Rumunia i Bułgaria bez lekarzy?

13 Lipca 2018, 13:31 Lekarze

Niektórzy mówią o exodusie: tysiące lekarzy i pielęgniarek opuszcza te dwa kraje, ponieważ mają nadzieję na lepszą pracę gdzie indziej. Kryzys systemu opieki zdrowotnej trwa.

 

 Brak personelu medycznego w Rumunii i sąsiedniej Bułgarii jest oczywisty. Tysiące lekarzy, asystentów medycznych i pielęgniarek, którzy pochodzą z tych dwóch krajów, obecnie mieszka i pracuje za granicą, głównie w krajach Europy Zachodniej.

Dane mówią same za siebie

Od 2007 r. 45 000 pracowników medycznych złożyło wniosek o certyfikat w celu podjęcia pracy za granicą. Już 14 000 lekarzy z Rumunii i prawie 50 000 pielęgniarek szuka pracy w innym kraju. W Bułgarii około 450 lekarzy i około 1000 pielęgniarek opuszcza kraj każdego roku, aby znaleźć lepiej płatną pracę gdzieś w Europie Zachodniej. Tylko na pierwszy rzut oka motywacją są pieniądze. Lekarze uciekają również od systemu opieki zdrowotnej, który przestał funkcjonować. W którym większość personelu jest chronicznie przepracowana i muszą sobie radzić z tym, że w wielu miejscach brakuje leków i sprzętu.

Lekarze rodzinni – wymierający gatunek

Tradycyjnie lekarze pierwszego kontaktu w Rumunii są podstawą systemu opieki zdrowotnej. To oni jako pierwsi mają kontakt z pacjentem, przekazują trudne przypadki specjalistom. Obecnie w Rumunii pracuje 11 250 lekarzy rodzinnych. Według danych Rumuńskiego Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych jest to o 25 procent mniej niż siedem lat temu. Tylko niewielu lekarzy wybiera tę specjalizacje, która uznawana jest ona jako mało rozwojowa. Kryzys jest szczególnie namacalny na obszarach wiejskich. Połowa z 20 milionów Rumunii mieszka na wsi - ale opiekuje się nimi tylko 38 procent lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Nie ma prawie żadnych szpitali na obszarach wiejskich - a jeśli istnieją, są one przestarzałe i w złym stanie. W sąsiedniej Bułgarii brak personelu medycznego jest już zauważalny w klinikach na przedmieściach stolicy, Sofii. Warunki kształcenia rezydentów są złe-zarobki to około 200 euro miesięcznie, a dużym problemem jest również korupcja. Na razie brak jest rozwiązania kryzysu, a pracownicy dalej uciekają w poszukiwaniu lepszych warunków pracy.

Źródło aerzteblatt

AM

Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz