Fiasko rozmów techników farmaceutycznych z GIF i MZ. Będzie protest

05 Września 2018, 13:40 apteka farmaceuta

To już pewne, technicy farmaceutyczni wyjdą w najbliższych dniach na ulicę i powalczą w obronie swojego zawodu. Poniedziałkowe spotkanie z Głównym Inspektorem Farmaceutycznym oraz wtorkowe w Departamencie Nauki  i Szkolnictwa Wyższego MZ nie przyniosły istotnych uzgodnień. Przedstawiciele ZZTF RP spotkaniem z resortem są mocno rozczarowani.  - Spełniamy wolę wyborców - tłumaczy natomiast swoje działania MZ.

 

Wrzesień pod znakiem protestów w ochronie zdrowia

Technicy farmaceutyczni to kolejna grupa zawodowa, która zaprotestuje przeciwko działaniom ministerstwa zdrowia. Na 12 września zapowiedziano ogólnopolski protest techników farmaceutycznych. Technicy żądają wznowienia kształcenia, utrzymania swoich uprawnień, obowiązkowego dokształcania oraz powołania samorządu zawodowego. Nie wykluczone, że protest przedłuży się

- Spodziewaliśmy się merytorycznej dyskusji. I choć nie rozumiemy pomysłu powołania nowego zawodu - asystenta czy pomocnika farmaceuty, byliśmy gotowi pójść na ustępstwa. Zaproponowaliśmy naszym zdaniem sprawiedliwy układ, by w zamian za powołanie nowej profesji, utrzymać dożywotnio dotychczasowe uprawnienia pracujących w zawodzie techników - niestety jak twierdzi MZ takiej gwarancji otrzymać nie możemy.

Zmiana dla zmiany?

- Do tej pory informowano nas, iż nowy zawód nie powstanie. Wczoraj na spotkaniu usłyszałyśmy jednak, że wznowienie kształcenia będzie, ale w nowym zawodzie. Pytam, jak można wznawiać coś nowego? To jest absurd absurdów. Nie otrzymamy gwarancji, że nie będzie ponownych prób ograniczania naszych uprawnień, bo przecież może zmienić się MZ i on może mieć w stosunku do nas inne zamiary. Idąc ich tokiem myślenia resortu zdrowia - rządzący nie powinni robić nic, bo przecież może zmienić się władza i wówczas wszystko może się zmienić. Nic bardziej błędnego, ten argument dotyczy tylko i wyłącznie techników farmaceutycznych, bowiem jeżeli chodzi o inne kwestie są one wdrażane lub uchylane w trybie ekspresowym - tłumaczy Polityce Zdrowotnej Aneta Klimczak, wiceprezes ZZTF RP.

Będzie zmiana w kontrowersyjnym rozporządzeniu?

W poniedziałek przedstawiciele ZZTF RP otrzymali informację, iż do publikacji został skierowany poprawiony projekt rozporządzenia w sprawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych. Technicy jednak, nie mieli możliwości zapoznania się z jego treścią.

- Z wypowiedzi GIF wynika, że usunięte zostały sporne zapisy dotyczące dawkowania, udzielania informacji i wydawania leków w mniejszej dawce. Wprowadzony został zapis dotyczący tzw. analizy farmakologicznej. Pojęcie to nie ma definicji w ustawie Prawo farmaceutyczne, dlatego też zwróciliśmy się do przedstawicieli GIF o podanie nam definicji analizy farmakologicznej lub na czym miałoby polegać jej wykonywanie w aptece. Na to pytanie nie uzyskaliśmy informacji - wyjaśnia Aneta Klimczak.

Technicy dodają ponadto, iż trudno odnosić się do jedynie ustnych zapewnień. - Czekamy, aż dokument ukaże się na stronach RCL - mówią.

- Z informacji przekazanych nam przez ministerstwo zdrowia wynika, iż nie ma szans na wznowienie kształcenia, gdyż nie ma w tej sprawie zgody ministerstwa. Nie zostanie także uruchomiony system dokształcania naszej grupy zawodowej, bo byłby to ewenement i wyjątek, ponieważ żaden zawód techniczny nie ma obowiązku ustawowego dokształcania, więc i my nie będziemy takowego mieć. Nie powstanie również samorząd zawodowy, bo jest to niekonstytucyjne - usłyszeliśmy wczoraj od ministerstwa zdrowia - przekazuje wiceprezes ZZTF RP dodając, iż los techników farmaceutycznych w dalszym ciągu jest mocno niepewny. Naszym zamierzeniem było porozumienie się z ministerstwem zdrowia, ale takiego porozumienia nie ma, stąd decyzja o proteście.

Anna Grela.

Polecamy również:

Poseł interweniuje do MZ w sprawie techników farmaceutycznych

Technicy farmaceutyczni bez uprawnień? Niepokojący projekt zmian w rozporządzeniu

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

techniczka Piątek, 07 Września 2018, 20:57
święte słowa...
Doris Środa, 05 Września 2018, 23:15
Szczera prawda na stacjach benzynowych, w sklepikach, marketach itd.leki sprzedają ludzie bez wykształcenia farmaceutycznego, nie mający pojęcia o przechowywaniu, przestrzeganiu temperatur i wydawaniu leków i nikt się tego nie " czepi" .Ministrowi Zdrowia i GIF- to nie przeszkadza.Tylko czepili się Techników farmaceutycznych.Co za absurd.
margueritte Czwartek, 06 Września 2018, 14:15
Ciekawa jestem kto będzie stał za pierwszym stołem jak zabraknie techników farmacji. Z mojego doświadczenia magisterowie to obiboki wiecznie zajęci retaksacją recept kiedy tylko trzeba podejść do stołu to oni wiecznie zajęci oglądaniem piąty raz jednej recepty a i żeby było śmieszniej i tak przegapiają oczywiste błędy i trzeba robić korektę do funduszu. Receptura? Włączyć Unguator to już wymaga kilku telefonów co ja mam zrobić. ..Rozsypanie proszków dla dziecka? Ale jak? Zrobienie towaru? Dlaczego ja przecież są technicy. Problem z receptą? Niech biegnie technik sie upokarzać przed lekarzem. Inwentaryzacja? Technicy niech sprawdzają. A jak już z wielką laską podejdzie taki do stołu opryskliwy i z manią wyższosci nie popartą niestety wiedzą bo technik w zawodzie ze stażem pracy powyżej 10 lat a świeżo wypuszczony narybek ze studiów to przepaść. Każdy kto miał magistra na stażu z nowego pokolenia przyzna mi rację i o dziwo każdy kierownik apteki woli mieć kilku techników niż magistra ,który chce być drugim kierownikiem a nie pracownikiem bo on został stworzony do wyższych celów niż podstawowe obowiązki w pracy. Zejdzie ludzie w końcu na ziemię. Żadnej apteki nie stać aby zatrudniać samych magistrów za pensję dwóch techników. Chyba że sami chcecie pracować za 2400 średnia pensja technika z doświadczeniem po latach pracy. Bo chyba co niektórzy myślą że my kokosy zarabiamy a odpowiedzialność mamy taką samą wydając leki zakres obowiązków podwójny a pensja? Nie wrzucajmy techników z państwowych szkół którzy w 2 lata robili program 5 letni z tymi po prywatnych szkołach weekendowych bo każdy wie jak olbrzymia jest to różnica i orzezte właśnie szkoły prywatne rosnące w owych czasach jak grzyby po deszczu zawód technika farmacji zszedł na psy. A czyja to wina? Gdzie było wtedy ministerstwo zdrowia i gif? Nie przeszkadzało wam dać koncesje takim placówką w której nauka trwala kilka godzin w week a teraz porównuje sie techników którzy całe tygodnie siedzieli na wykładach i mieli masę praktyki na ćwiczeniach w recepturze z technikami co rzekomo byli w stanie przyswoić tą samą wiedzę w weekend. Także podziękować można za ten chaos wiadomo komu.
3f3 Sobota, 08 Września 2018, 4:45
żeby coś robić trzeba mieć wiedze której nie zdobędziesz po szkółce niedzielnej...a sklepikarz farmaceutyczny (technik) mile widziany na stacjach bezynowych do sprzedawania apapu i ibupromu do tego sie nadaje i jeszcze jaka duma jak ktos powie pani mgr a obok pani mgr tylko stałaś
123 Piątek, 07 Września 2018, 17:59
"technik w zawodzie ze stażem pracy powyżej 10 lat a świeżo wypuszczony narybek ze studiów to przepaść" hahaha. Dlaczego nie porównujesz obu zawodów zaraz po szkole. margueritte Trzeba Ci 10 lat stażu aby ogarnąć temat. Chciałabym Cię widzieć zaraz po szkole. Tak jest na zachodzie co się u nas szykuje. POMOC APTECZNA. Uzyskaj uprawnienia magistra to się później wypowiadaj. PS. Jak Ci tak źle to zrezygnuj z tej harówki i idź na kasę do supermarketu.
asystema Czwartek, 13 Września 2018, 9:43
studia to dwa lata merytorycznej nauki a reszta to założenie ogólnego, wszechstronnego wykształcenia dodatkowymi przedmiotami, mylisz się pisząc te słowa, mogę powiedzieć Ci jak jest, jestem technikiem z ponad 20 letnim stażem, gdy robiłam studium farmaceutyczne, a były to czasy gdzie "studium" to były szkoły wyższe, zajęcia prowadzone były przez wykładowców z uczelni farmaceutycznej i to oni mówili nam ,że idziemy jota w jotę tym samym programem nauczania (mowa o przedmiotach stricte dotyczących farmacji), to były czasy gdzie skreślano z list za nieobecności, restrykcyjne podejście kadry gwarantowało, że ten, który kończył, na prawdę umiał, reszta odpadała, a przesiew był mocny. Przez lata miałam do czynienia ze stażystami i ich niewiedza po studiach zdumiewa, jak i opieszałość determinowana zdobytym tytułem. a zasada była jedna czym mniej umiał tym bardziej zadzierał nosa.....no czymś trzeba nadrabiać..Ilość tych przypadków w aptece, w której pracowałam w zagłębiu uczelniano-klinicznym była duża, niestety za duża co jest przykre.Ja posiadam także wykształcenie wyższe zdobyte nie mniejszym trudem, ale nigdy nie przyszło mi do głowy by szczycić się gdy ktoś mówi do mnie magister. Wiedzę po latach nieprzerwanej pracy mam już sporą ale pokory nigdy mi nie brakuje bo z tym wiąże się bezpieczeństwo tego zawodu. Życzę szerokich horyzontów, wyzbycia się uprzedzeń i trochę ogłady.