Przybywa ośrodków oferujących naprotechnologię, co z ich skutecznością?

20 Września 2018, 12:05 dziecko niemowlę

Część uważa ją za alternatywę dla in vitro, dla pozostałych natomiast, takie określenie tej kontrowersyjnej metody jest zwyczajnym nadużyciem.  I choć miejsc, w których metoda ta oferowana jest parom bezskutecznie starającym się potomstwo przybywa, samorządy decydują się dofinansowywać jednak zabiegi in vitro. Wyjątkiem jest województwo mazowieckie, które oprócz zapłodnienia pozaustrojowego, jako jedyne realizuje od 2017 r. program wsparcia leczenia niepłodności metodą naprotechnologii.

 

Leczenie rozproszone, pacjent zagubiony

Leczenie niepłodności w Polsce jest rozproszone. Obecnie pacjentom zmagającym się z problemem oferuje się diagnostykę i leczenie w ramach rządowego programu ochrony zdrowia prokreacyjnego oraz samorządowych programów zapłodnienia pozaustrojowego metodą in vitro. Szeroko dyskutowany jest także realizowany w stolicy od 2017 r. program naprotechnologii.

Do jedynego w Polsce ośrodka realizującego program z pomocą samorządowej dotacji trwa właśnie rekrutacja. Odnotowana do tej pory skuteczność nie zachęca jednak potencjalnych par do skorzystania z metody.  Na początku roku informowano, iż do programu zgłosiło się nieco ponad 40 par, z czego tylko 3 kobiety zaszły w ciążę - co daje 7 proc. skuteczność programu, przy oczekiwanym trendzie światowym na poziomie przynajmniej 19 proc. Roczne leczenie w ramach programu kosztowało 100 tys. zł., budżet całego programu natomiast wynosi 298 tys. zł.

Po ponad pół roku zwróciliśmy się do szpitala z prośbą o informację na temat efektów programu, niestety jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Koszt obecnie realizowanego ministerialnego programu wynosi natomiast 98 mln.

Polskie badania nad skutecznością naprotechnologii przeprowadzone kilka lat temu wskazały, że na 847 małżeństw, 20 proc. z nich doczekały się narodzin.

Przewaga in vitro nad naprotechnologią

Pod koniec stycznia br. roku informowano natomiast, iż skuteczność zaniechanego w połowie 2016 r. programu zapłodnienia pozaustrojowego wyniosła ponad 40 proc. W ubiegły piątek stowarzyszenie „Nasz Bocian” poinformowało, że dzięki refundacji leczenia w ramach ministerialnego programu in vitro w latach 2013-2016 urodziło się 21 666 dzieci, co zapewne dodatkowo podniosło deklarowaną kilka miesięcy temu skuteczność inicjatywy. Nakłady na ten cel wyniosły nieco ponad 260 mln zł.

Kilka dni temu informacje dotyczące wyników działania programu przekazał także organizator stołecznego programu. Program działa tu od listopada 2017 r., na świat przyszło do tej pory 6 dzieci a ponad 70 pacjentek jest w ciąży.

Ostatnio, także włodarze Częstochowy podzielili się wynikami swojego programu. Dzięki dofinansowaniu zabiegów in vitro na koniec lipca odnotowano wynik 35 urodzeń. Przypomnijmy, iż Częstochowa dofinansowuje zabiegi już szósty rok i jest pierwszym miastem, które zdecydowało się realizować program. Podobne programy działają m.in. w Słupsku, Łodzi czy Sosnowcu.

W pozostałych miastach naprotechnologia realizowana jest w prywatnych ośrodkach. W ubiegłym roku otworzono m.in. nową klinikę w Lublinie, wcześniej w Poznaniu. Powstają kolejne. Placówki tego typu tworzone są w Polsce od 2008 r. Metoda ta w uproszczeniu polega na obserwacji kobiecego cyklu w oparciu o specjalny model. Pełny cykl wynosi zwyczajowo 24 miesiące. Powszechnie uważa się, że metoda ta skierowana jest do par nieakceptujących in vitro. Słabą stroną procedur przyjętych w ramach naprotechnologii jest znikoma oferta leczenia niepłodności męskiej, choć zwolennicy uważają, że procedury diagnostyczno-terapeutyczne stosowane są tu także z powodzeniem u mężczyzn.  

W części procedur bezsilna

Przez wielu naprotechnologia nie jest uznana jako metoda leczenia a jedynie diagnostyki niepłodności. Szacuje się natomiast, że jest ona bezradna w 60 proc. przypadków niepłodności. Stosowane metody diagnostyczne mogą być przydatne m.in. w zaburzeniach owulacji czy problemach hormonalnych. Zapłodnienie pozaustrojowe jest natomiast jedynym rozwiązaniem w przypadku niskiego poziomu rezerwy jajnikowej, endometriozie, zespole policystycznych jajników, niedrożnych jajowodach czy po przejściu poważnych chorób. Naprotechnologia jest także bezsilna w przypadka całkowitego braku plemników w nasieniu, znacznym spadku jego jakości oraz niepłodności o niezdiagnozowanej przyczynie.  Wielu nie przekonuje również fakt, iż para bezskutecznie starająca się o dziecko w pierwszej kolejności trafia do tzw. instruktora, który nie jest lekarzem.

Trudności w ocenie stosowanych metod diagnostycznych w naprotechnologii determinuje także fakt braku rzeczywistych danych na temat skuteczności procedury z poszczególnych ośrodków oferujących metodę. Tutaj często przekazuje się także dane dotyczące skuteczności diagnozy a nie ilości ciąż.

Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz