M. Pieklak o nowej liście leków z punktu widzenia branży

29 Czerwca 2018, 13:14 Marcin Pieklak

- W ramach listy mamy również kolejny przypadek użycia litery „a”. Fenomen tego rozwiązania polega na tym, że MZ omija konieczność uzyskania zgody wszystkich firm, których leki są finansowane w obowiązującym programie - zwraca uwagę mecenas Marcin Pieklak z DZP. 

Ukazała się nowa lista leków refundowanych: DOSTĘPNA JEST TUTAJ
Jeżeli chodzi o ostatni wykaz to co rzuca się w oczy jest data jego wydania. Kolejny raz ilość procedowanych spraw oraz chęć MZ, aby dodać jeszcze kolejne leki powoduje bardzo późną publikacje wykazu. Dodatkowo patrząc na cały proces z boku widoczny jest brak odpowiedniej liczby etatów w Departamencie zajmującym się publikowaniem listy.

W ramach listy mamy również kolejny przypadek użycia litery „a”. Fenomen tego rozwiązania polega na tym, że MZ omija konieczność uzyskania zgody wszystkich firm, których leki są finansowane w obowiązującym programie. W przeszłości mieliśmy kilkanaście przykładów kiedy zmiany programu lekowego były niemożliwe. W świetle braku wprowadzenia przepisów, które odpowiadałyby na ten problem Minister Zdrowia po raz kolejny stosuje fortel polegający na stworzeniu bliźniaczego programu do tego istniejącego wraz z dodaniem litery „a” do jego nazwy. Kolejnym krokiem w tym mechanizmie jest automatyzm we wdrożeniu „nowego programu” – wg. aktualnej praktyki OW NFZ nie istnieje konieczność dodatkowej kontraktacji.

AK

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz