Jak państwo kontroluje suplementy i ich producentów?

01 Sierpnia 2018, 9:31 suplementy
01 Sierpnia 2018, 9:31
01 Sierpnia 2018, 9:31

Suplementy diety powinny spełniać wymagania prawa żywnościowego niezależnie od kanały dystrybucji – przekonuje wiceminister Zbigniew Król. W odpowiedzi na poselską interpelacją Tomasza Kostusia (PO) wskazał, ile i jakich kontroli w ostatnich latach dokonała Państwowa Inspekcja Sanitarna na rynku suplementów diety.

Przytoczone w odpowiedzi dane wskazują, że w zakładach produkujących suplementy diety w 2017 roku dokonano łącznie 343 kontroli oraz re-kontroli (z czego 48 stanowiły kontrole interwencyjne). Jak wskazuje Zbigniew Król dwukrotnie więcej – bo aż 689 inspekcji przeprowadzono u dystrybutorów hurtowych, natomiast w ich przypadku, aż 175 kontroli stanowiły działania interwencyjne.  

W sumie w 2017 roku w ramach badań środków spożywczych laboratoria inspekcji sanitarnej dokonał analiz 4280 suplementów diety- z czego 470 stanowiły preparaty spoza UE, 662 – importowane z rynków wspólnotowych, a 3148 wytworzonych na terenie Polski.

Najwięcej wątpliwości nadzoru sanitarnego budził sposób oznakowania preparatów - w tym zakresie w przypadku 211 badanych produktów stwierdzono nieprawidłowości. Natomiast pod względem jakości zdrowotnej suplementów najwięcej wątpliwości inspekcji budziły preparaty sprowadzane spoza UE – w ich przypadku aż 13,20 proc. przebadanych suplementów diety została zdyskwalifikowana.

 

Rośnie liczba badanych suplementów

„Należy podkreślić, że Państwowa Inspekcja Sanitarna systematycznie wzmacnia nadzór nad (…) suplementami diety”- zapewnił Zbigniew Król i wskazał, że liczba pobieranych z rynku próbek rośnie z roku na rok.

O ile w roku 2016 zaplanowano do badań 1140 próbek w kierunku znakowania oraz 1140 próbek w kierunku oznaczania zawartości witamin, składników mineralnych i innych składników wykazujących efekt odżywczy lub fizjologiczny. To planach na rok 2017 i na rok 2018 liczbę tą zwiększono w sumie do 4480. W ocenie wiceministra rośnie również liczba próbek suplementów diety przeznaczonych do badań także w innych kierunkach, tj.: obecności metali szkodliwych dla zdrowia, mikrobiologii, cytryniny (mikotoksyny), substancji dodatkowych, napromieniania i innych wybranych parametrach. W tych obszarach nie ma jednak spektakularnych wzrostów bowiem w 2016 było to 3410 próbek, w 2017 – 3668, natomiast w 2018 inspekcja sanitarna ma przebadać 3678 próbek.

Zbigniew Król podkreślił również, że nadzór sanitarny podejmuje stale działania w kierunku realizowania oceny suplementów diety również pod kątem innych oznaczeń – dowodem na to są m.in. zlecenia z 2016 roku, kiedy około 100 próbek suplementów poddano analizie na obecność niezadeklarowanych w składzie substancji aktywnych farmakologicznie (m.in. sibutraminy czy sildenafilu).

MZ rozważa kampanie nt. suplementów

Wiceminister zdrowia odpowiadając na pytania posła podkreślił również, że resort rozważa przygotowanie kampanii informacyjnej na temat suplementów diety. Ma być ona skierowana nie tylko do konsumentów, ale również lekarzy, farmaceutów, dietetyków oraz innych osób, które zajmują się doradztwem żywieniowym. MZ nie zapomniało również o pomyśle zmian w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia (część z rozwiązań proponowana była jeszcze przez byłego wiceministra Krzyszfa Łandę). Zbigniew Król wskazuje, że planowane prace legislacyjne umożliwią nakładanie na producentów wyższych kar pieniężnych za naruszenie przepisów prawa żywnościowego.

„Nie są to jednak działania, które da się przeprowadzić szybko, gdyż wymagają szczegółowej analizy uwzględniającej oczekiwania i cele (…), jak też główne zasady prawa unijnego, w tym m.in. uwzględnienie innowacyjności oraz zapewnienie swobodnego przepływu towarów”- wskazał wiceministra zdrowia.

Badania suplementów przed notyfikacją nie będzie?

Przedstawiciel resortu zdrowia zapytany jednocześnie o możliwość wprowadzenia zmian związanych z obowiązkiem badania suplementów diety przed ich notyfikacją – o co wnioskowała m.in. Naczelna Izba Lekarska, wskazał, że wszelkie tego typu rozwiązania będą musiały zostać poddane ocenie pod kątem zgodności z prawem wspólnotowym,

„Należy wskazać, iż wprowadzenie rygorów produkcyjnych większych niż w innych krajach mogłoby skutkować przeniesieniem produkcji do innych państw członkowskich” – dodał Zbigniew Król.

AM

 Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz