwuletniej pracy, braku oddelegowań od pracodawcy, poświęcaniu własnych urlopów wypoczynkowych na naukę i szkolenia praktyczne. Dlatego tym większe niezadowolenie środowiska pielęgniarskiego i położniczego, że podczas egzaminu otrzymujemy pytania niemerytoryczne, zawiłe, wymagające wiedzy wykraczającej poza kompetencje pielęgniarskie, nie mające praktycznego zastosowania w bezpośredniej, pielęgniarskiej pracy z pacjentem. W ramach szkolenia specjalizacyjnego i testu egzaminu państwowego jest coraz mniej pytań z pielęgnacji pacjenta, a coraz więcej z wiedzy lekarskiej i menażerskiej - piszą pielęgniarki.

Skąd tak słabe wyniki egzaminów?

Pielęgniarki zadają również pytanie, czy tak słabe wyniki egzaminów są skutkiem zawiłości i wykraczających poza konieczną pielęgniarską wiedzę pytań testowych, niskiej jakości nauczania podczas trwania szkolenia, czy zbyt rozbudowanego zakresu szkolenia?

W ich ocenie, przyczyny tak niskiej zdawalności egzaminów państwowych należy upatrywać się przede wszystkim w nazbyt rozbudowanym programie nauczania treści mało przydatnych i wykraczających poza wiedzę pielęgniarską.

Zbyt wygórowane wymagania

- Nasz zawód jest wystarczająco upokarzany, lekceważony i marnie opłacany, by stawiać nam tak bardzo wygórowane wymagania. Wciąż panuje nacisk na „uniwersalność” pielęgniarek, od których wymagana jest wszechstronność wiedzy i umiejętności, podczas gdy lekarz specjalista zajmuje się wyłącznie schorzeniami pacjenta w danej dziedzinie (...). Większość pielęgniarek to osoby z ogromnym doświadczeniem zawodowym, gdzie szkolenie specjalizacyjne powinno mieć za zadanie poszerzenia i ugruntowania ich wiedzy praktycznej nabytej przez często kilkudziesięcioletni staż pracy - piszą w piśmie.

Jednocześnie pielęgniarki zaznaczyły, że wiele treści szkoleniowych jest bardzo ciekawych i niezmiernie przydatnych. -I właśnie takie są nam potrzebne - dodały.

W liście zwrócono też uwagę, na obciążenie pielęgniarek kosztami szkolenia i egzaminu.

- Wśród środowiska pielęgniarskiego panuje również przeświadczenie, że z powodu nadmiaru specjalistek w dziedzinie pielęgniarstwa zostaje celowo ograniczany dostęp do uzyskania tytułu specjalisty, której pracodawca, zobligowany ustawą o minimalnych wynagrodzeniach będzie zmuszony podwyższyć płace - czytamy w piśmie.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

Obywatel Sobota, 09 Czerwca 2018, 7:56
Racja. Może tak egzaminy dla rządzących. Tyle kasy biorą co miesiąc to najpierw powinni wykazać się wiedzą a potem brać się za rządzenie i przepisy.
Solo Piątek, 08 Czerwca 2018, 23:42
Kształcenie podyplomowe pigułek to farsa. Nie znam ani jednej spośród znanych mi kilkudziesięciu osób zdających specki na przestrzeni ostatnich 10 lat, które by skończyły to w pełni zgodnie z wytycznymi. Większość nie zrealizowała nawet 20% wymaganych praktyk i większość oprócz wyuczenia się kilkuset odp. na naprawdę idiotyczne, niezwiązane z pracą pielęgniarską pytań. Nie ma się co dziwić dziewczynom, które robią to:
a. Za własną niemałą kasę
b. We własnym wolnym czasie
c. Pracując średnio po 200h miesięcznie
d. Jeżdżąc na wykłady trwające po 10godz.np po nocce.

Nie znam też pielęgniarek, które by się czegoś tam nauczyły i mogły wdrożyć w życie. Nie znam też różnic między piel. ze specka a bez spec. Robimy dokładnie to samo, za te same pieniądze, różni nas literalnie rozmiar pieczątki.

Nie dziwię się że dziewczyny chcą pytania, bo od lat panuje niepisana zgodna na to, że organizator szkolenia chce zarobić, a nie nauczyć, a uczestnik szkolenia chce mieć papier a nie zostać nauczonym. Zresztą przez kogo, jak często na specki idą pielęgniarki pracujące od nastu czy ponad 20 lat w danej specjalności, a kierownikami szkoleń bywają ludzie mocno niekompetentni, nafaszerowani papierkami ze znikamym doświadczeniem praktycznym. A to przecież podstawa andragogiki, żeby dorosłego człowieka uczył ktoś bardziej doświadczony od niego. Także w zasadzie zwisa mi to i powiewa i wszystkim ludziom z zewnątrz powinno to być obojętne czy będą pytania czy nie, bo ten system podyplomowek jest chory i
załamana specjalistka Piątek, 08 Czerwca 2018, 23:00
A mi jako pielęgniarce jest tak zwyczajnie,po ludzku przykro że jesteśmy tak traktowane.Może ktoś chce pokazać tu swoją wyższość.Drogie Panie z CKPPIP uznajemy Waszą dominację nad nami.Nie karzcie nas tylko za winy niezawinione.Nie utrwalajcie wizerunku niesolidarnego,niedowartościowanego środowiska pielegniarskiego
Blabla Piątek, 08 Czerwca 2018, 21:09
A chcecie zarabiać tyle co lekarz!
Monika Piątek, 08 Czerwca 2018, 18:01
Podpisuje się pod tym obiema rękami.
Ju Piątek, 08 Czerwca 2018, 15:52
Literatura podstawowa na specjalizacji anestezjologicznej-na pierwszej pozycji podrecznik dla studentow medycyny. Chyba coś się komuś pomyliło.
Piotr Romanowski Piątek, 08 Czerwca 2018, 15:23
Całość korespondencji Stowarzyszenia dostępna na stronie http://www.pielegniarkicyfrowe.pl/interwencje/
Malinowska Grazyna Piątek, 08 Czerwca 2018, 15:04
Tak, wszystko co zostało w tym piśmie przedstawione jest prawdą.
Upokarzajcie nas dalej, nie wszyscy będą mieli szczęście zachorować np.we Francji.
MK Piątek, 08 Czerwca 2018, 14:05
bbrawo! nie dość że pielęgniarki i połone muszą sobei za specjalizację zapłacić a lekarze nie...muszą uczyć się treści lekarskich bo większość na egazminie taka właśnie jest,....nie mają dostępu do testów tak jak lekarze to jeszcze na finał - NIE MAJĄ NIC Z TEJ SPECJALIZACJI PÓŹNIEJ W PRACY ALBO MARNE GROSZE (ok 100-200zl albo 0zł-w zalezosci od szpitala). PYTAM SIE PO CO TO?-PO TO ZEBY REZYGNIWALY Z KSZTALCENIA (ze zlosci na ten system) ZEBY JE ZDEGRADOWAĆ?NIEDOCZEKANIE WASZE!!!