Będą zmiany w programie leczenia HIV i AIDS?

02 Października 2018, 10:30 hiv

Resort zdrowia rozważa uregulowanie programu leczenia chorych na HIV i AIDS. Ministerstwo Zdrowia chce zamiany części oryginalnych leków na HIV/AIDS dużo tańszymi odpowiednikami. 

Chodzi o różnicę w cenie między poszczególnymi preparatami. Najdroższe kosztują nawet 1700 zł za opakowanie, najtańsze z kolei 390 zł - czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej. Rodzi się pytanie, z których preparatów powinni korzystać pacjenci?

Kilka lat temu skończyła się ochrona patentowa drogiego i skutecznego leku truvada. Spowodowało to wysyp tańszych generycznych odpowiedników. W tym samym czasie producent oryginalnego środka wyprodukował nowy lek, który jest równie skuteczny, ale cechuje się mniejszymi efektami ubocznymi. Lekarze przeważnie przepisują najnowszy lek, a generyki obecne na rynku są niewykorzystywane.

Zdaniem ministra Szumowskiego tylko część pacjentów powinna mieć podawany nowy preparat. Reszta mogłaby być leczona generykami - donosi Dziennik Gazeta Prawna. Lekarze utrzymują, ze wszystkie dostępne na rynku leki powinny znaleźć się w programie leczenia, aby specjaliści mogli odpowiednio dopasować terapie do potrzeb pacjenta. Jednocześnie producenci leków generycznych uważają, że ich produkty nie są dopuszczane do przetargów, a w wyniku tej wojny rynkowej są one wypychane przez droższe środki.

Jednym z proponowanych rozwiązań tego problemu byłoby włączenie do refundacji NFZ. Wówczas resort mógłby negocjować z firmami cenę środa. Obecnie program leczenia HIV i AIDS jest opłacany bezpośrednio z MZ - w ramach zapobiegania epidemii. Oznacza to, że resort nie ma wyznaczonych ograniczeń w kosztach. Nie ma również nałożonych ograniczeń jednostkowych po przekroczeniu dedykowanej na świadczenie kwoty, co sprawia, że chorzy nie muszą oczekiwać w kolejkach.

Kolejnym pomysłem jest zmiana kryteriów leczenia, które wskazałoby konkretne grupy pacjentów na dostęp do najnowocześniejszych leków. -Wszelkie zmiany będziemy konsultować z lekarzami specjalistami- zapewnia dla Dziennika Sławomir Gadomski. 

źródło: DGP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz