Pacjenci i lekarze są przeciwko zmianom zasad zakupu leków w hemofilii i HIV/AIDS

24 Lipca 2018, 14:25 strzykawka zastrzyk szczepienie

W dokumencie Polityka Lekowa Państwa na lata 2018-2022 zapowiedziano, że resort zdrowia chce zmienić zasady finansowania leków na HIV/AIDS oraz hemofilię. Teraz kupowane są one centralnie, finansowane w ramach narodowych programów, a miałyby być włączone w standardowe procedury refundacyjne. Klinicyści i pacjenci obawiają się, że obecny system, który daje pacjentom stały dostęp do różnorodnych leków i pole do wdrażania innowacji, zostanie rozmontowany. 

Polskie rozwiązania w zakresie organizacji leków dla pacjentów z hemofilią i HIV/AIDS są chwalone na świecie i zalecane przez międzynarodowe organizacje - podkreślają klinicyści i pacjenci. Dziwi ich, że mają zostać zmienione, a na dodatek, że nikt nie konsultował z nimi tych planów. 

  

 Chorzy na hemofilię nie mogą czekać

- Włączenie leków na hemofilię do standardowych procedur refundacji może być poważnym zagrożeniem dla pacjentów – uważa prof. Krystyna Zawilska, Przewodnicząca Grupy ds. Hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. Dlatego deklaracje resortu zdrowia bardzo niepokoją lekarzy.

- Ciągła dostępność do różnorodnych koncentratów czynników krzepnięcia jest niezbędna dla chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne, ponieważ nie da się przewidzieć kiedy i  który chory zakrwawi, ile i jakiego czynnika będzie potrzebował. Centralny przetarg powoduje, że mamy dużą pulę koncentratów  i w razie potrzeby można je przekazywać  z jednego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa  do drugiego - wyjaśnia. To jej zdaniem o wiele bezpieczniejsze dla pacjentów niż gdyby szpital sam miał kupować koncentraty.

Kolejny problem to cena. - Przy  przetargu na dużą ilość koncentratu ceny są niższe, dlatego zaopatrzenie poprzez centralny przetarg jest  zalecane wszystkim krajom przez Światową Federację Hemofilii (WFH). Wiele krajów ten system stosuje, m.in. Wielka Brytania, Irlandia, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia.  Niektóre kraje zbierają się w grupy by jeszcze dodatkowo obniżyć koszty zakupu koncentratów – podkreśla prof. Zawilska.  

- U nas na przykład jedna jednostka czynnika VIII kosztuje  średnio 10 eurocentów, a na zachodzie znacznie drożej – mówi profesor.

Pacjenci i lekarze podkreślają, że polskie rozwiązania w zakresie hemofilii są chwalone przez inne państwa i dają bezpieczeństwo pacjentom całą dobę, gdy gdzieś zabraknie to regionalne centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa sprowadza szybko z innego ośrodka.

- Mamy w Polsce bardzo dobre rozwiązanie, zapewniające coraz lepszą dostępność koncentratów czynników krzepnięcia dla chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne przez całą dobę i na terenie całego kraju. Nie widzę powodu, żeby rezygnować z zalecanego przez WFH, sprawdzonego w wielu krajach i u nas systemu zakupu koncentratów czynników krzepnięcia w drodze centralnych przetargów. Bardziej słuszne jest na pewno dążenie do usprawnienia już istniejącego systemu.

W przypadku gdy leki będą w szpitalach, takie przesunięcia mogą okazać się czasochłonne lub wręcz niemożliwe, a pacjent z krwawieniem nie może czekać.

- Zapotrzebowanie na czynniki krzepnięcia dla chorego w trakcie krwawienia może w ciągu dwóch tygodni wzrosnąć nawet o 2000 proc. Ponieważ są to leki kosztowne, trudno byłoby sobie wyobrazić, żeby jednostka lecznicza mogła wydzielić budżet na ich zakup, zgromadzić tyle czynników krzepnięcia, ile byłoby potrzebne dla leczenia chorego – mówi Bogdan Gajewski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Hemofilię.

 

HIV: nie psujmy sprawnego systemu

Podobne obawy dotyczą możliwości zmian w leczeniu HIV/AIDS. Dostęp do terapii, ciągłość leczenia jest kluczowe nie tylko zdrowia osób już zakażonych, ale dla zatrzymania rozprzestrzeniania się wirusa.

 - Obecny system funkcjonuje w sposób znakomity. Każda zmiana według mnie jako specjalisty, który się tym zajmuje, może spowodować tylko pogorszenie funkcjonowania tego system – mówi dr Jacek Gąsiorowski, kierownik Ośrodka Profilaktyczno-Leczniczego Chorób Zakaźnych i Terapii Uzależnień we Wrocławiu. Podkreśla, że nie wiadomo na czym taki program lekowy miałby polegać. - Nie znamy dokładnych rozwiązań, bo nie zostały one przedstawione w Polityce Lekowej Państwa.

Jeżeli wiązałoby się to z tym, że leki nie będą kupowane centralnie, tylko lokalnie przez NFZ, to obawiam się braku ciągłości zapewnienia tego leczenia – podkreśla dr Gąsiorowski.

Wyjaśnia, że obecnie, gdy leki kupowane są centralnie, jest duża możliwość np. przenoszenia ich pomiędzy ośrodkami i nie ma takiej sytuacji, że się przeterminują. - Jeżeli jakiś ośrodek wie, że zbliża się termin przydatności, to można lek przekazać do innego ośrodka, więc to wszystko ma sens. Leki są wykorzystywane w sposób optymalny, a pacjenci mają kontynuowane leczenie – uważa Jacek Gąsiorowski.

Obawia się, że jeżeli zakup leków zejdzie na poziom lokalny, to będzie to droższe i zaburzy płynność dostaw. Zastanawia się też, jak pacjenci mieliby być kwalifikowani do program lekowego.

- Obecne zasady kwalifikacji do leczenia są znane, wszędzie w Europie takie same i nie wiem jakie miałyby być ustalone inne. Chcielibyśmy, aby system działał nadal tak, jak funkcjonuje, czyli w sposób znakomity i z punktu widzenia pacjenta, i z punktu i system – dodaje. Polskie Towarzystwo Naukowe AIDS złożyło uwagi w tej sprawie. - Jednak trudno odnieść się do dokumentu, bo brakuje tam szczegółowych rozwiązań – mówi dr Gąsiorowski.

 

Proponowane zmiany mogą utrudnić utrzymanie sposobu leczenia

- Zakażenie HIV jest chorobą zakaźna o specyficznych, zindywidualizowanych schematach terapii. Proponowane zmiany mogą doprowadzić do ich zmian pomimo braku wskazań lekarskich. Może też w przypadku części osób utrudnić im znacznie podjęcie i utrzymanie zalecanego przez specjalistów sposobu leczenia – ostrzega Mateusz Liwski, Koordynator Koalicji 1 Grudnia (koalicja zrzesza 15 organizacji pozarządowych zajmujących  się problematyką HIV/AIDS).  

Dodaje, że pacjenci, którzy objęci są optymalnym schematem terapii, nie powinni mieć zmienianej terapii, gdyż wpływa to niekorzystnie na sam proces leczenia, a dodatkowo u pacjenta mogą pojawić się niepożądane skutki uboczne przewlekłego leczenia jakim jest terapia ARV.  - Dotychczasowe, nowoczesne leczenie umożliwia pacjentom normalne funkcjonowanie społeczne, wypełnianie ról zawodowych. Pozwala też na znaczne ograniczenie kosztów związanych z hospitalizacją i społecznych kosztów pośrednich spowodowanych epidemią HIV.  Ważnym argumentem za utrzymaniem dotychczasowego programu polityki zdrowotnej  „Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z HIV…” i obowiązujących standardów leczenia jest to, że zapewniona jakość terapii i jej przestrzeganie przez pacjenta eliminuje możliwość zakażenia innej osoby – mówi Liwski.

Liwski obawia się wzrostu kosztów. - Przeniesienie leków stosowanych w terapii HIV/AIDS na listę refundacyjną skutkować może wyższymi kosztami ich zakupu m.in. poprzez marżę hurtowni farmaceutycznych i marże apteczne. W ramach aktualnych procedur nie występują te koszty, gdyż leki dostarczane są bezpośrednio z magazynu producenta do konkretnego szpitala - odbiorcy beż dodatkowych opłat - wyjaśnia.

Wzorcowe dla innych

Przedstawiciele pacjentów i lekarze zwracają uwagę, że akurat w hemofilii i AIDS polskie programy są wskazywane jako wzorcowe. Stąd dziwi ich pomysł, by akurat w tych obszarach dokonywać zmian.

- Krajowy Program Zapobiegania Zakażeniom HIV  na lata 2017 - 2021 oraz program polityki zdrowotnej Ministra Zdrowia „Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z HIV również na lata 2017 - 2021"  są programami wypracowanymi przy udziale naukowców, ekonomistów, lekarzy, Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS jest traktowany w naszej części Europy jako wzorcowy, odpowiadający wysokim standardom europejskim i priorytetom WHO – podkreśla Mateusz Liwski, Koordynator Koalicji 1 Grudnia.  

Dodatkowo ustalenia w tym zakresie są świeże. Narodowy program dotyczący leczenia hemofilii w kolejnych latach został opracowany przez działający przy MZ zespół w tym roku i już tylko czeka na podpis ministra zdrowia, a program dotyczący HIV/AIDS przyjęto pod koniec 2016 r.
- Mieliśmy nadzieję, że polityka w tym obszarze będzie stabilna i gwarantować będzie równy dostęp do skutecznego leczenia antyretrowirusowego wszystkim osobom żyjącym z HIV w naszym kraju – mówi Liwski. - Tym bardziej zaskoczeni jesteśmy informacją o proponowanych zmianach zawartych w projekcie „Polityka Lekowa państwa 2018 -2022” – dodaje.

Przedstawiciele pacjentów z HIV i z hemofilią zwracają uwagę, że nikt ich nie informował o planach MZ w zakresie zmiany systemu kupowania leków. Nie było to z nimi konsultowane.

- Od ponad roku spotyka się powołany przez Ministerstwo Zdrowia zespół ds. aktualizacji Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię. Podczas żadnego ze spotkań nikt z urzędników MZ nie informował nas o trwających pracach nad wprowadzeniem leków na hemofilię do systemu refundacyjnego. Działania prowadzono w sposób niejawny – podkreśla Bogdan Gajewski.

- Słysząc pogłoski o takich pracach, wystąpiliśmy z zapytaniem do Pana Ministra Łukasza Szumowskiego (list z 9 lipca 2018), mając nadzieję, że podczas spotkania 10 lipca uzyskamy konkretną odpowiedź na nasze pytania. Niestety, żadne konkretne odpowiedzi na spotkaniu w którym braliśmy udział nie padły. Po spotkaniu rozmawiałem z wiceministrem Sławomirem Gadomskim oraz wiceministrem Marcinem Czechem. Informacje, które uzyskałem, były bardzo ogólne, nie rozwiązały naszych obaw o ciągłość leczenia i skuteczne rozwiązania dla chorych – wyjaśnia Gajewski. Organizacja chce udzielenia informacji w trybie informacji publicznej i przedstawienia analizy farmakoekonomicznej, dlaczego takie rozwiązanie (stworzenie programu lekowego oraz wprowadzenie do refundacji leków na hemofilię) jest rozważane i proponowane.

- Dane, którymi dysponujemy z innych krajów, wskazują, że przyjęcie takiego rozwiązania jest dużo droższe, oznacza straty finansowe dla budżetu państwa, a chorym przynosi brak stabilności leczenia – podkreśla Gajewski.

I dodaje, że urzędowe ceny zbytu uzyskiwane przez Komisję Ekonomiczną w ramach programu „Zapobieganie krwawieniom u dzieci z hemofilię A i B” są wielokrotnie wyższe od cen uzyskiwanych w przetargach.

 

Pole dla innowacji

Wśród lekarzy i pacjentów są też obawy, czy uda się zapewniać chorym zarówno z HIV/AIDS jak i z hemofilią nowe leki. - Nie wierzę, by szpitale  oferowały chorym na hemofilię  nowoczesne i skuteczniejsze, ale przy zakupie małych ilości, droższe leczenie. Placówkom brakuje środków. A technologie rozwijają się szybko i znacznie zmieniają życie pacjentów. Nowe leki zmniejszają lub niemal eliminują ryzyko niebezpiecznych dla zdrowia i życia krwawień, pozwalają dłużej utrzymać sprawność fizyczną – mówi prof. Zawilska.

 

AK

 Polecamy również:

Już jest Polityka Lekowa Państwa 2018-2022

Unia wprowadzi darmowe testy na HIV?

Hemofilia - jest szansa na zmniejszenie liczby groźnych krwawień?

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz