Ratownicy wystąpili do MF z prośbą o spotkanie

28 Sierpnia 2018, 13:27 Ratownicy

W poniedziałek do ministerstwa finansów skierowaliśmy pismo z prośbą o spotkanie. Mamy nadzieję, ze dojdzie do niego w najbliższych dniach  - powiedział Polityce Zdrowotnej Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. W piątek ratownicy spotkali się z ministrem zdrowia w sprawie spełnienia ich postulatów.

Ratownicy domagają się realizacji m.in. postulatów płacowych oraz prawa do dni wolnych na podnoszenie kwalifikacji. 
 
Podczas piątkowego spotkania w MZ ratownicy nie dostali odpowiedzi na kluczowe pytania. - Mimo, że rozmawialiśmy dość długo, nasze trzy postulaty nie są spełnione. Od nowego roku dodatek 2 razy 400 zł będzie dla wszystkich ratowników, czyli też zatrudnionych w szpitalach czy transportach sanitarnych. A jeśli chodzi o 3 razy po 400 czy 4 raz 400 zł musimy czekać na ustawę budżetową na przyszły rok - mówił po spotkaniu Badach - Rogowski. Jak dodał, minister Łukasz Szumowski stwierdził, że pieniędzy na realizację postulatów teraz nie ma, a władny w ich sprawach jest Minister Finansów.

Dlatego ratownicy wystąpili do resortu finansów.

- W ministerstwie zdrowia rozmawialiśmy w piątek, a w poniedziałek do ministerstwa finansów skierowaliśmy pismo z prośbą o spotkanie. Mamy nadzieję, ze dojdzie do niego w najbliższych dniach  - powiedział Polityce Zdrowotnej Badach- Rogowski.

- Minister zdrowia jeżeli nawet ma chęci i zakładam, że uczciwie z nami rozmawia to rozumiem, że nie ma swoich środków jako minister i dlatego czekamy na spotkanie z resortem finansów - dodał.

Kolejne spotkanie to gra na zwłokę?

- Całość działań obecnie panującej ekipy jest odsuwaniem w czasie, grą na czas i odbijaniem piłeczki, począwszy od nowelizacji małej ustawy o ratownictwie, która rodziła się w bólach, poprzez kwestię usunięcia prywaciarzy - to też był dramat odsuwany w czasie. Przecież już dawno powinniśmy mieć skończone procedowanie dużej ustawy, a nawet jeszcze nie ma mowy o tym, kiedy ona będzie dyskutowana - mówił.

- Obecnie rozmawiać trzeba dlatego, że może uda się przekonać rządzących do naszej racji, którą przyznają nam wszyscy, także pacjenci, że jeden zawód medyczny, którego grupa zawodowa liczy ćwierć miliona, otrzymuje dwa razy tyle co drugi zawód, którego jest 15 tysięcy i otrzymuje tylko połowę tego. To jest niewytłumaczalne - podkreślił Badach-Rogowski. 

AW


Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz