Kuracja: Jak wygląda dostęp do terapii na raka gruczołu krokowego? (wideo)

- W krajach sąsiadujących możliwości leczenia są inne niż u nas. Będąc członkiem UE nie ma żadnych przeciwwskazań, aby nasi pacjenci byli w jakimś stopniu dyskryminowani – przekonywał dr Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie. Na jakim poziomie plasuje się Polska w dostępności do terapii stosowanych w leczeniu raka gruczołu krokowego? Co można zmienić w tej kwestii? W programie Kuracja na te pytania odpowiedzieli nam dr Leszek Borkowski z Fundacji Razem w Chorobie oraz prof. Paweł Wiechno z Centrum Onkologii w Warszawie. 

- Ważne jest, żeby wszyscy pacjenci byli zaopatrzeni w stosunku do swoich potrzeb i mieli dostęp do wszystkich produktów leczniczych dopuszczanych na terenie UE. W krajach sąsiadujących możliwości leczenia są inne niż u nas. Będąc członkiem UE nie ma żadnych przeciwwskazań, aby nasi pacjenci byli w jakimś stopniu dyskryminowani – przekonywał dr Leszek Borkowski.

Europejska Agencja Leków (EMA) dopuszcza do obrotu kolejne produkty lecznicze, które są stosowane w różnych terapiach, natomiast system refundacji w Polsce nie nadąża za tymi zmianami, przez co dochodzi do pokrzywdzenia niektórych grup pacjentów – oceniał dr L. Borkowski.

- W mojej opinii leczenie radykalne (takie, którego celem jest uzyskanie trwałego wyleczenia) raka gruczołu krokowego nie stanowi w Polsce większego problemu. Niestety pacjenci, których choroba ma charakter uogólniony są poza możliwością trwałego wyleczenia. Dla nich istnieją terapie skutecznie przedłużające życie i poprawiające jego jakość - mówił prof. Paweł Wiechno.

- Rzeczywiście programy lekowe ograniczają dostęp pacjentów do nowoczesnych terapii. Największym problemem jest tzw. oporny na kastrację rak gruczołu krokowego. W takim przypadku choroba wymyka się spod kontroli pierwszego leczenia. Mamy nowoczesne preparaty hormonalne, radioizotopy – wprowadzone do praktyki klinicznej w ostatnich latach. W tym przypadku spotykamy się z ograniczeniami refundacji tych leków. Koszty takich terapii, jeżeli są ponoszone przez pacjenta, są niemożliwe do zaakceptowania - mówił prof. P. Wiechno. - Nasz system leczenia w procedurze pre-chemo jest zbyt skromny w stosunku do tego, po co moglibyśmy sięgnąć w leczeniu pacjenta. Warto byłoby rozszerzyć asortyment produktów leczniczych w preparaty pre-chemo - dodał dr L. Borkowski.

Ograniczony dostęp pacjentów do terapii

- Mamy możliwość stosowania radioizotopów przed chemioterapią i mamy znaczące ograniczenia w stosowaniu nowoczesnej hormonoterapii przed chemioterapią. Zastosowania octanu abirateronu, jest ograniczone do pacjentów z niskim stopniem złośliwości w skali Gleasona (zalecana przez WHO skala klasyfikacji patomorfologicznej raka gruczołu krokowego - przyp. red.). Tego typu ograniczeń nie ma w charakterystyce produktu leczniczego - mówi P. Wiechno.

- Natomiast do chwili obecnej enzalutamid nie został wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia na listę leków refundowanych przed chemioterapią. Terapia jest zarezerwowana tylko po chemioterapii. U źródeł takich decyzji mogło lec to, że poprawy przeżyć całkowitych przy zastosowaniu tych leków przed chemioterapią i po chemioterapii są bardzo podobne. Jeżeli zastosujemy przed leczeniem cytostatycznym lek, uzyskujemy bardzo podobną poprawę przeżycia jak wtedy, kiedy zastosujemy ten lek po chemioterapii – mówi prof. P. Wiechno. Czy to oznacza, że te terapie są równowartościowe? Nie do końca. Wiemy, że pacjentów przed chemioterapią leczymy tymi nowymi lekami zdecydowanie dłużej, a uzyskujemy podobny efekt względem przeżycia całkowitego. Oznacza to wyższe koszty dla państwa. Trzeba jednak pamiętać, że dłużej leczymy pacjentów chemioterapią, ponieważ dłuższy jest ich czas do progresji. A progresja przekłada się u pacjentów na pogorszenie jakości życia. Stosując te leki przed chemioterapią mamy możliwość znaczącego wydłużenia dobrego okresu funkcjonowania pacjenta z opornym na kastrację rakiem stercza– mówi P. Wiechno. Oczekujemy na wprowadzenie rozszerzeń programu terapeutycznego oraz wprowadzenie enzalutamidu – dodaje.

Więcej o propozycjach zmian oraz o tym jak wygląda komunikacja między EMA a polskimi specjalistami mogą Państwo obejrzeć tutaj:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz