Rak prostaty staje się dominującym nowotworem u mężczyzn

28 Listopada 2018, 16:34 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka szpital

Ok. 14,5 tysiąca nowych przypadków zachorowania na raka prostaty zanotowano w Polsce w 2017 r., zaś śmiertelność wynosi od 5 do 6 tys. osób. Rak stercza zajmuje obecnie drugie miejsce pod względem częstości występowania wśród mężczyzn, jednak jak ostrzegają eksperci, ze względu na starzenie się społeczeństwa, może przegonić raka płuca w tej niechlubnej statystyce. Jakie zmiany w leczeniu tego nowotworu postulują eksperci, a czego oczekują pacjenci?

 

Listopad jest miesiącem świadomości raka prostaty i z tej okazji ostatnie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii poświęcono właśnie sytuacji pacjentów z nowotworem gruczołu krokowego. 

Przewodniczący zespołu poseł Marek Hok przypomniał, że w zeszłym roku odnotowano w Polsce 14,5 tys. nowych przypadków zachorowania na raka prostaty, a śmiertelność wynosi od 5 do 6 tysięcy osób. - Co prawda z roku na rok poprawia się dostęp do technologii medycznych czy leków, wprowadzanych z wielkim bólem, ale nadal mamy duże zaległości - ocenił M.Hok. Przywołał raport NIK, według którego polscy pacjenci nie mają dostępu aż do 70 proc. leków onkologicznych, a spośród 19 nowotworów, będących najczęstszą przyczyną śmierci, tylko w przypadku jednego z nich, są leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.

Prof. Paweł Wiechno z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego w Centrum Onkologii w Warszawie, podkreślił, że rak stercza staje się dominującym nowotworem w populacji męskiej i choć zajmuje drugie miejsce pod względem częstości występowania, wkrótce może przegonić w tej niechlubnej statystyce raka płuca. Jak wyjaśnił, szczyt zachorowań na raka prostaty dotyczy mężczyzn w starszym wieku, więc biorą pod uwagę zmiany demograficzne, jakie zachodzą w Polsce, zachorowań będzie przybywać.

 Jak mówił prof. P. Wiechno, z dostępnych badań wynika, że przy zapewnieniu odpowiedniego leczenia nowotwór prostaty może być już traktowany jako choroba przewlekła, a mediana przeżycia pacjenta nawet z zaawansowanym, przerzutowym nowotworem prostaty sięga już 5 lat. - Warunkiem jest dobrze zaplanowana, spersonalizowana terapia, gwarantująca dostęp do nowoczesnych leków - dodał.

- Naszym zadaniem jest to, żeby pacjent żył jak najdłużej, w jak najlepszym komforcie, który jest równie ważnym wykładnikiem efektywności naszego postępowania, jak wydłużenie przeżycia całkowitego - zaznaczył prof. P. Wiechno.

Dostęp do nowoczesnego leczenia w zaawansowanym raku

Prof. P.Wiechno przypomniał jakie terapie są dostępne w Polsce w ramach obowiązującego od 1 listopada 2017 roku programu lekowego dla pacjentów z zaawansowanym nowotworem prostaty. Jak wskazywał, większość leków ma szersze rejestracje niż to, co zostało zawarte w programie, a prawidłowe finansowanie leczenia zgodnie z Charakterystyką Produktu Leczniczego (ChPL) jest trudne, ponieważ nowe leki onkologiczne są bardzo kosztowne. Jednocześnie podkreślił, że przekładają się one jednak tak znacznie na medianę przeżycia pacjenta, że w zasadzie rak stercza przestał być chorobą śmiertelną, a stał się przewlekłą.

Także przedstawiciele pacjentów zwrócili uwagę na ograniczenia w refundacji nowoczesnych leków. Jak wskazywali, ogłoszone rok temu poszerzenie programu lekowego. okazało się pozorne, gdyż nie przełożyło się na poprawę ich sytuacji. W leczeniu po chemioterapii, leków dostępnych w programie nie można podawać w Polsce sekwencyjnie, co wyklucza wielu chorych. Z kolei w leczeniu przed chemioterapią dostępny jest tylko jeden lek, który u części pacjentów jest nieskuteczny.

- Uważam, że dostępne we współczesnym świecie metody leczenia raka prostaty mamy również w Polsce, trzeba natomiast pracować nad tym, by nie były ograniczane regulacjami, często sztucznymi, poszczególnych zapisów programów lekowych - podkreślił prof. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

Poinformował, że wraz z Zarządem Głównym Polskiego Towarzystwa Urologicznego wystąpił do resortu zdrowia z wnioskiem o uznanie równoważności klinicznej leków hormonalnych (abirateronu i enzalutamidu) przed chemioterapią oraz o zniesienie warunku stopnia złośliwości mierzonego skalą Gleasona.

Poszerzenie programu lekowego

Obecny na posiedzeniu zespołu Łukasz Szmulski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia tłumaczył, że niektóre ograniczenia wynikają z konstrukcji systemu refundacyjnego, zaś resort zdrowia nie ma swobody w dowolnym konstruowaniu programów lekowych,
ponieważ musi je uzgadniać z firmami farmaceutycznymi. Dodał, że trwają prace nad tym, by te zasady zmienić.

Jak poinformował, obecnie w MZ są procedowane dwa wnioski dotyczące programu lekowego dla pacjentów z rakiem prostaty. Chodzi o będący we wstępnej fazie procesu refundacyjnego kabazytaksel, a także o stosowanie enzalutamidu przed chemioterapią - wniosek na etapie negocjacji z Komisją Ekonomiczną.

Na korzyści ze stosowania enzalutamidu wskazywał dr Jerzy Jeske, emerytowany lekarz i pacjent onkologiczny. Jak mówił, w 2005 roku stwierdzono u niego raka prostaty z przerzutami do węzłów chłonnych. - Od 4 lat przyjmuję enzalutamid. Płacę za niego sam, wydałem prawie 200 tys. zł. 

Moje PSA spadło do tysięcznych części po przecinku, a wyniki badania PET mam takie, że gdyby ktoś je teraz zobaczył, powiedziałby” „pan jest zdrowy”. Niestety aktualne regulacje nie kwalifikują mnie do programu lekowego - mówił dr J.Jeske. Dodał, że w innych krajach UE leczenie to miałby refundowane. 

Potrzebny rejestr chorych na raka prostaty?

Uczestnicy posiedzenia wskazywali, że aby zgodnie ze światowymi standardami leczyć raka gruczołu krokowego, poza dostępem do nowoczesnego leczenia, potrzebne są także wczesna profilaktyka,  badania przesiewowe oraz rejestr krajowy chorych na raka prostaty.

Dyrektor Departamentu Analiz i Strategii MZ Kamila Malinowska potwierdziła, że w budżecie na 2019 rok zabezpieczono środki na utworzenie rejestrów medycznych, w tym rejestr raka prostaty.

Prof. A. Antoniewicz zaapelował również o retaryfikację podstawowych procedur w urologii, gdyż jak mówił, większość obecnie obowiązujących wycen nie odpowiada współczesnym standardom leczenia. Natomiast pacjenci, poza poszerzeniem programu lekowego o kabazytaksel i enzalutamid przed chemioterapią, apelowali także o dostosowanie go do ostatnich opinii Rady Przejrzystości i komunikatów Komisji Europejskiej.

- Bardzo nas cieszy zaangażowanie parlamentarzystów w problemy chorych z rakiem prostaty - podsumował spotkanie Bogusław Olawski, przewodniczący sekcji prostaty UroConti. - Jesteśmy też zbudowani deklaracjami przedstawicieli resortu zdrowia odnośnie powstania rejestrów medycznych czy zmian w wycenach procedur urologicznych. Liczymy na szybkie poszerzenie programu lekowego w leczeniu zaawansowanego raka prostaty. Szybkie, bo czas, to jedyne, czego nie mają pacjenci - dodał. 

Zobacz również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Frann Sobota, 29 Grudnia 2018, 13:19
Prawda jest taka, że jak sie czlowiek sam nie weźmie za porzadne leczenie to na niewiele moze liczyc. Rak sie nie rozplynie, a stan bedzie sie tylko pogarszał. W tej chwili z tego co czytałem najnowoczesniejsza metoda leczenia jest robot da vinci. W warszawie Doktor Salwa wykonuje zabiegi prostatektomii po ktorych wraca prawidłowe trzymanie moczu i erekcja