Eksperci: Zdrowie nieletnich jest jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów w Polsce

09 Października 2018, 9:39 dzieci

Dzieci i młodzież szkolna ma bardzo ograniczony dostęp do kompleksowej opieki zdrowotnej. W szkołach brakuje lekarzy, pielęgniarek, higienistek szkolnych. Na jaką opiekę medyczną mogą liczyć najmłodsi Polacy, jaki jest stan ich zdrowia i co należy zrobić, by poprawić sytuację?

 

M.in. na te pytania próbowali znaleźć odpowiedź eksperci zaproszeni do debaty, która odbyła się w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli.

- Załamanie w systemie opieki medycznej nad młodzieżą szkolną nastąpiło w wyniku reorganizacji przeprowadzonej w 1999 r. Wtedy to wprowadzono instytucję lekarza rodzinnego a zrezygnowano z opieki lekarskiej i dentystycznej w szkołach. Spowodowało to drastyczny spadek liczby osób zajmujących się medycyną w placówkach oświatowych. Na dodatek, jak wykazała kontrola NIK, występują duże dysproporcje w liczbie lekarzy w poszczególnych województwach. Na przykład najwyższy wskaźnik lekarzy POZ przypadających na 10 tys. dzieci i młodzieży odnotowano w województwie śląskim - ponad 80, a najniższy w województwie łódzkim - 30. To świadczy o nierównym dostępie obywateli do świadczeń zdrowotnych.  NIK zwraca też uwagę na strukturę wiekową kadry medycznej, a szczególnie na duży odsetek personelu w wieku powyżej 60 lat. Tendencja wzrostowa w tym przedziale wiekowym występuje wśród lekarzy POZ i pielęgniarek szkolnych – czytamy na stronie NIK.

Dr Jakub Gierczyński zwraca uwagę, że trzeba koniecznie dofinansować kadrę medyczną, wydatki uszczelnić, zracjonalizować i koniecznie stworzyć system informatyczny, który obejmie wszystkich.

- Jestem za tym, aby model opieki koordynowanej i Value Based Healthcare był przede wszystkim rozpoczęty od populacji dziecięcej, aby przez całe życie od urodzenia po starość mogli monitorować świadczenia na rzecz obywatela, jaki skutek one przynoszą – mówi dr Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia.

 Zdrowie nieletnich jest jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów w Polsce.

- Zapewnienie prawidłowej opieki zdrowotnej od najmłodszego wieku leży w interesie państwa. W to co zainwestujemy w młodości i czemu będziemy zapobiegać, będzie w przyszłości procentowało- co ma bardzo istotne znaczenie z punktu widzenia państwa. M.in. w odniesieniu do kosztów leczenia, kiedy to kilkuletnie zaniedbania, kiedy pewne symptomy były niedostrzegane, gdyby opieka szkolna prawidłowo funkcjonowała mogłyby być wykrywane we wczesnym wieku. Natychmiastowe działanie spowodowałoby zatrzymanie choroby lub przywrócenie dla państwa zdrowego o obywatela – mówił Piotr Miedrzejewski, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

- Inwestowanie w zdrowie małoletnich nie musi się ograniczać nie tylko do dostępności do świadczeń zdrowotnych. Powinno to również oznaczać szeroka edukacje społeczną. Rzecznik Praw Pacjenta popiera stworzenie przedmiotu jak Wiedza o Zdrowiu. W tej chwili w programie nauczania są pewne elementy dostosowywane do określonych potrzeb danej populacji, wydaje się jednak, że warto, aby społeczeństwo pewne informacje o dobrych nawykach zdrowotnych poznawało w ramach programu nauczania – dodała Agnieszka Wernik z biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Dziś stan zdrowia młodych stale się pogarsza. Rośnie liczba zniekształceń kręgosłupa, alergii, wad wzroku i otyłości.

- W obecnie projektowanym rozporządzeniu zapisaliśmy, że dyrektor szkoły zapewnia miejsce do pozostawienia podręczników i przyborów – przekonywała Agnieszka Ludwik z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 - Od 6 msc. życia, kiedy dziecko przechodzi na tzw. „garnek domowy” gdzie pojawiają się już posiłki uzupełniające, mama nie jest edukowana co należy dziecku podawać, aby było ono zdrowe- aby np. nie miało nadwagi lub otyłości. Również w szkole ta edukacja dla dzieci nie jest prowadzona.  Instytut Żywności i Żywienia postuluje o wprowadzenie do POZ dietetyka, ponieważ lekarz pomimo chęci nie jest w stanie podczas krótkiej wizyty lekarskiej poinformować rodzica o tym jak prawidłowo należy żywić dziecko– podkreślała Joanna Jaczewska-Schuetz z Instytutu Żywności i Żywienia

Prewencja bardziej opłacalna niż leczenie

- W promowaniu zdrowego stylu życia, dużą rolę do odegrania mają samorządy lokalne. Najlepszym tego przykładem jest Gdynia, gdzie jeden z wiceprezydentów zajmuje się jakością życia. Zauważono, że coraz większym problemem we współczesnym świecie jest pogłębiające się rozluźnienie więzów między rodzicami a dziećmi. Za pośrednictwem wielu akcji, happeningów ale i internetu urzędnicy zaczęli uświadamiać rodzicom, jakie skutki, m. in. w kontekście żywienia będą miały ich dzisiejsze decyzje za kilka, kilkanaście lat – czytamy na stronie NIK

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę na jeszcze jeden, bardzo groźny trend. Z roku na rok rośnie liczba rodziców, którzy uchylają się od obowiązkowych szczepień. Od 2013 r. do 2017 r. ich liczba wzrosła ponad trzykrotnie. A to w przyszłości może skutkować zagrożeniem epidemiologicznym i odrodzeniem się chorób uważanych za ”wymarłe”.

 źródło: NIK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz