Krajowi producenci leków zgłaszają uwagi do Polityki Lekowej Państwa

25 Lipca 2018, 11:13 leki

Krajowi producenci leków zrzeszeni w Polskim Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego zgłosili kilkanaście uwag do projektu „Polityki Lekowej Państwa na 2018 -2022”. Z zadowoleniem przyjęli zapisy dotyczące wzmocnienia roli przemysłu farmaceutycznego zlokalizowanego w Polsce, jednak mają uwagi i propozycje zmian.

 

Ministerstwo Zdrowia prowadzi dialog dotyczący projektu Polityki Lekowej, a 27 lipca br. mija termin nadsyłania uwag do dokumentu.

-  Z zadowoleniem przyjęliśmy deklaracje ujęte projekcie „Polityki Lekowej Państwa 2018-2022” dotyczące wzmocnienia roli przemysłu farmaceutycznego zlokalizowanego w Polsce. Jednak z uwagi na brak wcześniejszych konsultacji z branżą zaproponowanych rozwiązań, konieczne są zmiany w tym dokumencie – mówi wiceprezes PZPPF Katarzyna Dubno.

PZPPF ma kilkanaście uwag do dokumentu.

Payback nie dla krajowych firm

PZPPF sprzeciwia się pokrywaniu przez krajowych wytwórców leków 100 proc. przekroczenia budżetu NFZ na refundację, czyli tzw. paybackowi.

Obecne przepisy mówią, że firmy farmaceutyczne płacą połowę tej nadwyżki. Jednak w związku z tym, że produkowane przez krajowy przemysł leki przynoszą NFZ wymierne korzyści, a branża ta przyczynia się do rozwoju polskiej gospodarki, krajowi producenci postulują wyłączenie ich z konieczności płacenia paybacku. 

- Trzeba też wziąć pod uwagę, że zmiany demograficzne, postępujący proces starzenia się społeczeństwa oraz wzrost zachorowań na choroby przewlekłe będą powodowały większe zapotrzebowanie na leki, co grozi przekroczeniem budżetu refundacyjnego. Tymczasem payback może spowodować ograniczenia w dostępności leków pod koniec roku, ponieważ producenci stojący w obliczu grożącego im płacenia za nadwyżki w budżecie NFZ, będą ograniczali dostawy leków – ostrzega Barbara Misiewicz -Jagielak wiceprezes PZPPF. Krajowi producenci nie mają wpływu na decyzje Ministerstwa Zdrowia dotyczące obejmowanie refundacją nowych procedur lekowych, co może być przyczyną przekroczeń budżetu i uruchomienia paybacku.

Ponieważ producenci leków, którzy podpisują z resortem zdrowia umowy podziału ryzyka są zwolnieni z paybacku, PZPPF postuluje, aby takie umowy wygasały wraz z upływem ochrony patentowej leków, których dotyczą i pojawieniem się na rynku konkurencji.

RTR do poprawki

- Niezmiernie cieszymy się, że zapowiadany od dawna refundacyjny Tryb Rozwojowy (RTR), czyli premiowanie producentów leków przyczyniających się do rozwoju polskiej gospodarki, znalazł się w tym dokumencie – podkreśla Barbara Misiewicz – Jagielak wiceprezes PZPPF.

Jednak należy zaznaczyć, że największą barierą rozwoju tego sektora w Polsce jest zmniejszająca się rentowność wynikająca z prowadzonej polityki cenowej. Konieczne jest więc doprecyzowanie pojęcia „prorozwojowa polityka refundacyjno-cenowa”.

PZPPF zdecydowanie sprzeciwia się propozycji wypracowywaniu nowych zasad preskrypcji i finansowania leków biorównoważnych przez zespół ekspertów powołany przez Ministra Zdrowia. Jak podkreśla związek, zasady zamiany leków biologicznych są już opracowane i stosowane w innych krajach UE. Nie ma potrzeby tworzenia dodatkowych opracowań i powoływania dodatkowych zespołów eksperckich. 

Bezpieczeństwo lekowe przede wszystkim

Wątpliwości PZPPF budzi pomysł przeprowadzenia analizy efektywności klinicznej starszych molekuł wraz z oceną dostępności alternatywnych opcji terapeutycznych i stopniowe usuwanie z listy refundacyjnej leków o mniejszej skuteczności klinicznej.

Jak podkreślają, brakuje bowiem kryteriów wykluczenia leków z listy refundacyjnej. 

PZPPF dostrzega też wiele zagrożeń wynikających z centralnych zakupów leków. Jest to uzasadnione w przypadku bardzo kosztownych jednostkowych terapii. - W przypadku zakupów wszystkich leków grozi to monopolizacją rynku i zagrożeniem bezpieczeństwa lekowego polskich pacjentów. Problemy produkcyjne jedynego dostawcy leku spowodują braki leków w szpitalach i aptekach - wskazuje związek.

- Najniższe ceny oferują producenci pozaeuropejscy, którzy będą największymi beneficjentami tego zapisu. Krajowi producenci, którzy mogą przegrać konkurencję z azjatyckimi zamkną linie produkcyjne na leki. Tymczasem ich odtworzenie będzie bardzo kosztowne i czasochłonne - mówi Katarzyna Dubno wiceprezes PZPPF. Poza tym przetargi na leki pozbawiają rząd możliwości wsparcia własnego przemysłu farmaceutycznego.

PZPPF jest także przeciwny wprowadzeniu obligatoryjnej ordynacji leków według nazw międzynarodowych. Spowoduje to obowiązek wydawanie przez apteki najtańszych, dostępnych zamienników, które nie gwarantują ani ciągłości dostaw, ani też dostępności. Według związku, rozwiązanie to promuje producentów pozaeuropejskich i naraża pacjentów na błędy w przyjmowaniu leków. 

AK

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

OTCzapy Środa, 25 Lipca 2018, 15:06
Krótko mówiąc: nastawiamy się na tłuczenie popularnych generyków i macie nam zagwarantować, że wyciągniemy na tym grube marże. Czy nie do końca?