Kolejki do świadczeń: nie takie straszne, jak je WHC maluje?

04 Sierpnia 2018, 11:57 szpital pacjenci pacjent kolejka wizyta lekarz

W ocenie Macieja Miłkowskiego dane nt. wydłużenia czasu oczekiwania na świadczenia gwarantowane – jakie przedstawiono w raporcie WHC – są nieadekwatne do stanu rzeczywistego. W odpowiedzi na interpelacje posłanki Joanny Muchy (PO) wiceminister zdrowia wskazał, że dużo wątpliwości budzi przyjęta w raporcie WHC metodologia.

 

Odpowiadając na pytania dotyczące działań zmierzających do zatrzymania negatywnego trendu związanego z wydłużaniem się czasu oczekiwania na świadczenia zdrowotne – Maciej Miłkowski - podsekretarz stanu w resorcie zdrowia wskazał, że kluczowym krokiem będą rosnące w kolejnych latach nakłady na ochronę zdrowia, które zgodnie z niedawno podpisaną przez prezydenta ustawą mają wzrosnąć do 6 proc. PKB w 2024 roku. Wiceminister podkreślił również, że obok zwiększania finansowania ministerstwo chce uzyskać poprawę poprzez szereg działań systemowych  m.in. funkcjonowanie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), który ma promować udzielanie świadczeń zdrowotnych na poziomie ambulatorium. Poprawy MZ oczekuje również po wdrożeniu pilotażowego projektu „POZ Plus”, który wdroży model opieki koordynowane na poziomie PZ w obszarze jedenastu chorób przewlekłych.

Dane WHC należy traktować z ostrożnością?

Jednocześnie odnosząc się do interpelacji Joanny Muchy (PO) – Maciej Miłkowski wskazał, że przytoczone w niej dane pochodzące z raportu Fundacji WHC  opublikowanego pod koniec czerwca tego roku należy interpretować z dużą ostrożnością. W ocenie wiceministra wątpliwości i zastrzeżenia budzi metodologia badania.

„W szczególności odnośnie wielkości przyjętej próby losowej, która nie pozwala na analizy statystyczne i wyciąganie wniosków dla całego kraju (dla tzw. świadczenia wskaźnikowego przyjmuje się dane od 6 świadczeniodawców, a świadczenia z danej dziedziny – 30). Ponadto dane raportu Watch Health Care nie uwzględniają rozróżnienia na przyjęcia w trybie pilnym i stabilnym, a dla oceny czasów oczekiwania istotne jest czy czas dotyczył przypadku stabilnego czy też pilnego, w którym istnieje konieczność pilnego udzielenia świadczenia ze względu na dynamikę procesu chorobowego i możliwość szybkiego pogorszenia stanu zdrowia”- czytamy w odpowiedzi sygnowanej przez Miłkowskiego. Wiceminister zdrowia wskazuje także, że raport ten nie powinien być narzędziem monitorowania zmian czasu oczekiwania na świadczenia gwarantowane, a dane którymi dysponuje NFZ i MZ a dotyczące list pacjentów oczekujących na świadczenia nie potwierdzają informacji przedstawionych w raporcie WHC.

„Odnosząc się do zacytowanej w interpelacji informacji, że średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza przekroczył 3,7 miesiąca, należy wskazać, że według stanu na koniec I kwartału 2018 r., na 127 rodzajów komórek organizacyjnych udzielających świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej objętych sprawozdawczością, mediana średniego rzeczywistego czasu oczekiwania przekroczyła 3 miesiące tylko w przypadku 14 rodzajów komórek organizacyjnych w odniesieniu do osób zakwalifikowanych jako przypadki stabilne i dwóch rodzajów komórek dla osób przyjmowanych w trybie pilnym”- podkreślił wiceminister zdrowia.

AM

 Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz