Dziękujemy Twój adres email został pomyślnie dodany do newslettera Polityki Zdrowotnej.

Specjalista postawi diagnozę, lekarz POZ wyleczy - nowy model służby zdrowia?

27 Listopada 2018, 9:46 lekarz

Od kilku do 60 proc. zwiększyła się liczba pacjentów przychodzących do specjalistów. Premiowane są pierwsze wizyty, co w niektórych placówkach ograniczyło dostęp dla chorych zgłaszających się po raz kolejny - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

 

To efekt nowych przepisów, zgodnie z którymi placówki otrzymują dodatkowe środki za przyjmowanie pacjentów pierwszorazowych. Pierwsze konsultacje w poradniach udzielających porad z zakresów alergologii, endokrynologii, kardiologii i neurologii objęte są współczynnikiem korygującym w wysokości 1,4, co oznacza, że NFZ płaci za nie 40 proc. więcej niż za pozostałe świadczenia. Poza tym w tych dziedzinach medycyny, gdzie czas oczekiwania jest najdłuższy, premiowane jest skrócenie kolejek (po spełnieniu określonych warunków współczynnik wynosi tu 1,2)

Dodatkowo NFZ płaci za nadwykonania (czyli świadczenia udzielone na kwotę wyższą niż przewidziana w kontrakcie) z pierwszego półrocza, a na trwający okres rozliczeniowy przeznaczył więcej środków dla ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). 

Widać, że zachęta finansowa zadziałała. W kilku województwach liczba oczekujących od początku roku spadła, a średni czas oczekiwania na kontakt ze specjalistą skrócił się.  Jednak nowe rozwiązania poskutkowały tym, że pacjenci pierwszorazowi – za których poradnie dostają więcej pieniędzy – wypychają z kolejki tych czekających na kolejną wizytę. Jak to realnie wygląda, do końca nie wiadomo, bo NFZ zbiera dane dotyczące czasu oczekiwania na pierwsze wizyty.

Jak wynika z informacji DGP, taki właśnie ma być model docelowy: specjaliści mają głównie stawiać diagnozy i ustawiać leczenie, a dalszą opiekę mieliby przejąć lekarze rodzinni. Dlatego resort zdrowia rozważa kolejną zmianę – już nie zachęty finansowej za przyjmowanie nowych chorych, tylko zmniejszenia finansowania za pacjentów, którzy przychodzą kolejny raz.

 

 źródło: DGP 

 

 
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

gas Środa, 28 Listopada 2018, 9:15
Jak można skutecznie leczyć, np. jaskrę - kiedy standard mówi o minimum 4 wizytach rocznie, ale w wyniku przyjmowania wciąż nowych pacjentów wizyty można zaplanować na 1 rocznie - gdzie tu sens? Gdzie standardy?
specjalista pragmatyk Wtorek, 27 Listopada 2018, 21:46
Bez realnego i rynkowego zwiększenia finansowania do minimum 6,8% PKB, udziału pacjenta w ponoszeniu kosztów, ubezpieczeń dodatkowych, swobodnego wyboru lekarza i placówki będzie to, uwaga: Taram! Dwudziesty pierwszy, znowelizowany i ulepszony sposób gotowania bobu, albo mieszania herbaty bez dosypywania cukru! Potrwa dwa-trzy lata wdrażanie i zbieranie doświadczeń (znowu usłyszymy jakieś: dajmy im czas i szansę...), a skończy się tak, jak wszystkie poprzednie socjalistyczne i populistyczne wymysły: kurczę, znów nie działa, to znaczy że za słabo mieszamy. Teraz 7x w lewo, 11x w prawo, góra-dół, oblizać i postukać o szklankę (bo ci, którzy wymyślają te sposoby, piją herbatę ze szklanki, nie z filiżanki). Już widzę zachwyconych nowymi światłymi zadaniami i obowiązkami lekarzy POZ, wiecznie przemęczonych i przepracowanych, których i tak dramatycznie brakuje już teraz... Brawo, geniusze-decydenci, pomimo dymisji Radziwiłła idziemy nadal w kierunku modelu brytyjskiego. Zapytajcie wszystkich waszych znajomych, pociotków, rodziny, pacjentów z GB, jak tamten system funkcjonuje na poziomie podstawowym... Ale OK, koniecznie chcecie się poparzyć, to dalej pchajcie ręce w palenisko.
lenda Wtorek, 27 Listopada 2018, 12:16
Czyli odczulanie w alergologii, po postawieniu diagnozy i zaplanowaniu leczenia, przez kolejne kilka lat prowadziłby lekarz POZ?