NFZ wyjaśnia: współczynnik korygujący nie pogarsza sytuacji pacjenta

13 Sierpnia 2018, 10:56 leki pieniądze

Projekt zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie określenia warunków zawierania umów na realizację świadczeń w rodzaju leczenie szpitalne (w zakresie programy szpitalne) wzbudziło wiele kontrowersji. Głos w sprawie przyjętych w nim rozwiązań zabrała centrala płatnika – wskazując, kiedy możliwe jest zastosowanie współczynników korygujących.

W piśmie, jakie dotarło do redakcji „Polityki Zdrowotnej”, zastępca prezesa NFZ ds. mundurowych Dariusz Tereszkowski-Kamiński  podkreślił, że przyjęte w projekcie zarządzenia rozwiązania nie prowadzą do dyskryminacji postaci podskórnej trastuzumabu.

Jednocześnie wskazał, że wprowadzenie współczynników korygujących - jako mechanizmu zwiększającego dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej – jest usankcjonowanie przepisami prawa.

Podkreślił, że przyjęte w zarządzeniu rozwiązania nie ograniczają swobody wyboru leków przez szpital czy lekarza, co więcej w żadnym punkcie nie dochodzi do pogorszenia pozycji świadczeniodawcy, lekarza czy pacjenta. Tym samym płatnik wskazał, że nie nakazuje stosowania leków o wybranej drodze podania, a także konkretnych substancji czynnych. „(...) jedynie daje możliwość uzyskania dodatkowego przychodu przez świadczeniodawcę w sytuacji prowadzenia racjonalnej gospodarki lekiem”- czytamy w piśmie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Wolność korzystania ze współczynników korygujących

NFZ podkreślił również, że placówki szpitalne nie mają obowiązku korzystania ze współczynników korygujących, a ich stosowanie dotychczas nie budziło większych wątpliwości i oporów zarówno ze strony samych pacjentów, jak i samych świadczeniodawców.

- Zastosowanie tańszych odpowiedników nie powoduje również ograniczania praw pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Jeżeli lekarz podejmie decyzję o zakupie produktu leczniczego nie objętego współczynnikiem korygujących, to lek ten zostanie nabyty przez szpital bez szkody finansowej, ponieważ większość leków finansowanych ze środków publicznych w ramach programów lekowych mieści się w limicie określonym przez Ministra Zdrowi - wskazał NFZ.

Forma podania a współczynnik korygujący

W swoim piśmie płatnik zaznaczył, że zastosowanie określonej formy leku – czy to podawanego podskórnie czy dożylnie – determinowane powinno być stanem ogólnym pacjenta, a nie formą farmaceutyczną substancji czynnej. Co więcej procedura leczenia m.in. pacjentów z nowotworem piersi jest określona – a podanie leku w postaci podskórnej lub dożylnej generuje różnicę, która czasowo zajmuje około 20 minut, bowiem procedury wykonywane przed, jaki i po podaniu obu form preparatu leczniczego są również pracochłonne dla personelu medycznego.

Jednocześnie NFZ wskazał, że nie można zgodzić się z argumentem, że przyjęte w zarządzeniu rozwiązania dyskryminują jedną z postaci farmaceutycznych leku.

- Należy podkreślić, że NFZ nie wprowadza obowiązku korzystania ze współczynników korygujących, a jedynie daje taką możliwość. Ponadto nabywanie poszczególnych substancji czynnych i leków jest wynikiem złożonej decyzji lekarza, pacjenta i szpitala oraz poddane jest ogólnym zasadom uczciwej konkurencji, prawa zamówień publicznych i prawa medycznego - ocenił płatnik.

Zdaniem NFZ, stosowanie współczynników korygujących jest uzasadnione jedynie w przypadku istnienia konkurencji pomiędzy poszczególnymi odpowiednikami – dlatego też za zasadne uznano zastosowanie współczynników korygujących wobec postaci dożylnej trastuzumabu, a nie wobec trastuzumabu w postaci podskórnej, który to nie posiada refundowanego odpowiednika.

AM

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz